Otóż nie dość,że te kolana,to ostatnimi miesiącami coraz częściej bolał mnie brzuch...
i kurcze chyba wiem,co ze mną jest...
otóż żyję na granicy emocjonalnego załamania i całkowitej nerwicy...po prostu mam tak zjebaną rodzinę,przyjaciół z resztą też,bo o ile uważałam za przyjaciółkę Angelę o tyle za każdym razem,kiedy potrzebuję się wygadać lub chcę po prostu spędzić z nią czas ona mnie wystawia...sorki,Angela,ale nie zależy mi na takiej "przyjaźni",więc jeżeli nie zmienisz swojego stosunku do mnie,powiem ci proste "powodzenia na własnej drodze,bo ja na swojej już cię nie chcę spotkać"...(eleganckie "spierdalaj" xdd)
dzisiaj dowiedziałam się o tych bólach brzucha,że jest to nerwica żołądka przejawiająca się właśnie bólem brzucha i chęcią wymiotów itp.
tak więc muszę zmienić swoje życie albo chociaż spierdzielić jakoś z tego pseudonormalnego domu...
ogółem czuję się dzisiaj jakbym miała dostać zawału serca...ale ja jestem na to kurcze za młoda!
poza kolanami i nerwicą żołądkową,mam jeszcze lekką nadwagę(co jest dziwne,bo nie jem za dużo)...a ostatnio jednak zauważyłam,że chudnę...więc to może być od stresu,albo nie wiem...jakiegoś tasiemca pewnie mam xddddd
dzisiaj się jeszcze rozpiszę,bo poczułam taką potrzebę...tak to jest,jak nie masz przyjaciół xPP
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz