W związku,który zaczyna mnie męczyć.
W związku,w którym zaczynam się dusić.
`Dlaczego?przecież to wspaniale znaleźć tą drugą osobę`
No niby tak,ale im dłużej myślę o tym,tym bardziej mi się odechciewa...
Bo moje życie samo w sobie jest siebie warte,jak dla mnie...
Kocham siebie taką,jaka jestem...szkoda,że inni tego nie potrafią.
Otóż mam robione wyrzuty na temat zdjęć na facebook'u...
Co jak dla mnie jest w ogóle śmieszne.Bo jeśli komuś się moje zdjęcia nie podobają - może nie patrzeć,a jeśli komuś się podobają,to niech patrzy...ja nie widzę problemu.
Niestety podobno jestem plastikiem(gdzie kolega chyba plastika na oczy nie widział)...
Dobrze,więc jestem plastikiem,jestem dziwką i co z tego?
Zdjęcia to moja prywatna sprawa.Tak jak moją prywatną sprawą jest na jakie kurwa strony internetowe wchodzę,o której rano wstaję itd.
Ale to jednak nie wzbudza megakontrowersji,a tamto tak?
A dlaczego?
Bo mam cycki - tak,mam i SĄ MOJE ,więc moją sprawą jest komu,jak i gdzie pokażę-.-
Rozumiem,że jemu może się to nie podobać albo może być zazdrosny,ale ma to pohamować,bo ja niczego nie zmienię.Mnie również wkurza wieeeeeeeele rzeczy,ale nie każę mu ich zmieniać.
Bo są to jego sprawy.
ehhh,jebana miłość,już wolałam się bujać w Jonasie xD
złudność w tej miłości krzywdzi o wiele mniej,niż świadomość,iż muszę się zmienić,by być kochana...W dupie mam taki układ...i już prędzej pójdę na "No emotions,no relationship,JUST SEX" xD
Bo do miłości wymagana jest pewna dojrzałość emocjonalna,nie infantylizm ukazywany na każdym kroku...
Trzeba dorosnąć do tego,by zrozumieć,że miłość jest bezwarunkowym pozwoleniem życia,życia razem.Z wszystkimi swoimi wadami i pozytywnymi cechami.Z każdą fanaberią.I jeżeli mam wysłuchiwać,jaki to niby ze mnie plastik przez te zdjęcia na przemian z "kocham cię",to nie chcę słyszeć tego drugiego w ogóle.
Nie chcę durnych słów...nudzą mnie,bo mam świadomość,iż tak nie jest.
Albo może za często mnie oszukiwano,bym była zdolna w to uwierzyć...
Lub po prostu nigdy nie poznałam miłości,a moja opinia o niej wykształtowała się odrębna,niż innych...
To powinno być trudne,ale nie jest...kiedy masz tego tak dość,jak ja...
Siądź z tamtą kobietą twarzą w twarz
Kiedy mnie już nie będzie
Spalcie w kominie moje buty i płaszcz
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie zabawiaj smutnie
Uśmiechem, słowem, gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem.
Dziel z tamtą kobietą chleb na pół
Kiedy mnie już nie będzie
Kupcie firanki, jakąś lampę i stół
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie oszukuj mile
Uśmiechem, słowem, gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem.
Płyń z tamtą kobietą w górę rzek
Kiedy mnie już nie będzie
Znajdźcie polanę, smukłą sosnę i brzeg
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie wspominaj wdzięcznie
Że mało tak się śniłam
A przecież byłam,
No, przecież byłam...
Kiedy mnie już nie będzie
Spalcie w kominie moje buty i płaszcz
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie zabawiaj smutnie
Uśmiechem, słowem, gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem.
Dziel z tamtą kobietą chleb na pół
Kiedy mnie już nie będzie
Kupcie firanki, jakąś lampę i stół
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie oszukuj mile
Uśmiechem, słowem, gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem.
Płyń z tamtą kobietą w górę rzek
Kiedy mnie już nie będzie
Znajdźcie polanę, smukłą sosnę i brzeg
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie wspominaj wdzięcznie
Że mało tak się śniłam
A przecież byłam,
No, przecież byłam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz