środa, 4 maja 2011

Wyżalanie i przemyślenia

Kaśka znowu mnie skłoniła do przemyśleń nad własną egzystencją i nad sensem dalszego "trenowania"...
dobra zacznijmy od tego,że z moich znajomych prawie nikt nie jest w stanie zrozumieć,jak to jest gdy na ziemi masz swoje miejsce właśnie na parkiecie,gdy oddychasz siatkówką...
Dzisiaj doszłam do wniosku,że dalsza gra w siatkówkę w moim klubie jest po prostu pozbawiona sensu,gdyż są tam osoby nieodpowiednie do gry,które chodzą tam dla lansu,nie dla gry...zdecydowałam,że po sezonie młodziczki postaram się o przeniesienie do PTPS-u Piła...to jedno z niewielu rozwiązań,ale chyba daje mi najlepszą opcję na przyszłość...

to taki mały meczyk,;D
Piła-Złotów

Piła:
(-)dojazdy na treningi
(+) zapewne lepszy trener
(+)tylko osoby,którym zależy na grze
(+) większa możliwość "wypatrzenia"
(+)wyższy poziom treningów
(+)bogatszy klub=lepsze wyszkolenie
(+)częstotliwość i nasilenie treningów-znaczy...częstsze i cięższe treningi
(+) lepsza sala=lepszy trening,wyspecjalizowana sala PTPS-u
(+)być może treningi na siłowni
(+)DRUŻYNA,ale taka prawdziwa,w której dziewczyny się lubią,a nie tylko obgadują
hmmm,jeszcze jakieś aspekty do porównania...aha,muszę się liczyć z możliwością,że :
(-)możliwość nieprzyjęcia do drużyny
(-)możliwa zmiana pozycji z libero,na rozgrywającą
(-)możliwość kontuzji i nie grania w składzie na turniejach
(+)możliwość gry na poziomie,a nie zagrywka-punkt-zagrywka-punkt
(+)częste turnieje
(+)sprzęt pomagający w treningach
(+)klub z kontem na plusie i sponsorami
(+) klub z czołówki,dawniej grał w Pluslidze,obecnie gra w 1 lidze

a teraz Złotów:
(+) treningi na miejscu,ale...
...(-) są o takich godzinach,że łatwo się spóźnić
(-)mało wyspecjalizowana trenerka,aczkolwiek 2 trenerzy,którzy nas nie trenują są świetni
(-) jeszcze większa możliwość kontuzji
(-)niewyspecjalizowana hala
(-)"drużyna"
(-) treningi z osobami,które co najmniej nie lubię
(-) zero treningu z prawdziwą grą
(-)mały klub,3 liga...hmmm,kto chce takie siatkarki w kadrze?
(-)mało szans na zabłyśnięcie i zostanie wypatrzoną
(-)lekkie treningi,często odpuszczane
(-)brak treningów siłowych,bo brak sprzętu
(-)zadłużony klub
(-)mało szans gry...jeden sparing z zakrzewem...suuuper-.-


nie widzę dalszego sensu wymieniania...bo z góry widać,że:
Piła-Złotów
(+)
14:1
a (-)
4:14(chyba,że źle policzyłam,bo mi tu Glinek odpisał)

tak czy siak...w większości to Piła zbiera ode mnie plusy...jednak jeśli już tam przejdę to chyba dopiero od kadetki...młodziczkę muszę przetrwać w Złotowie...ehh...do tego czasu muszę schudnąć i wziąć się za trening siłowy...i to porządnie...

mam nadzieję zobaczyć kiedyś na portalu sportowym swoje zdjęcie w koszulce reprezentacji i z medalem w ręku...a najbardziej chcę zobaczyć swoje nazwisko na koszulce...to moje największe marzenie i nie pozwolę,by zepsuła mi je banda debilek,które siatkówki używają do lansu-.-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz