sobota, 20 sierpnia 2011

Chyba na serio nie mam wszystkiego OK z garem ^^'

Post z dzisiejszej nocy - odjebało mi...czasami tak mam i będę tak mieć,bo taka jestem ^^
Anyway,właśnie zdarzyło się coś,co potwierdziło mnie w przekonaniu,że normalna to ja nie jestem(poza tym,że potrafię się potknąć o drzwi ^^')
właśnie założyłam sobie zeszyt do ustawień w siatkówce...twierdzę,że i tak to dobrze ogarniam,jak na moją drużynę...mimo to wolę sobie rozrysować wszystkie przejścia...chociaż tak naprawdę mnie,jako libero,gówno obchodzą przejścia rozgrywającej(ale trochę mnie obchodzą,bo pani uprzedziła,że jakby się dziewczyny wykruszyły,to wracam na tą pozycję...więc nawet nie próbować! xD)tak,czy siak...w czasie gdy jestem libero...mam to w dupie,bo interesuje mnie tylko przyjęcie,obrona,asekuracja i ewentualne rozegranie piłek sytuacyjnych ;D
A najbardziej interesuje mnie gonienie piłek...kiedyś wyhaczałam nawet nogą,ale w ten sposób skręciłam staw skokowy...już tak nie robię xD Dlatego teraz rzucam się i jak to nazwała Sandra "haczę cyckami przy padach"...(a mój rekord długości padu to było 6 metrów podajże xD)

Anyway...
tak więc założyłam zeszyt do ustawień siedzę i opisuję różne pierdółki(czyt.przejścia) kolorami,bo tak mi łatwiej zapamiętać...chyba naprawdę czas już do szkoły,skoro aż tak mi się nudzi...albo nie...nie do szkoły,bo do szkoły 1 wrześna,a 30 sierpnia na turniej(zn. nie wiem czy pojadę...bardzo bym chciała,ale nominalnie jestem drugą libero ;[) i od września,jeśli będziemy miały ligi,to zacznę tak zapierdalać,że,jak dojdę do 2 ligii,to niżej nie spadnę!!!
Udowodnię swoją wartość,jako zawodniczka nawet kosztem późniejszych zmian zwyrodnienowych w kolanie...a właśnie...za 3 dni idę do ORTOPEDAŁA...sprawdzimy i pokłócimy się z ortopedałem,że na takie zmiany zwyrodnieniowe zwykły suplement diety nie pomoże...to muszą być albo tabletki uzupełniające,albo zastrzyki z kwasu "hiaulcośtamnowego" xD

Jeśli zakaże mi siatkówki,to...zmienię ortopedę...ja nadal wolę siatkówkę,niż zdrowię...bo co jest ważniejsze ŻYCIE,czy zdrowie? moim życiem jest siatkówka ;D
Jest ona w składzie mojego powietrza(serio mi odwala xD)...
Oczywiście kolejny post jest bezsensu,bo kolejny piszę pod wpływem tego czegoś,co wydziela się w mózgu,gdy się zakochamy i działa,jak narkotyk...bo tak działa na mnie myśl o siatkówce...myślę,że w przyszłości każdy będzie się musiał pogodzić,że kocham to najbardziej ;D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz