Dzisiaj dowiedziałam się,co dokładnie jest z naszym kolegom...kilka-kilkanaście szwów + wstrząs mózgu...
Ale X oczywiście ujdzie to na prawie,że sucho...
No tyle,że Łukasz(chłopak Sandry) i kuzyn Kuby chcą "najebać"(mówiąc językiem potocznym) X'owi...
Ale najbardziej dziś zirytował mnie fakt,iż X przychodzi sobie,jak gdyby nigdy nic i nie zmienia ni odrobiny postępowania - nadal przeklina,pyskuje i wyzywa nas od cweli...
Mało brakuje mu do Anders'a Brevik'a,tylko czekać aż nas tam wszystkich powystrzela,bo pomyli rzeczywistość z grą...
Naprawdę...on ma szczerze mówiąc "umysł mordercy" - nie tylko mówi kogo zabić,ale także czym. Sama byłam świadkiem tego,co mówił.
Poza tym myślę,że ma możliwość i jeżeli zechce - będzie w stanie zaplanować zbrodnię doskonałą.
Dalej bardzo nie podoba mi się dzisiejsza postawa nauczycieli,którzy to niewiele surowiej go oceniają.
Nadal jedną z niewielu sprawiedliwych jest moja najukochańsza nauczycielka w tej zasranej szkole - pani od chemii...
Na dodatek na historii omawialiśmy coś takiego,jak równość pierwotna...i zgadnijcie,kto powiedział,że tak powinno być?
X broniony nogami i rękami przez matkę>.<
No...to już jest po prostu megażałosne...czy on na prawdę tego nie widzi?
Jak można nie dostrzegać,iż jest się traktowanym inaczej(już nie powiem,że specjalnie...niby taki geniusz,a zachowuje się gorzej od mojej Nataszki ^^')
Podobno jeszcze dzisiaj mieliśmy mieć rozmowy z dyrektorem na temat sytuacji zaistniałej na muzyce,gdzie to rzekomo śmieliśmy się z X-.-
Do egocentrycznego dzieciucha,zwanego tutaj "X" - nie jesteś w centrum naszej uwagi,najzwyczajniej na to nie zasługujesz...więc pohamuj tą swoją schizofrenię i omamy,że jesteś środkiem wszechświata i wszystko jest tobie posłuszne,bo tak do cholery jasnej nie jest.Mamy swoje sprawy ważniejsze dla nas niż ty,a poza tym...nie wyśmiewamy się z ciebie,bo w tym swoim "każdy jest monotematyczny,a ich tematem jestem ja" jesteś tak żałosny,że powinniśmy raczej płakać i błagać Latającego Potwora Spaghetti(wg.niektórych "boga") o to,żeby ci przywalił jakimś piorunem,żebyś zobaczył,że istnieje świat inny,niż ten twój - "szara rzeczywistość" i realia małego miasteczka,w którym jest mała szkołka,w której to pseudosprawiedliwa wicedyrektorka(tak,sprawę plecaka będę wypominać!) broni cię czym się da!
A sytuacja była następująca:
"Jabol" rozwalił długopis i cały się nim upaćkał,a my mieliśmy 'pompę' z tego,co ON zrobił i akurat z tego się śmieliśmy,gdy to X wszedł...spojrzał na nas,jakbyśmy zabili mu rodziców,siostrę,dziadków...lub zabrali mu komputer^^',strzelił foszka i wyszedł trzaskając drzwiami...
Ja tam gratuluję pani dyrektor wychowania syna...Infantylność tak przez niego przemawia,że gdyby kurde teraz dostał chociażby 3-letnie dziecko do pilnowania,to to dziecko musiałoby pilnować jego!
Poza tym...impertynencja - po prostu szczyt! Nie szczytem jest Szymon,nie szczytem jestem ja,jak to powiedziała nasza wychowawczyni,a jak ja broniłam Szymona(w sumie nie wiem po co,ale skoro jestem taka ''aspołeczna",to mogę i być wredna...nie zależy mi...bo jak widzę kto w tej szkole ma zachowanie bardzo dobre...to wręcz pragnę mieć nieodpowiednie,bo ci z nieodpowiednim nie raz bardziej zasłużą się dla szkoły i społeczeństwa,niżeli ci z bdb-.-)...Szczytem chamstwa jest X.Chamstwa,niewychowania,braku taktu .
I teraz postawmy sobie niego przy mnie...
JA w opinii nauczycieli:
Dobra uczennica;ta,co nosiła glany,chociaż wie,że nie wolno(a co? mam je nosić "szybko"-.-);maluje się;ma pofarbowane włosy;nosi "perwersyjne","prowokujące" stroje,w oczch niektórych "satanistka",bo na religię nie chodzi i słucha "metalu"(tak w ogóle to słucham punka)...I ja zawalam głównie na linii wyglądu...ale czy wgląd świadczy o człowieku?
podobno jestem aspołeczna,bo nie chcę być skarbnikiem klasowym i niby się nie udzielam na forum klasy...no i się nie będę udzielać,gdyż chcę rozmowy na poziomie nie "cwelu,jebany"(jak to X ma w zwyczaju). Ale podaję lekcję znajomym,nie odmówię odprowadzenia do domu,wytłumaczenia zadań i pomocy w nich(i nie biorę kasy za żadne korepetycję),pisałam ostatnio koledze zeszyt z akordami na gitarę,ale na opinii w oczach nauczycieli tej właśnie szkoły zależeć mi przestało już dawno,bo jakim prawem ma mnie oceniać ktoś,kto do cholery widzi demoralizację w wyglądzie,a nie w zachowaniu?
A i jeszcze ostatnio mam problemy ze spóźnieniami i nieobecnościami,a nikt tam nie wie,że mam ostatnio poważne kłopoty ze zdrowiem(kolana,brzuch,braki wielu pierwiastków i substancji w ciele)
A teraz X:
Obcięty od garnka,kłaki i tak na oczach i nie wiąże ich w kitkę(a powinien),niekoniecznie wygląda schludnie...chodzi w tej samej bluzie już chyba 3 tyg. Ale do jego wyglądu uwag nie ma...zajmijmy się zachowaniem.Lekcji nie poda,chyba,że ktoś mu się podoba(co jest naprawdę przyprawiające o wymioty i czego doświadczyłam na własnej skórze...ale teraz rzygać nie będę,bo mi się galaretki w czekoladzie skończyły xD);wyzywa każdego,kto nie miał racji lub się pomylił,a przecież fakt,że ktoś nie wie ile jest 14 do potęgi 2,czy źle postawił przecinek nie jest powodem do zwyzywania go od cwelów.Bije,gada o broni i zabijaniu...nie ma argumentów i podstaw,po prostu krzyczy "zabić go","przypierdolić" itd.(I to nie demoralizacja?).Zachowuje się jak opóźniony w rozwoju i...
Ja już po prostu nie mam siły ciągnąć dalej tematu o nim i jego zachowaniu...
Bo chciałabym na ten temat napisać rozprawkę,ale musiałby być choć jeden argument usprawiedliwiający go,a fakt,że matka jest dyrektorką,czyni z niego "uprzywilejowanego" tak samo,jak stanie w garażu czyni mnie samochodem,chodzenie na religię - chrześcijaninem,niechodzenie na nią - satanistą,a noszenie glanów - metalem...Po prostu jedno z drugim ma tyle wspólnego,że ...ehhh,żal słów,żal gadać,żal pocisków...
Nawet moja czteroletnia siostra powiedziała,że nie pociśnie X, bo jest nie warty jej czasu
I tu brawa,bo moja krew,moje wychowanie,moja SIORKA ; DD
Nareczka,spadam rozładować się rozwalając np.jakąś szklankę...dobra,ja nie Mati ; P
apropo Mateusza...znowu z nim gadałam,ale to chamidło jest niewarte mojego czasu,dopóki nie wie,czego chce - chciał żebym była miła,to z grzeczności pytałam go o plany na przyszłość, odpowiedź:"po chuj ci to wiedzieć?"...
a "po chuj" mi go znać?a wiem po co...żeby mieć w przyszłości satysfakcję...jak w końcu zobaczy,jak się co do mnie zachował ^^'
czwartek, 29 września 2011
środa, 28 września 2011
Coś jakby "rzecznik" ; DD
Dziś jest jeden z tych dni,w których szare korytarze szkoły,wydają się być jeszcze mniej przyjazne,niż bywają dla mnie zazwyczaj...
Mogę śmiało powiedzieć,że nie lubię mojej szkoły.
Nie lubię jej i nie czuję się w niej bezpieczna...Jak widać nikt,nawet osoby lubiane(a w takim razie:co dopiero ja) nie mogą się tak czuć.
Dzisiaj wywiązała się niemiła sytuacja między moimi "kolegami" z klasy,która niestety skończyła się (chyba) wizytą jednego z nich w szpitalu.Co więcej drugim uczestniczącym w tym był X - syn dyrektorki>.<
I miarka się przebrała i nauczycielom się oczy nareszcie otwierają.I koniec tolerancji,co do darcia się nawet na nauczycieli,przeklinania do każdego(nie żebym ja była święta,ale potrafię się pohamować,a najwięcej przeklinam...właśnie tu,na blogu,gdzie mogę mniej-więcej anonimowo dać upust swoim emocjom) i wszystkich innych foszków i kaprysów wielce księcia świata...
Niestety...w świecie tego bloga,to ja jestem księżniczką i po królewsku opisuję wam,jak postrzegam zrąbany świat,na jakim mi przyszło żyć>.<
Ale do rzeczy.
X pobił Kubę,a za co? Za to,że dostał z płaskiego,bo sam nazywał go pedałem(dla ścisłości,drogi X,wytłumaczę ci,że pedały,to te takie coś w rowerze,którym pedałujesz i dlatego rower jedzie...takiej rzeczy nie wiedzieć?^^').Nie dziwię się takiemu "porządkowemu" dla X.
Po tym nasz Kuba dostał z kolana w twarz,tak,że zaczęła mu lecieć krew z jamy ustnej,nie określę do końca skąd...prawdopodobnie pojechał na szycie do szpitala z tego,co mówiła pielęgniarka wychowawczyni,gdy my podsłuchiwaliśmy.
Po pierwsze:to można zgłosić do sądu/na policję
Po drugie:Sam dyrektor mówił,że każda bójka będzie zgłaszana panom ze Szkolnej(tak,policji)
Po ente:Ja wiem,że i tak to się puści w zapomnienie
Po srente: taka to szkoła,gdzie nazwisko świadczy o człowieku,gdzie możesz być wybitnym,a będziesz traktowany na równi z postrzeganymi przez pryzmat "znanych" rodziców przeciętniakami i oceniany tak samo,jak oni...być może gorzej.
A zaczęło się od faktu,iż dzisiaj na geografii X darł się "PRZYPIERDOLIĆ"(tak,cytuję dosłownie),a pani dyrektor,mówiąc językiem jej synka,gówno sobie z tego robiła...oj,przepraszam,od tego się nie zaczęło.
Ja na miejscu nauczycieli zasygnalizowałabym to już dawno,a będąc matką(Nie,matką nie jestem-ale mam czteroletnią siostrę,na marginesie...jakoś,takoś dojrzalszą od X,więc widzę,kiedy coś źle robi i potrafię ją pouczyć) zauważyłabym to już dawno,chociażby po samym uzależnieniu od gier komputerowych,których głównym tematem jest przemoc i strzelanie do np.Niemców.
Ogółem to zabrałabym mu komputer...to smutne,co nieumiejętnie wykorzystane zasoby internetu i gier potrafią zrobić z człowiekiem,jak potrafią wpędzić go w HIKIKOMORI...
Ja osobiście też jestem domatorką,nie lubię środowiska zewnętrznego ze względu na wyjątkową znieczulicę i chamstwo panujące i królujące w świecie XXI wieku...jakże chorego,porąbanego wieku.
Wracając do tematu...DROGIEJ DYREKTORCE,jako Matce polecam obejrzeć film Komasy pt.SALA SAMOBÓJCÓW...jeśli widzi jakieś symptomy u X,to śmiało niechaj postępuje tak dalej,to skończy się również...żegnaniem internetowych kolegów syna przez jego konto w grze...^^'
Dalej...
te wieczne foszki "Złotego Dziecka",jak dla mnie świadczą o wychowaniu "masz wszystko,co chcesz,bo wystarczy ci nazwisko"...co z resztą pięknie pokazała nam już pani dyrektor w pięknej sprawie plecaka koleżanki z 15 czerwca 2011 r.,z góry tutaj przepraszam za przekleństwa jakie tam padły...wyszła tam pewna,swego rodzaju niedojrzałość emocjonalna zwykłej nastolatki...(tak,wypowiedź wzorowana na DAMIANERO ;D)
Ale po prostu,pod wpływem...wściekłości,takie rzeczy da się napisać ^^'
Niejednokrotnie także wspominałam o infantylności mojej klasy...i teraz widzę jedno:Infantylnych jest tam tylko kilka osób..."Pseudoelity gimnazjalnej",co to myśli,że rządzi światem,bo se może zapalić papierosa jest też kilkoro,ale w rzeczywistości...KAŻDY TAM JEST DOROŚLEJSZY i odpowiedzialniejszy,niżeli X...każdy chociaż wie,jak się zachować.
Poza tym,pani dyrektor dziwi się,że niewielu z nas ma dla niej szacunek,niewielu ma w niej autorytet...ale do cholery jak? Sama sobie pozwala na takie zachowanie WŁASNEGO SYNA...Nie szanuje sama siebie,nie szanuje jej rodzina,a więc CZEMU MY MAMY TO ROBIĆ?
ehhhh...chciałam się powstrzymać,ale za chuja nie dam rady nie przekląć...kurwa...o już mi lepiej ; DD
Nie wiem,jak to zrobiłam,ale spociłam się pisaniem ^^'
Nie mam już pomysłów,ni rad wychowawczych dla pani dyrektor,bo ja po prostu nie wiem,co zrobiłabym z takim dzieckiem...możliwe,że jest taki,bo brak mu pewnego rodzaju autonomii i tej świadomości,że rodzice dowiedzą się o tym,co robił,tylko z jego(zapewne ubarwionych,niczym kolejna z części Harry'ego Potter'a) opowieści...
Sama wiem,bo sama tak robię.Bo czasami głupio się przyznać,bo nie chcę,by rodzice byli zmartwieni moim postępowaniem,bo już to sama odkręciłam...bo to,bo tamto.Każdy barwi,każdy kłamie,bo nie chcę wyjść na złą osobę,bo chcę mieć zaufanie rodziców...
ale anyway,bo znowu schodzę z tematów.
Nie wiem,jak długo nauczyciele mogli być tak ślepi na to zachowanie,ale cieszę się,że nareszcie te "japonki"(klapki) z ich oczu powoli spadają...pewnie chińskie i się klej rozpuścił od 'kwasu prawdy' ; DD
apropo kwas prawdy,to taki niefajny dla człowieka "związek chemiczny",który potrafi wszystko wyjaśnić.Często ma smak gorzki i często jest ciężki...a postać to ma na pewno niemetafizyczną...bo to coś moralnego...
I PO RAZ KOLEJNY PISZĘ,ŻE CHCĘ BY W SZKOŁACH WPROWADZONO EDUKACJĘ MORALNĄ...ale Polski rząd i tak nic nie zrobi...
Musze lecieć na trening,po treningu rozważę resztę tematów...zostałam w końcu czymś na styl rzecznika klasowego ; DD...a podobno "aspołeczna jestem"-.-
Mogę śmiało powiedzieć,że nie lubię mojej szkoły.
Nie lubię jej i nie czuję się w niej bezpieczna...Jak widać nikt,nawet osoby lubiane(a w takim razie:co dopiero ja) nie mogą się tak czuć.
Dzisiaj wywiązała się niemiła sytuacja między moimi "kolegami" z klasy,która niestety skończyła się (chyba) wizytą jednego z nich w szpitalu.Co więcej drugim uczestniczącym w tym był X - syn dyrektorki>.<
I miarka się przebrała i nauczycielom się oczy nareszcie otwierają.I koniec tolerancji,co do darcia się nawet na nauczycieli,przeklinania do każdego(nie żebym ja była święta,ale potrafię się pohamować,a najwięcej przeklinam...właśnie tu,na blogu,gdzie mogę mniej-więcej anonimowo dać upust swoim emocjom) i wszystkich innych foszków i kaprysów wielce księcia świata...
Niestety...w świecie tego bloga,to ja jestem księżniczką i po królewsku opisuję wam,jak postrzegam zrąbany świat,na jakim mi przyszło żyć>.<
Ale do rzeczy.
X pobił Kubę,a za co? Za to,że dostał z płaskiego,bo sam nazywał go pedałem(dla ścisłości,drogi X,wytłumaczę ci,że pedały,to te takie coś w rowerze,którym pedałujesz i dlatego rower jedzie...takiej rzeczy nie wiedzieć?^^').Nie dziwię się takiemu "porządkowemu" dla X.
Po tym nasz Kuba dostał z kolana w twarz,tak,że zaczęła mu lecieć krew z jamy ustnej,nie określę do końca skąd...prawdopodobnie pojechał na szycie do szpitala z tego,co mówiła pielęgniarka wychowawczyni,gdy my podsłuchiwaliśmy.
Po pierwsze:to można zgłosić do sądu/na policję
Po drugie:Sam dyrektor mówił,że każda bójka będzie zgłaszana panom ze Szkolnej(tak,policji)
Po ente:Ja wiem,że i tak to się puści w zapomnienie
Po srente: taka to szkoła,gdzie nazwisko świadczy o człowieku,gdzie możesz być wybitnym,a będziesz traktowany na równi z postrzeganymi przez pryzmat "znanych" rodziców przeciętniakami i oceniany tak samo,jak oni...być może gorzej.
A zaczęło się od faktu,iż dzisiaj na geografii X darł się "PRZYPIERDOLIĆ"(tak,cytuję dosłownie),a pani dyrektor,mówiąc językiem jej synka,gówno sobie z tego robiła...oj,przepraszam,od tego się nie zaczęło.
Ja na miejscu nauczycieli zasygnalizowałabym to już dawno,a będąc matką(Nie,matką nie jestem-ale mam czteroletnią siostrę,na marginesie...jakoś,takoś dojrzalszą od X,więc widzę,kiedy coś źle robi i potrafię ją pouczyć) zauważyłabym to już dawno,chociażby po samym uzależnieniu od gier komputerowych,których głównym tematem jest przemoc i strzelanie do np.Niemców.
Ogółem to zabrałabym mu komputer...to smutne,co nieumiejętnie wykorzystane zasoby internetu i gier potrafią zrobić z człowiekiem,jak potrafią wpędzić go w HIKIKOMORI...
Ja osobiście też jestem domatorką,nie lubię środowiska zewnętrznego ze względu na wyjątkową znieczulicę i chamstwo panujące i królujące w świecie XXI wieku...jakże chorego,porąbanego wieku.
Wracając do tematu...DROGIEJ DYREKTORCE,jako Matce polecam obejrzeć film Komasy pt.SALA SAMOBÓJCÓW...jeśli widzi jakieś symptomy u X,to śmiało niechaj postępuje tak dalej,to skończy się również...żegnaniem internetowych kolegów syna przez jego konto w grze...^^'
Dalej...
te wieczne foszki "Złotego Dziecka",jak dla mnie świadczą o wychowaniu "masz wszystko,co chcesz,bo wystarczy ci nazwisko"...co z resztą pięknie pokazała nam już pani dyrektor w pięknej sprawie plecaka koleżanki z 15 czerwca 2011 r.,z góry tutaj przepraszam za przekleństwa jakie tam padły...wyszła tam pewna,swego rodzaju niedojrzałość emocjonalna zwykłej nastolatki...(tak,wypowiedź wzorowana na DAMIANERO ;D)
Ale po prostu,pod wpływem...wściekłości,takie rzeczy da się napisać ^^'
Niejednokrotnie także wspominałam o infantylności mojej klasy...i teraz widzę jedno:Infantylnych jest tam tylko kilka osób..."Pseudoelity gimnazjalnej",co to myśli,że rządzi światem,bo se może zapalić papierosa jest też kilkoro,ale w rzeczywistości...KAŻDY TAM JEST DOROŚLEJSZY i odpowiedzialniejszy,niżeli X...każdy chociaż wie,jak się zachować.
Poza tym,pani dyrektor dziwi się,że niewielu z nas ma dla niej szacunek,niewielu ma w niej autorytet...ale do cholery jak? Sama sobie pozwala na takie zachowanie WŁASNEGO SYNA...Nie szanuje sama siebie,nie szanuje jej rodzina,a więc CZEMU MY MAMY TO ROBIĆ?
ehhhh...chciałam się powstrzymać,ale za chuja nie dam rady nie przekląć...kurwa...o już mi lepiej ; DD
Nie wiem,jak to zrobiłam,ale spociłam się pisaniem ^^'
Nie mam już pomysłów,ni rad wychowawczych dla pani dyrektor,bo ja po prostu nie wiem,co zrobiłabym z takim dzieckiem...możliwe,że jest taki,bo brak mu pewnego rodzaju autonomii i tej świadomości,że rodzice dowiedzą się o tym,co robił,tylko z jego(zapewne ubarwionych,niczym kolejna z części Harry'ego Potter'a) opowieści...
Sama wiem,bo sama tak robię.Bo czasami głupio się przyznać,bo nie chcę,by rodzice byli zmartwieni moim postępowaniem,bo już to sama odkręciłam...bo to,bo tamto.Każdy barwi,każdy kłamie,bo nie chcę wyjść na złą osobę,bo chcę mieć zaufanie rodziców...
ale anyway,bo znowu schodzę z tematów.
Nie wiem,jak długo nauczyciele mogli być tak ślepi na to zachowanie,ale cieszę się,że nareszcie te "japonki"(klapki) z ich oczu powoli spadają...pewnie chińskie i się klej rozpuścił od 'kwasu prawdy' ; DD
apropo kwas prawdy,to taki niefajny dla człowieka "związek chemiczny",który potrafi wszystko wyjaśnić.Często ma smak gorzki i często jest ciężki...a postać to ma na pewno niemetafizyczną...bo to coś moralnego...
I PO RAZ KOLEJNY PISZĘ,ŻE CHCĘ BY W SZKOŁACH WPROWADZONO EDUKACJĘ MORALNĄ...ale Polski rząd i tak nic nie zrobi...
Musze lecieć na trening,po treningu rozważę resztę tematów...zostałam w końcu czymś na styl rzecznika klasowego ; DD...a podobno "aspołeczna jestem"-.-
sobota, 24 września 2011
Good-karma week ^^'
Weszłam dzisiaj na stardoll,czego nie robiłam już chyba wieeeeki ^^'
Mamy tam listę dobrych uczynków w ramach Good-Karma Week - Tydzień Dobrej Karmy(nie,nie o zwierzętach ^^")
tak więc oto lista rzeczy,które zrealizuję ;D
Mamy tam listę dobrych uczynków w ramach Good-Karma Week - Tydzień Dobrej Karmy(nie,nie o zwierzętach ^^")
tak więc oto lista rzeczy,które zrealizuję ;D
- Podejdź w szkole do osoby,która jest samotna lub smutna i porozmawiaj z nią/nim np. na przerwie obiadowej.(zrealizowane - pocieszanie Sandry,gadanie z Kamilą,Angeliką i wieeeeloma innymi osobami)
- Pomóż komuś(koleżance,koledze,rodzeństwu,rodzinie) w jakiejś czynności np.w niesieniu zakupów(dzisiaj niosłam zakupy babci ;D)
- Zadzwoń do kogoś z kim długo nie rozmawiałeś(przyjaciel,babcia...)
- Ugotuj obiad dla rodziny lub poodkurzaj w domu(dzisiaj będę gotować ^^')
- Miej życzliwe nastawienie przez cały dzień - uśmiechaj się i bądź miła!(w moim życiu -łatwo powiedzieć,trudniej zrobić,gdyż otaczają mnie wszędzie sami idioci i debile,którzy aż się proszą o jakiś pocisk,czy coś ^^')
- Pogódź się z kimś z kim się pokłóciłaś,przeproś,wybacz.(ale nie zapomnę...nigdy nie wolno zapominać krzywd wyrządzonych ci w przeszłości...poza tym aktualnie ja na nikogo zła nie jestem,nie mam focha itd. na mnie ktoś zły może być,ale mam to w dupie,bo ten ktoś powinien do włoszech na kolanach pielgrzymkę,bym ja jemu wybaczyła,bo z włoszech jest Latający Potwór Spaghetti!)
- Zrób porządki w pokoju!Daj książkę,zabawkę albo ubranie jakieś osobie lub fundacji charytatywnej.(mogę dać Krzyżaków,bo nie chcę mi się ich czytać xD a tak na serio,to mogę zanieść jakieś pluszaki do przedszkola)
niedziela, 18 września 2011
Słownictwo
Jako,iż uczymy się pisać rozprawki,to sobie popraktykuję tutaj ^^'
Otóż generalnie wkurwia mnie fakt,iż ponad 80% mojej klasy nie wie,jakich wyrazów używa...znaczy wie,jakie to wyrazy,ale nie ma pojęcia,co oznaczają.
I niesamowicie mnie to wkurwia,bo to kurwa wręcz "aspołeczne" narażać ludzi na słuchanie takiego pierdolenia i udawania inteligentnego,a tak naprawdę,jak się gada z mądrzejszym,to się na idiotę wychodzi,bo się użyje jakiegoś wyrazu,co wcale nie oznacza tego,co chcieliśmy wyrazić...i wiecie co?
WKURWIA MNIE TO!
(Chyba naoglądałam się za dużo Damianero,w którym prawdopodobnie się zabujam,bo nie ma się w kim bujać,bo otaczają mnie sami idioci i debile)
Ja radziłabym najpierw zajrzeć do słownika języka polskiego,niż używać wyrazów tj."adorować","anegdota"(prawdopodobnie zamiast "sarkazmu"),"optymalne(użyte zamiast "optymistyczne")","perswazyjny"(zamiast "perwersyjny"),"hibernacja" i jeszcze wiele kurwa wyrazów,co mnie zajebiście wku...denerwuje ;D
To jest po prostu nieznośne,gdy ktoś próbuje z siebie robić mądrzejszego,niżeli w rzeczywistości jest...chociaż to dość zabawne,jak ktoś popełnia takie faux pas^^
Ale jak takich słyszę,co to "optymalne podejście do życia","perswazyjny nastolatek" itd. to mam ochotę po prostu pójść(choćby w czasie lekcji) po najgrubszy słownik,jaki znajdę i wbijać tym tumanom wiedzę do głowy (jeb,jeb,jeb,jeb,jeb xD).
Poza tym jeszcze błędy ortograficzne...to już jest po prostu grzech.
Ale to wina szkolnictwa...Bo każą się uczyć języków szwabskiego,angielskiego,francuskiego,hiszpańskiego,chujowego itd.,ale języka polskiego to dobrze nie nauczą^^'
Z resztą piękny przykład mamy także w prezydencie."Bulu i nadzieji" to historyczny moment dla języka polskiego.Myślę,że to będzie nowa reforma!(sarkazm)
Nie rozumiem po co ludzie wcześniej trudzili się z wymyślaniem słów i tworzeniem tak pięknego języka,jak nasz ojczysty,by teraz gówniarze nadużywali "jebany" itp.,a nie wiedzieli,jak napisać chociażby "zużyty"...
To jest brak poszanowania dla tradycji,brak poszanowania dla narodu,brak poszanowania dla tych,którzy za ten język walczyli i ginęli!
Po co taki Cyryl i Metody głagolicę opracowali?Żebyśmy 'mieli wyjebane' na pisownię wyrazów? Niestety nie sądzę...I to też mnie niesamowicie wkurwia.
Ostatnio też pani PARIS poruszyła temat znaczenia wyrazu "masakrycznie" i "makabrycznie".
Oto definicja MASAKRY,
a tak w słowniku widnieje MAKABRA
ale co do sensu wypowiedzi,o którą wtedy chodziło,ja bym zaproponowała "obmierzły"...
Ehhh,a i jeszcze coś!
Nauczyciele z mojej szkoły nie znają alfabetu."Sil**" przed "Sik***",taka magia to tylko u nas ^^'
Brawa dla naszego kochanego gimnazjum.
Cholera faktycznie za dużo...
Damianero,przez ciebie znów robię się sarkastyczna...poza tym się od ciebie uzależniam ; ))
Serio...wielbię go i jego filmiki...stwierdzam,że gdyby ktoś taki był prezydentem,to pokochałabym Polskę jeszcze bardziej ; ))
a właśnie...ATEIŚCI byliby o wiele lepszymi przywódcami państw ^^'
bo mają na względzie wszystkie aspekty życia i wszystkie religie...a Polska,to nie jest kraj tylko i wyłącznie chrześcijan >.<
kurde,kończę to,bo znowu złazi na tematy religii>.<
Tak,więc reasumując: SŁOWNIKI stworzono dla ludzi,więc z łaski swojej sięgnijcie chociaż raz do takiej gruuuubej książki i sprawdźcie znaczenie i pisownie danego wyrazu.Naprawdę,to o wiele lepsze,niż żeby ktoś mojego pokroju mógł was wyśmiać w rozmowie ; ))
Otóż generalnie wkurwia mnie fakt,iż ponad 80% mojej klasy nie wie,jakich wyrazów używa...znaczy wie,jakie to wyrazy,ale nie ma pojęcia,co oznaczają.
I niesamowicie mnie to wkurwia,bo to kurwa wręcz "aspołeczne" narażać ludzi na słuchanie takiego pierdolenia i udawania inteligentnego,a tak naprawdę,jak się gada z mądrzejszym,to się na idiotę wychodzi,bo się użyje jakiegoś wyrazu,co wcale nie oznacza tego,co chcieliśmy wyrazić...i wiecie co?
WKURWIA MNIE TO!
(Chyba naoglądałam się za dużo Damianero,w którym prawdopodobnie się zabujam,bo nie ma się w kim bujać,bo otaczają mnie sami idioci i debile)
Ja radziłabym najpierw zajrzeć do słownika języka polskiego,niż używać wyrazów tj."adorować","anegdota"(prawdopodobnie zamiast "sarkazmu"),"optymalne(użyte zamiast "optymistyczne")","perswazyjny"(zamiast "perwersyjny"),"hibernacja" i jeszcze wiele kurwa wyrazów,co mnie zajebiście wku...denerwuje ;D
To jest po prostu nieznośne,gdy ktoś próbuje z siebie robić mądrzejszego,niżeli w rzeczywistości jest...chociaż to dość zabawne,jak ktoś popełnia takie faux pas^^
Ale jak takich słyszę,co to "optymalne podejście do życia","perswazyjny nastolatek" itd. to mam ochotę po prostu pójść(choćby w czasie lekcji) po najgrubszy słownik,jaki znajdę i wbijać tym tumanom wiedzę do głowy (jeb,jeb,jeb,jeb,jeb xD).
Poza tym jeszcze błędy ortograficzne...to już jest po prostu grzech.
Ale to wina szkolnictwa...Bo każą się uczyć języków szwabskiego,angielskiego,francuskiego,hiszpańskiego,chujowego itd.,ale języka polskiego to dobrze nie nauczą^^'
Z resztą piękny przykład mamy także w prezydencie."Bulu i nadzieji" to historyczny moment dla języka polskiego.Myślę,że to będzie nowa reforma!(sarkazm)
Nie rozumiem po co ludzie wcześniej trudzili się z wymyślaniem słów i tworzeniem tak pięknego języka,jak nasz ojczysty,by teraz gówniarze nadużywali "jebany" itp.,a nie wiedzieli,jak napisać chociażby "zużyty"...
To jest brak poszanowania dla tradycji,brak poszanowania dla narodu,brak poszanowania dla tych,którzy za ten język walczyli i ginęli!
Po co taki Cyryl i Metody głagolicę opracowali?Żebyśmy 'mieli wyjebane' na pisownię wyrazów? Niestety nie sądzę...I to też mnie niesamowicie wkurwia.
Ostatnio też pani PARIS poruszyła temat znaczenia wyrazu "masakrycznie" i "makabrycznie".
Oto definicja MASAKRY,
a tak w słowniku widnieje MAKABRA
ale co do sensu wypowiedzi,o którą wtedy chodziło,ja bym zaproponowała "obmierzły"...
Ehhh,a i jeszcze coś!
Nauczyciele z mojej szkoły nie znają alfabetu."Sil**" przed "Sik***",taka magia to tylko u nas ^^'
Brawa dla naszego kochanego gimnazjum.
Cholera faktycznie za dużo...
Damianero,przez ciebie znów robię się sarkastyczna...poza tym się od ciebie uzależniam ; ))
Serio...wielbię go i jego filmiki...stwierdzam,że gdyby ktoś taki był prezydentem,to pokochałabym Polskę jeszcze bardziej ; ))
a właśnie...ATEIŚCI byliby o wiele lepszymi przywódcami państw ^^'
bo mają na względzie wszystkie aspekty życia i wszystkie religie...a Polska,to nie jest kraj tylko i wyłącznie chrześcijan >.<
kurde,kończę to,bo znowu złazi na tematy religii>.<
Tak,więc reasumując: SŁOWNIKI stworzono dla ludzi,więc z łaski swojej sięgnijcie chociaż raz do takiej gruuuubej książki i sprawdźcie znaczenie i pisownie danego wyrazu.Naprawdę,to o wiele lepsze,niż żeby ktoś mojego pokroju mógł was wyśmiać w rozmowie ; ))
poniedziałek, 12 września 2011
"As I lie down sore and sick,do you like that?Do you like that?"
AŁA MOJE GARDŁO...
i nie,nie od tego,co wielu zbereźnikom może się skojarzyć ^^'
Niestety mam zapalenie gardła i do środy siedzę w domu...
boli,boli,boli,boli...a na dodatek...ZIMNO MI ;D
A JA CHCĘ NA TREEEEENING!
Na LIBERO!
ehhhhhhhhhhhh.
zaraz jebnę i zasnę,źle się czuję i zaczęłam nałogowo wpierdalać Cholinexy xD
mimo to...nadal namiętniej wchłaniam MARSJANKI <3
jak to fajnie brzmi xD
ANYWAY...raz mi zimno,raz mi ciepło,raz śpię na siedząco,a jak się położę,to kurwa nie zasnę xD
prawie jak zakochanie,tylko,że mnie na dodatek gardło boli...chwila...to całkiem,jak zakochanie ^^'
tak,wiem-zboczek ze mnie i dobrze mi z tym...
a właśnie...nie cierpię,jak ktoś nie wyhacza 2 dna z moich tekstów!
Czy tak trudno zrozumieć,że 90% moich komentarzy ma w sobie coś zboczonego?(reszta to:"foch","spierdalaj" itp.)
właśnie kłócę się z Karoliną o filozofię kobiet,czyli "nie to tak,że raczej nie,bo raczej tak,to nie" ;D
a zaczęło się od kłótni,kto kogo kocha bardziej( i oby tylko takie kłótnie były^^)
dzisiaj jestem w miarę szczęśliwa,bo:
0 szkoły
2 nowe ciuszki
i spaaaaanko ;D
Odnośnie 3 : na serio mogę przespać(lub przeleżeć w łóżku marząc o KIMŚ) caaaaaalutki dzień i noc ;D
uwielbiam swoje wyrko...jest takie urocze...aczkolwiek...czekam na wymianę z wyrka na WYRKOOOOO :D
pewnie jakieś i z Ikei i jak najzajebistyszy materac...najlepiej taki,w którym będę mogła się schować,żeby nie iść do szkoły ;))
I MUUUUUULTUM poduszek,żeby się do nich przytulać,póki nie mam faceta ;D
STOP,wróć...mężczyzny...FACET jest nieeleganckim słowem i kojarzy mi się tylko z debilami ;D
a skoro o debilach mowa...trzeba się z kimś pokłócić ;D
i nie,nie od tego,co wielu zbereźnikom może się skojarzyć ^^'
Niestety mam zapalenie gardła i do środy siedzę w domu...
boli,boli,boli,boli...a na dodatek...ZIMNO MI ;D
A JA CHCĘ NA TREEEEENING!
Na LIBERO!
ehhhhhhhhhhhh.
zaraz jebnę i zasnę,źle się czuję i zaczęłam nałogowo wpierdalać Cholinexy xD
mimo to...nadal namiętniej wchłaniam MARSJANKI <3
jak to fajnie brzmi xD
ANYWAY...raz mi zimno,raz mi ciepło,raz śpię na siedząco,a jak się położę,to kurwa nie zasnę xD
prawie jak zakochanie,tylko,że mnie na dodatek gardło boli...chwila...to całkiem,jak zakochanie ^^'
tak,wiem-zboczek ze mnie i dobrze mi z tym...
a właśnie...nie cierpię,jak ktoś nie wyhacza 2 dna z moich tekstów!
Czy tak trudno zrozumieć,że 90% moich komentarzy ma w sobie coś zboczonego?(reszta to:"foch","spierdalaj" itp.)
właśnie kłócę się z Karoliną o filozofię kobiet,czyli "nie to tak,że raczej nie,bo raczej tak,to nie" ;D
a zaczęło się od kłótni,kto kogo kocha bardziej( i oby tylko takie kłótnie były^^)
dzisiaj jestem w miarę szczęśliwa,bo:
0 szkoły
2 nowe ciuszki
i spaaaaanko ;D
Odnośnie 3 : na serio mogę przespać(lub przeleżeć w łóżku marząc o KIMŚ) caaaaaalutki dzień i noc ;D
uwielbiam swoje wyrko...jest takie urocze...aczkolwiek...czekam na wymianę z wyrka na WYRKOOOOO :D
pewnie jakieś i z Ikei i jak najzajebistyszy materac...najlepiej taki,w którym będę mogła się schować,żeby nie iść do szkoły ;))
I MUUUUUULTUM poduszek,żeby się do nich przytulać,póki nie mam faceta ;D
STOP,wróć...mężczyzny...FACET jest nieeleganckim słowem i kojarzy mi się tylko z debilami ;D
a skoro o debilach mowa...trzeba się z kimś pokłócić ;D
sobota, 10 września 2011
-.-
Kurwa,ludzie nie pytajcie mnie o sprawy sercowe,nie doradzę i nie pomogę wam tym bardziej,że kurwa znowu mam własne problemy...
Nie wiem,co czuję,a najważniejsze-nie wiem do kogo to czuję xD
Jest aż 4...każdy na swój sposób fascynujący...ale co z tego,skoro każdy zmarnował swoje szanse...chyba wrócę do feminizmu i kochania tylko i wyłącznie siatkówki...
I muzyki ;D
przypomniała mi się hierarchia wartości z zeszłego roku szkolnego...
pierwsza była siatkówka,2-kariera,3-rodzina i przyjaciele,4-miłość(a raczej jej podróba xD)...
ehhh...podsumujmy to słowami przejebane xD
Natasza chyba będzie chora...a tatuś uchlany...kurwa,czy każdy musi chlać w sobotę?
Ja rozumiem,że Adamek walczy i z tego powodu można się najebać,ale nie tak,żeby później nie pamiętać,jak walczył...bo ja nie widzę w tym sensu,żeby napić się z okazji 'walki stulecia'(chyba 10 w ciągu 3 lat xD),a potem nie zapamiętać jej przebiegu xD
hmmm...chyba też będę chora,bo...ZIMNO MI!
i kurwa mogę ubrać 5 warstw swetrów i tak mi będzie zimno xD
i jeszcze piję zimnego sprite'a...
anyway...
ZIMNO! xD
Natasza wstała...a tatuś najebany...trzeba iść się pośmiać z tego,jaki to on teraz wszystkowiedzący xD
nara xD
Nie wiem,co czuję,a najważniejsze-nie wiem do kogo to czuję xD
Jest aż 4...każdy na swój sposób fascynujący...ale co z tego,skoro każdy zmarnował swoje szanse...chyba wrócę do feminizmu i kochania tylko i wyłącznie siatkówki...
I muzyki ;D
przypomniała mi się hierarchia wartości z zeszłego roku szkolnego...
pierwsza była siatkówka,2-kariera,3-rodzina i przyjaciele,4-miłość(a raczej jej podróba xD)...
ehhh...podsumujmy to słowami przejebane xD
Natasza chyba będzie chora...a tatuś uchlany...kurwa,czy każdy musi chlać w sobotę?
Ja rozumiem,że Adamek walczy i z tego powodu można się najebać,ale nie tak,żeby później nie pamiętać,jak walczył...bo ja nie widzę w tym sensu,żeby napić się z okazji 'walki stulecia'(chyba 10 w ciągu 3 lat xD),a potem nie zapamiętać jej przebiegu xD
hmmm...chyba też będę chora,bo...ZIMNO MI!
i kurwa mogę ubrać 5 warstw swetrów i tak mi będzie zimno xD
i jeszcze piję zimnego sprite'a...
anyway...
ZIMNO! xD
Natasza wstała...a tatuś najebany...trzeba iść się pośmiać z tego,jaki to on teraz wszystkowiedzący xD
nara xD
piątek, 2 września 2011
'I found a reason for me,to change who I used be,a reason to start over new and the reason is you"♥
hah,musiałam taki tytuł xD
chociaż ogółem ten tekst nie kojarzy mi się najlepiej z powodów wiadomych mnie i Kuro...która pewnie nie pamięta,że jej o tym pisałam xD
Anyway...
ehhh...dałam dziwny tytuł,bo tak właściwie nie miałam powodu,by zmieniać...na pewno nie siebie ;D
Zacznijmy od tego,że w moim życiu są zmiany...
Zmiany w wyglądzie - jeszcze inny kolor włosów(prawie czarny ♥) ,nowy kolczyk,zmiany stylu...znaczy póki co...zostaję średnio normalna(o ile mnie można nazwać normalną),ale...prostownica przybywa,glany przybędą,kostka i skóra już są,więc dążymy by bycie niedorobionym punkiem poszło w zapomnienie ^^'
Zmiany są też,co do siatkówki...ZOSTAŁAM PIERWSZĄ NOMINALNĄ LIBERO!...dodam,że jedyną,więc 'dupę' mam póki co bezpieczną,bo nie mam konkurencji...
Jestem po pierwszym turnieju,który przejebałyśmy,ale...podobało mi się,jak grałyśmy...a jak tak wspólnie kibicowałyśmy...dało się poczuć,że jesteśmy tym,czym mamy być - DRUŻYNĄ ♥
co do pokoju zmieniłam umiejscowienie wszystkich książek,innych pierdół,chomika przestawiłam,gitarę i mam 3 nowe pudła w pokoju na pierdoły ;DD
Wydaje mi się,że WYGRAŁAM 2-letnią już wojnę o religię!
Nareszcie...żadnego pierdolenia,że bóg jest światłem xD
Żadnego przysypiania...wcześniej w domku w poniedziałki i wyższa średnia,bo brak tego cholerstwa ^^'
Ale co do mnie:nie zmieniam podejścia do życia,ani niczego związanego z tym jaka jestem 'wewnątrz'...Tak więc nadal będę na pozór niewrażliwą,egoistyczną,pesymistyczną i sarkastyczną smarkulą z przerostem własnego ego,czy innymi słowy głupim bachorem,skrywającym "słabość XXI wieku"-wrażliwość i inne tego typu pierdoły (emocje).Pewnie popełnię jeszcze wiele nowych błędów i powtórzę te,które już popełniłam w życiu(np.znowu się zakocham w jakimś popierdoleńcu,który stwierdzi,że mam spierdalać xD),zapewne inni też popełnią błędy,które ja im wybaczę lecz nie zapomnę(taka moja mała zasada,by wybaczać krzywdy nam wyrządzone,ale nigdy nie zapominać,by nie zostać skrzywdzonym znów tak samo)...ehh...ponarzekam pewnie jeszcze nie raz na egzystencję,ale po to mam tego bloga...
a właśnie...okazało się,że ktoś to czyta !!! xD
Ja tego nie rozumiem,bo nawet ja tego nie czytam xD
stwierdzam wszem i wobec,że ten blog jest zbyt 'oczojebny' jak dla mnie ; DD
Aha...znowu się zaręczyłam z Angelą ; DD
Co nie oznacza,że od razu mam chęci do życia xD
Anyway...szkoła się zaczęła...ale jakoś nie mam ochoty...i muszę jeszcze odespać:końcówkę lutego, marzec,kwiecień,maj i połowę czerwca xD
a tu mi już następne godzinki nabija do odsypiania...
Jak kurwa zapadnę w sen zimowy,to możecie mną walić o ścianę,rzucać kamieniami,przelecieć w jakimś rowie,a ja się i tak nie obudzę ^^'
o dostałam właśnie czekoladę!...hmmm...może tym dałoby się mnie obudzić...nieeeeeee xd
Jak zasnę,to nic mnie nie obudzi ;D
"Irena z kałasznikowem" może mnie dobudzi xD
Napiłabym się tymbarka...więc podpierdolę babci kasę i zabiorę Sandrę ; DD
APARATKA!!!
Oglądamy...oooo,najebała się xD
chociaż ogółem ten tekst nie kojarzy mi się najlepiej z powodów wiadomych mnie i Kuro...która pewnie nie pamięta,że jej o tym pisałam xD
Anyway...
ehhh...dałam dziwny tytuł,bo tak właściwie nie miałam powodu,by zmieniać...na pewno nie siebie ;D
Zacznijmy od tego,że w moim życiu są zmiany...
Zmiany w wyglądzie - jeszcze inny kolor włosów(prawie czarny ♥) ,nowy kolczyk,zmiany stylu...znaczy póki co...zostaję średnio normalna(o ile mnie można nazwać normalną),ale...prostownica przybywa,glany przybędą,kostka i skóra już są,więc dążymy by bycie niedorobionym punkiem poszło w zapomnienie ^^'
Zmiany są też,co do siatkówki...ZOSTAŁAM PIERWSZĄ NOMINALNĄ LIBERO!...dodam,że jedyną,więc 'dupę' mam póki co bezpieczną,bo nie mam konkurencji...
Jestem po pierwszym turnieju,który przejebałyśmy,ale...podobało mi się,jak grałyśmy...a jak tak wspólnie kibicowałyśmy...dało się poczuć,że jesteśmy tym,czym mamy być - DRUŻYNĄ ♥
co do pokoju zmieniłam umiejscowienie wszystkich książek,innych pierdół,chomika przestawiłam,gitarę i mam 3 nowe pudła w pokoju na pierdoły ;DD
Wydaje mi się,że WYGRAŁAM 2-letnią już wojnę o religię!
Nareszcie...żadnego pierdolenia,że bóg jest światłem xD
Żadnego przysypiania...wcześniej w domku w poniedziałki i wyższa średnia,bo brak tego cholerstwa ^^'
Ale co do mnie:nie zmieniam podejścia do życia,ani niczego związanego z tym jaka jestem 'wewnątrz'...Tak więc nadal będę na pozór niewrażliwą,egoistyczną,pesymistyczną i sarkastyczną smarkulą z przerostem własnego ego,czy innymi słowy głupim bachorem,skrywającym "słabość XXI wieku"-wrażliwość i inne tego typu pierdoły (emocje).Pewnie popełnię jeszcze wiele nowych błędów i powtórzę te,które już popełniłam w życiu(np.znowu się zakocham w jakimś popierdoleńcu,który stwierdzi,że mam spierdalać xD),zapewne inni też popełnią błędy,które ja im wybaczę lecz nie zapomnę(taka moja mała zasada,by wybaczać krzywdy nam wyrządzone,ale nigdy nie zapominać,by nie zostać skrzywdzonym znów tak samo)...ehh...ponarzekam pewnie jeszcze nie raz na egzystencję,ale po to mam tego bloga...
a właśnie...okazało się,że ktoś to czyta !!! xD
Ja tego nie rozumiem,bo nawet ja tego nie czytam xD
stwierdzam wszem i wobec,że ten blog jest zbyt 'oczojebny' jak dla mnie ; DD
Aha...znowu się zaręczyłam z Angelą ; DD
Co nie oznacza,że od razu mam chęci do życia xD
Anyway...szkoła się zaczęła...ale jakoś nie mam ochoty...i muszę jeszcze odespać:końcówkę lutego, marzec,kwiecień,maj i połowę czerwca xD
a tu mi już następne godzinki nabija do odsypiania...
Jak kurwa zapadnę w sen zimowy,to możecie mną walić o ścianę,rzucać kamieniami,przelecieć w jakimś rowie,a ja się i tak nie obudzę ^^'
o dostałam właśnie czekoladę!...hmmm...może tym dałoby się mnie obudzić...nieeeeeee xd
Jak zasnę,to nic mnie nie obudzi ;D
"Irena z kałasznikowem" może mnie dobudzi xD
Napiłabym się tymbarka...więc podpierdolę babci kasę i zabiorę Sandrę ; DD
APARATKA!!!
Oglądamy...oooo,najebała się xD
Subskrybuj:
Posty (Atom)