Dzisiaj obudziłam się o 10.42...wstałam,kibelek,komputer,śniadanko...potem back to old friends...2h z Gabi...potem do domu,obiadek i wkurwiająca rodzinka i 2h treningu z Sandrą i Lewą w jednej trójce,a także wpłata 550zł na obóz...więc jadę już na 100%
a szczęśliwa jestem,że huhu,bo siatkówka jest sensem mojego życia...są dni,w których od pocięcia się lub powieszenia powstrzymuje mnie tylko myśl o następnych piłkach,jakie muszę rozegrać...lub też 2 rzecz-muzyka...to teksty...coś co naprawdę lubię,aczkolwiek...nie poświęcę siatkówki...nawet gdybym miała być gwiazdą światowego formatu...zawsze wybiorę boisko...
dalej...2 godziny treningu i odprowadzenie Sandry,przy okazji rozmowa,o której wspominałam w poprzedniej notce...pół godziny bezcelowego tułania się po znanych,ale bezimiennych ulicach miasta i rozmyślania nad kierunkiem zmierzania mojej egzystencji...następnie ok.18.oo domek...pisanie kolejnej notki i leżenie,bo boli mnie brzuch...mam okres...nie jestem z tego powodu najszczęśliwsza...ale...Kuro pisała,że to dobrze,bo przynajmniej ma pewność,że nie jestem w ciąży...a dziecko dopiero po 27...chyba,że pęknie gumka i będzie po 16 ; ))
nom,napisałam notkę,popisałam trochę z Domi
no,a potem głupi opis na gg i się zaczęło...
napisał Jonas i wielka kłótnia...podobno dobra kłótnia czyści atmosferę ; DD
tak,wiem,nie powinnam była tego tak ostentacyjnie wypisać na opisie na gg,bo przecież całe życie dzisiejszych nastolatków znajduje się właśnie tam-.-
ale cholera,to uznałam za odpowiednie,bo jak ci napiszę wiadomość-nie odpiszesz,jak zadzwonię...chwila,nie zadzwonię,nie lubię rozmów przez telefon...wolę pisać sms-y...
tak czy siak...jedyne co czytasz to chyba mój opis,więc to uznałam za stosowne...
Heh,ponoć tłumaczy się tylko winny...
ale ja już przywykłam,że całe zło tego świata to ja,tylko ciekawe,jak mnie zmieścili do puszki Pandory ;DD
`I hate everything about you
Why do I love you?`
Ja to sobie znajdę piosenkę akurat dzisiaj,akurat to xdd
Co ze mną do cholery jest nie tak,że każdy tekst o czymś mi przypomina?
ah,to życie osób wrażliwych...takie trudne,posrane,ale kocham je...bo jest moje ; ))
darowane przez...pomyłkę,nie przez miłość...albo może przez szczenięcą miłość głupiej małolaty do kolesia,który to wykorzystał...ale skoro już jestem,to jestem i żyję...
i żyję,chociaż żałuję,że nie zginęłam w tamtym wypadku,na pewno byłoby mniej kłopotów,jakby nie było Fuckin'Princess na świecie...
Why do I love you?
Kurwa,wyłącz to debilko...sorry,tak sama do siebie...
wkurzają mnie persony,które nie dają się poznać,a później twierdzą,że ich nie znasz...skoro nie ma ku temu sposobności,to jak do kurwy nędzy?
Nie jestem Harrym Potterem,nie potrafię rozmawiać z wężami...w tym wypadku wężami są akurat takie osoby,jak powyżej ^^'
You hate everything about me
Why do you love me?
Fuck,wyłącz to,dziwko spod krzywej latarni...znowu sama do siebie...lubię się samą wyzywać ; ))
Masochistyczna natura...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz