czwartek, 29 września 2011

Ciąg dalszy smutnej historii przyszłego mordercy ^^'

Dzisiaj dowiedziałam się,co dokładnie jest z naszym kolegom...kilka-kilkanaście szwów + wstrząs mózgu...
Ale X oczywiście ujdzie to na prawie,że sucho...
No tyle,że Łukasz(chłopak Sandry) i kuzyn Kuby chcą "najebać"(mówiąc językiem potocznym) X'owi...
Ale najbardziej dziś zirytował mnie fakt,iż X przychodzi sobie,jak gdyby nigdy nic i nie zmienia ni odrobiny postępowania - nadal przeklina,pyskuje i wyzywa nas od cweli...
Mało brakuje mu do Anders'a Brevik'a,tylko czekać aż nas tam wszystkich powystrzela,bo pomyli rzeczywistość z grą...
Naprawdę...on ma szczerze mówiąc "umysł mordercy" - nie tylko mówi kogo zabić,ale także czym. Sama byłam świadkiem tego,co mówił.
Poza tym myślę,że ma możliwość i jeżeli zechce - będzie w stanie zaplanować zbrodnię doskonałą.

Dalej bardzo nie podoba mi się dzisiejsza postawa nauczycieli,którzy to niewiele surowiej go oceniają.
Nadal jedną z niewielu sprawiedliwych jest moja najukochańsza nauczycielka w tej zasranej szkole - pani od chemii...
Na dodatek na historii omawialiśmy coś takiego,jak równość pierwotna...i zgadnijcie,kto powiedział,że tak powinno być?
X broniony nogami i rękami przez matkę>.<
No...to już jest po prostu megażałosne...czy on na prawdę tego nie widzi?
Jak można nie dostrzegać,iż jest się traktowanym inaczej(już nie powiem,że specjalnie...niby taki geniusz,a zachowuje się gorzej od mojej Nataszki ^^')


Podobno jeszcze dzisiaj mieliśmy mieć rozmowy z dyrektorem na temat sytuacji zaistniałej na muzyce,gdzie to rzekomo śmieliśmy się z X-.-
Do egocentrycznego dzieciucha,zwanego tutaj "X" - nie jesteś w centrum naszej uwagi,najzwyczajniej na to nie zasługujesz...więc pohamuj tą swoją schizofrenię i omamy,że jesteś środkiem wszechświata i wszystko jest tobie posłuszne,bo tak do cholery jasnej nie jest.Mamy swoje sprawy ważniejsze dla nas niż ty,a poza tym...nie wyśmiewamy się z ciebie,bo w tym swoim "każdy jest monotematyczny,a ich tematem jestem ja" jesteś tak żałosny,że powinniśmy raczej płakać i błagać Latającego Potwora Spaghetti(wg.niektórych "boga") o to,żeby ci przywalił jakimś piorunem,żebyś zobaczył,że istnieje świat inny,niż ten twój - "szara rzeczywistość" i realia małego miasteczka,w którym jest mała szkołka,w której to pseudosprawiedliwa wicedyrektorka(tak,sprawę plecaka będę wypominać!) broni cię czym się da!
A sytuacja była następująca:
"Jabol" rozwalił długopis i cały się nim upaćkał,a my mieliśmy 'pompę' z tego,co ON zrobił i akurat z tego się śmieliśmy,gdy to X wszedł...spojrzał na nas,jakbyśmy zabili mu rodziców,siostrę,dziadków...lub zabrali mu komputer^^',strzelił foszka i wyszedł trzaskając drzwiami...
Ja tam gratuluję pani dyrektor wychowania syna...Infantylność tak przez niego przemawia,że gdyby kurde teraz dostał chociażby 3-letnie dziecko do pilnowania,to to dziecko musiałoby pilnować jego!
Poza tym...impertynencja - po prostu szczyt! Nie szczytem jest Szymon,nie szczytem jestem ja,jak to powiedziała nasza wychowawczyni,a jak ja broniłam Szymona(w sumie nie wiem po co,ale skoro jestem taka ''aspołeczna",to mogę i być wredna...nie zależy mi...bo jak widzę kto w tej szkole ma zachowanie bardzo dobre...to wręcz pragnę mieć nieodpowiednie,bo ci z nieodpowiednim nie raz bardziej zasłużą się dla szkoły i społeczeństwa,niżeli ci z bdb-.-)...Szczytem chamstwa jest X.Chamstwa,niewychowania,braku taktu .

I teraz postawmy sobie niego przy mnie...
JA w opinii nauczycieli:
Dobra uczennica;ta,co nosiła glany,chociaż wie,że nie wolno(a co? mam je nosić "szybko"-.-);maluje się;ma pofarbowane włosy;nosi "perwersyjne","prowokujące" stroje,w oczch niektórych "satanistka",bo na religię nie chodzi i słucha "metalu"(tak w ogóle to słucham punka)...I ja zawalam głównie na linii wyglądu...ale czy wgląd świadczy o człowieku?
podobno jestem aspołeczna,bo nie chcę być skarbnikiem klasowym i niby się nie udzielam na forum klasy...no i się nie będę udzielać,gdyż chcę rozmowy na poziomie nie "cwelu,jebany"(jak to X ma w zwyczaju). Ale podaję lekcję znajomym,nie odmówię odprowadzenia do domu,wytłumaczenia zadań i pomocy w nich(i nie biorę kasy za żadne korepetycję),pisałam ostatnio koledze zeszyt z akordami na gitarę,ale na opinii w oczach nauczycieli tej właśnie szkoły zależeć mi przestało już dawno,bo jakim prawem ma mnie oceniać ktoś,kto do cholery widzi demoralizację w wyglądzie,a nie w zachowaniu?
A i jeszcze ostatnio mam problemy ze spóźnieniami i nieobecnościami,a nikt tam nie wie,że mam ostatnio poważne kłopoty ze zdrowiem(kolana,brzuch,braki wielu pierwiastków i substancji w ciele)

A teraz X:
Obcięty od garnka,kłaki i tak na oczach i nie wiąże ich w kitkę(a powinien),niekoniecznie wygląda schludnie...chodzi w tej samej bluzie już chyba 3 tyg. Ale do jego wyglądu uwag nie ma...zajmijmy się zachowaniem.Lekcji nie poda,chyba,że ktoś mu się podoba(co jest naprawdę przyprawiające o wymioty i czego doświadczyłam na własnej skórze...ale teraz rzygać nie będę,bo mi się galaretki w czekoladzie skończyły xD);wyzywa każdego,kto nie miał racji lub się pomylił,a przecież fakt,że ktoś nie wie ile jest 14 do potęgi 2,czy źle postawił przecinek nie jest powodem do zwyzywania go od cwelów.Bije,gada o broni i zabijaniu...nie ma argumentów i podstaw,po prostu krzyczy "zabić go","przypierdolić" itd.(I to nie demoralizacja?).Zachowuje się jak opóźniony w rozwoju i...

Ja już po prostu nie mam siły ciągnąć dalej tematu o nim i jego zachowaniu...
Bo chciałabym na ten temat napisać rozprawkę,ale musiałby być choć jeden argument usprawiedliwiający go,a fakt,że matka jest dyrektorką,czyni z niego "uprzywilejowanego" tak samo,jak stanie w garażu czyni mnie samochodem,chodzenie na religię - chrześcijaninem,niechodzenie na nią - satanistą,a noszenie glanów - metalem...Po prostu jedno z drugim ma tyle wspólnego,że ...ehhh,żal słów,żal gadać,żal pocisków...

Nawet moja czteroletnia siostra powiedziała,że nie pociśnie X, bo jest nie warty jej czasu
I tu brawa,bo moja krew,moje wychowanie,moja SIORKA ; DD
Nareczka,spadam rozładować się rozwalając np.jakąś szklankę...dobra,ja nie Mati ; P
apropo Mateusza...znowu z nim gadałam,ale to chamidło jest niewarte mojego czasu,dopóki nie wie,czego chce - chciał żebym była miła,to z grzeczności pytałam go o plany na przyszłość, odpowiedź:"po chuj ci to wiedzieć?"...
a "po chuj" mi go znać?a wiem po co...żeby mieć w przyszłości satysfakcję...jak w końcu zobaczy,jak się co do mnie zachował ^^'

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz