wtorek, 8 listopada 2011

Człowiek-choroba

Hej.!
Mój blog nie byłby moim blogiem,gdybym sobie trochę nie ponarzekała na trudy codziennego życia.
Otóż po miesiącu przerwy poszłam nareszcie na treningi...2 treningi i teraz dupa,bo mam zapalenie nerek i w domu siedzę-.-
Ehhh,a przerwa spowodowana była tym,iż z moimi kolanami chyba znowu nie najlepiej.
Ale na to zapalenie nerek nie narzekam,bo od rana siedzę w domu,gram na gitarze i wyczekuję,aż przyjdzie Szymon i przyniesie mi lekcyje. I mogę sobie siedzieć w dresie caluuuuuutki dzień ;]
Poza tym mogę wyganiać rodzinkę z pokoju pod pretekstem,iż źle się czuję i mają wyjść,bo chyba mam gorączkę xD
Dobry szantaż nie jest zły xD
Ale z dość dobrego (jak na mnie) humoru wyjebuje(nowy czasownik!) mnie tylko to,że znowu mam spokój z siatkówką...co najmniej na tydzień.
Chyba wasza wszechmogąca hermafrodyta każe mnie za niechodzenie do kościółka i nieudawanie grzecznej dziewczynki przestrzegającej dekalogu.
Ale to nie ja.Nie tak byłam wychowana,nie taka czuję się "szczęśliwa".O ile kiedykolwiek będzie mnie tak można nazwać xD
równo 30 xD za 15 minut góra zapewne będzie xD
więc wypierdalam od kompa chwilowo xD
lub kasuję historię...
chociaż historia w kompie nie zrobi mi takiej siary,jaką robi mi to,iż jego mama jest pielęgniarką i robi mi zastrzyki...więc widziała mój tyłek wcześniej,niż mój chłopak...zapadnę się ze wstydu pod ziemię >.<
Idę próbować to zrobić xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz