Dzisiaj przeczytałam,że w jakimś tam szpitalu,jakiś tam pacjent-ateista z racji iż leżał sam w sali zdjął ze ściany krzyż i wybuchła wielka afera...
a ja się pytam...w chuja ateiście krzyż w pokoju?
Tak sarkastyczny personel w szpitalu ^^
a to taki mały wstępik...teraz znów zacznę napierdalać o tym,że jestem agnostykiem,możecie powiedzieć,że ateistą i mam dość przymuszania mnie do chodzenia na religię...
Umiem podrobić podpis mamy,a te cholerne papiery o niechodzenie na religię pani daje nam do przekazania rodzicom...więc...nie dotrą do rodziców,ale wrócą z podpisem mamy ^^
Jeśli oczywiście rodzice dalej będą stali przy swoim:'co ludzie powiedzą?musisz mieć bierzmowanie,bo później jak do ślubu,przecież jak twój chłopak będzie chrześcijaninem i się dowie,że nie jesteś bierzmowana to cię rzuci"
To niech spierdala^^bo jeżeli ktoś nie potrafi uszanować tego,że ja nie wierzę i zaakceptować mnie takiej,jaką jestem,to oznacza,że tak naprawdę mnie nie kocha i jeśli mój przyszły chłopak z takiego powodu mnie rzuci,to będę mu wdzięczna,bo będę wiedziała,że tak naprawdę mnie nie kochał i nie marnuję sobie z nim życia ; ))
Co ludzie powiedzą?
Po raz kolejny jedna z najlepszych moich życiowych mądrości:
Jeśli ich życie jest tak monotonne i przepełnione nudą,że muszą o mnie gadać,to niech gadają do woli i miłej zabawy życzę^^
Brat mojej babci również jest ateistą...ostatnio ze mną żartował ze świadectwa:
Wujek:Jak to? Tylko 5 z religii?Tu powinna być 6,w końcu religia to najważniejszy przedmiot...
Ja:Nie dla mnie...Ale nie jem kotów ^^
Tak ogółem,to nie za często się z tym wujkiem widuję,ale pamiętam,że jak byłam młodsza,to nie bardzo go lubiłam...wiadomo...taki typowy człowiek starszej daty,uważał,że powinnam być poważna,pouczał mnie itd. strasznie tego nie lubiłam,ale teraz...chętnie słucham,jak mnie poucza,bo wiem,że jest po prostu mądrą osobą i chce mojego dobra ^^
Poza tym...teraz mam o wiele podobniejszy słownik do niego ^^
Oboje nagminnie używamy słów "aczkolwiek","egzystencja" itp. ; ))
...
Nooom,cholera...zapomniałam,że pisałam notkę,zaczęłam grać w simsy itd,itd ^^
Aktualnie to ryczę,bo przypomniały mi się urodziny kumpeli której nie widziałam z...5 lat...
tak ogółem to nie "przypomniały mi się",a ona mi przypomniała oznaczając mnie na filmikach z tych urodzin na FB...jak ona mogła mi to zrobić...ja byłam wtedy jeszcze brzydsza,niż teraz^^ byłam grubym dzieckiem(dalej jestem,chociaż już nie dzieckiem,bo dzieci cycków nie mają xD)
...
Ale wracając do...kurwa,lata mi tu mucha...zaraz ją zajebię(nie macie pojęcia,jak to wkurwia,jak próbujesz się skupić i napisać jako-taką notkę ^^),dobra,wracając do tematu religii...
Osobiście coraz bardziej brzydzę się chrześcijaństwem...bo wielu chrześcijan,których znam to hipokryci(z całym szacunkiem dla tych normalnych ^^),a tym bardziej świadkami Jehowy...są przerażający i przychodzą do ciebie zazwyczaj,gdy chcesz rozpocząć obiad złożony z pysznego kota lub akurat ten obiad już z ciebie wychodzi ^^ dobra,to wyszło debilnie...ale tak jest...moja babunia nazywa Jehowych kotami ^^
ale anyway...Jak można to traktować jako mądrość życia?
Już Król Julian jest mądrzejszy niż np.Apokalipsa św.Jana...
Naprawdę...jestem ciekawa,co oni tam brali,że takie odpały mieli...i jeszcze mogli utrzymać pióro w ręce,żeby to spisać...szacunek ^^
Nie,no,ale naprawdę...kto normalny uwierzy,że w momencie końca świata przyjdzie iluśtam głowa bestia(połączenie niedźwiedzia,geparda i lwa) i będzie trzeba oddawać jej cześć,bo jak nie to zajebie nas inna bestia...a właśnie...sprzeciwność z dekalogiem...bo jeśli zaczniemy oddawać cześć tej bestii,to złamiemy któreś tam przykazanie "nie będziesz miał bogów cudzych przede mną">.<
Mówiłam...hipokryci ^^
A tak w ogóle-skoro jesteście chrześcijanami,to czemu wierzycie(niektórzy) w koniec świata?Przecież w waszej religii nie powinno istnieć takie pojęcie,może istnieć najwyżej koniec życia ziemskiego^^Nie ma końca świata,bo to oznaczałoby też koniec jakiegokolwiek życia,czyli tego w niebie(jak kto woli:piekle^^) też.A skoro każdy z nas ma obiecane życie wieczne,to kolejną sprzecznością jest zakończenie jakiegokolwiek życia,zanim każdy pozna życie wieczne...
Hipokryzja ^^
Inne religie też są pełne hipokryzji np."święta wojna" albo "zabijanie się w imię Allaha"...nie widzę w tym sensu,bo skoro ten Bóg dał im życie,to chyba nie chce,żeby je sobie odbierali...to tak,jak z babcią,która daje w prezencie sweterek,który sama dziergała-nie chce,żebyście go wyrzucili,a żeby służył wam,jak najdłużej...(za dużo hożych doktorów i się zaczynają takie teksty xD)...
Mnie to wszytko obrzydza^^
Ja się chcę trzymać od tego wszystkiego z daleka...
przypomina mi się fajna sytuacja...z jakieś 2 misiące temu...idą dwie moherki...ja sobie idę powoli...słuchawki w uszach,koszulka czarna,spodnie czarne,trampki czarne z czerwonymi sznurówkami i przypinkami z czaszkami etc.
I idę te babki i z tekstem:"-No wiesz,dzisiaj młodzież nie czyta już biblii" perfidnie patrząc na mnie,a ja wypaliłam:
-No,bo młodzież wyrosła z czytania bajek ^^
Mina moherów-bezcenna !
A jak od razu przyspieszyły...żałuję,że nie powiedziałam jeszcze "Przepraszam,a wie może pani,gdzie znajdę jakiegoś dużego kota,mój tata,Lucek,by się ucieszył"...no,ale to by było już zbyt wredne nawet jak na taką kreaturę...wróć...kreatury to wy,ja jestem Fuckin'Princess ^^
no więc,byłoby to zbyt wredne nawet,jak na Fuckin'Princess ^^
Kurwa,trzepnę tą muchę-.-
apropo tekstu o bajkach...jak będę chciała fantastyki sięgnę po Harrego Pottera,bo tam jest Ron <3 xDD
ehh...i tak wszystko to nie zmienia faktu,że jestem wielką fanką Natanka...przypomina mi on Charliego Sheena...a więc:"Natanek do Dwóch i pół!"...
Tak,więc moje drogie kreaturki...ja idę się bawić simami,a wy...żyjcie dalej w religiach lub bądźcie mądrzy...tyle ^^
Bye ; )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz