Przefarbowałam się na rudo...jak połowa mojego zjebanego miasta ; //
i chuj ; DD
Jestem najzajebistszym rudzielcem w swojej okolicy,bo przefarbowałam się tak z jakiegoś powodu ; DD
z resztą,od dłuższego czasu to planowałam i nie kryłam się z planami...co oznacza,że mój zajebisty pomysł podpatrzyło wiele osób ; DD
Niestety te osoby have no reasons to be a redhead,a ja mam,bo...RUDE SĄ WREDNE <3
Ja jestem wredna...ale nie lubię osób wrednych xdd
apropo koloru włosów:podobno rudy jest :"oczojebny"...brawo dla Glinka za tą teorię ; DD
apropo Glinka:nie gadam z nim od września,tak jak z:
-Mateuszem aka Gejem
-Szymonem
powód jest prosty...wg. nich "mam focha",aczkolwiek ja podkreślam 1217866 raz:Ja nigdy focha nie mam,bo focha mają puste blondyny,których jedynym talentem jest zrobienie balonika z gumy do żucia.
Ja czuję się urażona w związku z nietaktownymi,ordynarnymi,przy czym mało zabawnymi uwagami co do MOI,co jest powodem mojej absencji w dialogach z tymi osobami...lub nie podoba mi się opuszczanie mnie w środku konwersacji i to jeszcze w ostatni dzień roku szkolnego...
a mówiąc po waszemu:
Nienawidzę prostackich tekstów kierowanych do mojej osoby,co to niby mają być zabawne...ale ja nie toleruję tych,co mnie nie tolerują i jeśli im coś przeszkadza w moim wyglądzie,zachowaniu,sposobie bycia...po prostu mam ich gdzieś...
zwłaszcza wkurwiają mnie te teksty,jeśli są kierowane do mnie,a ta osoba równie dobrze mogłaby kierować je do własnego odbicia w lustrze...nikt nie jest ideałem(poza Fuckin'Princess,oczywiście),dlatego lepiej jest raz powyśmiewać własne wady,niżeli 1000 razy dowartościowywać się dogryzając innym...
aczkolwiek ja jestem zajebista i mogę cisnąć tyle,ile mi się podoba,bo potrafię później zrobić jedno...przeprosić...
Oczywiście nie płaszczyć się,jakby ktoś był bóstwem(bo to automatycznie oznaczałoby,że nie istnieje,bo boga nie ma xdd),bo jak ktoś nie chce przeprosin,no to nie,ale do kurwy nędzy,później mi nie powie,że nawet nie przeprosiłam ;DD
poza tym...moje uwagi są śmieszne,bo później żartuję z siebie...sprawiedliwość i dystans do siebie ; ))
dobra,drugi powód:
Na Braciszka kochanego jestem zła za to,że wracaliśmy razem z zakończenia roku szkolnego,to specjalnie mnie zostawił...ale chuj,jak przeprosi,to będę z nim gadać,póki co i tak nie ma jak z nim gadać,bo jest na wyjeździe ;DD
Łiii,wczoraj zaczęłam czytać "Naznaczoną"...właściwie to kontynuowałam...od sierpnia zeszłego roku nie przeczytałam tyle,co przez wczorajszy wieczór i dzisiejszy poranek...
a wł. dzisiaj....dzisiaj jest już druga rocznica śmierci Michael Jacksona...; ((
Mimo to,żadnych "zniczyków" w opisie nie wstawiam,ani nic w tym stylu...a jak wstawię,to niech ktoś podejdzie,porządnie mi jebnie i powie:"lepiej posłuchaj jego piosenek,a nie wstawiaj zniczyki,których On i tak nie zobaczy..."
tak w ogóle to mam własny sposób na uczczenie jego pamięci-ubrałam dzisiaj koszulkę z jego wizerunkiem ; ))
i tak noszę ją częściej(bo ma fajny dekolt i jest czarna),ale dzisiaj ubrałam ją specjalnie,z myślą o Michael'u,a nie tak,jak zazwyczaj:"co by tu ciemnego wytargać z szafy?" ; DD
a teraz,jako iż sobie przypomniałam o Michaelu i chce mi się ryczeć,to...najpierw sobie popłaczę,a później zagram sobie na gitarze jakąś jego piosenkę <33
a poza tym...czekam na moją pizzę ;DD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz