Czy jestem dziwna,jeśli obchodzą mnie sprawy sercowe koleżanki?
I nie klikam Lubię to przy czyiś zerwaniach?
Wiem,to może debilne,być jedną z niewielu,których to przejmuje,ale w wieku XXI zachować chociażby takie resztki człowieczeństwa,to chyba wyczyn...
Dowiedziałam się też,iż jestem z Szymonem z przymusu...Ja się pytam,kurwa,czyjego przymusu?
Khe?
bo jakoś mnie do tego nie przymusiła siostra,jakoś nie matka,jakoś nikt z mojego otoczenia...
Z resztą...chuj obchodzi taką pustą personę,która to nie ma innego zajęcia niż obrabiać komuś dupę mój związek?
Bo ja nie muszę ustawić się tak,żeby mnie widziała,kiedy się przytulamy...
Jak już mówiłam - resztki człowieczeństwa są niepożądane w tej epoce...
ale mam to gdzieś,bo nie zabronią mi bycia sobą i nie zrobią ze mnie pustej lali na swoje podobieństwo ^^'
ehhh,wystarczająco...
Jestem ZEN,jebie mnie to...aczkolwiek uwagi do mojego związku = glanowi na ryj ^^
Anyway
niedziela, 27 listopada 2011
czwartek, 24 listopada 2011
Kutasolandia ^^
Dzisiaj siedziałam sobie w bibliotece z Karoliną,jak to mamy w zwyczaju,gdy nasza naiwniutka klasa siedzi na religii i wysłuchuje pierdzenia Mich****j o tym,iż "bóg jest największą wartością na świecie i nie powinno się liczyć nic poza nim,a w ogóle to powinniśmy na klęczkach zapierdalać do kościółka i modlić się przed obrazami,bo to sprawi,że będziemy święci i dostaniemy życie wieczne"(a gówno prawda,bo wiecznie żyje ten,kto żyje w ludzkiej pamięci,jak Kurt Cobain,jak Marylin Monroe,jak Michael Jackson,czy jak Freddie Merkury,bo dzisiaj rocznica=])
Anyway...
No u sobie siedziałyśmy,a że nie miałyśmy zrobionej techniki,to pożyczyłyśmy zeszyt od Kazika i pięknie mu go oddałyśmy.
Otóż po lewej stronie znalazł się piękny napis Kutasolandia i najlepsze życzenia od nas i kutasów.Wyżej Karolina wymalowała ślicznego Kutaptaka,ja zaś dodałam "Raz,dwa,trzy...Kutas patrzy" i kutasa z oczami...
i kilka standardowych nudnych kutasików ;D
Po prawej zaś się działo.Pierwsza moja inwencja twórcza to Kutasorożec.Żeby Kazik zły nie był walnęłam też Kutasociastko na przeprosiny.Były oczywiście nasze autografy.Jak tu się obejść bez Kutasogwiazd filmowych? Tak więc był Kutas Potter i jego kwestia "Avada Kutasabra" oraz KutaShrek "Kutasy mają warstwy".Poza tym był także Nyan-Nyan Kutas - Kutas z tęczą ^^'
ehhh,tego jest zbyt wiele by opisywać ^^'
Ale to było piękne.
Wilkuś ma nasze dzieło i na dniach wstawi je na fejsa,więc czekam na Kutasolandię,skopiuję i podzielę się wynikami pracy na blogu.
Bo dobry kutas nie jest zły(czuję,że ten tekst zostanie wykorzystany przeciwko mnie...i chyba nawet wiem przez kogo ;>)
Otóż opowiedziałam Kuro o Kutasolandii,a tu nagle emotka : *o*
I proszę mój piękny tekst,którym zakończę: Tylko wzmianka o kutasach,a ty już buźkę otwierasz ;>
Anyway...
No u sobie siedziałyśmy,a że nie miałyśmy zrobionej techniki,to pożyczyłyśmy zeszyt od Kazika i pięknie mu go oddałyśmy.
Otóż po lewej stronie znalazł się piękny napis Kutasolandia i najlepsze życzenia od nas i kutasów.Wyżej Karolina wymalowała ślicznego Kutaptaka,ja zaś dodałam "Raz,dwa,trzy...Kutas patrzy" i kutasa z oczami...
i kilka standardowych nudnych kutasików ;D
Po prawej zaś się działo.Pierwsza moja inwencja twórcza to Kutasorożec.Żeby Kazik zły nie był walnęłam też Kutasociastko na przeprosiny.Były oczywiście nasze autografy.Jak tu się obejść bez Kutasogwiazd filmowych? Tak więc był Kutas Potter i jego kwestia "Avada Kutasabra" oraz KutaShrek "Kutasy mają warstwy".Poza tym był także Nyan-Nyan Kutas - Kutas z tęczą ^^'
ehhh,tego jest zbyt wiele by opisywać ^^'
Ale to było piękne.
Wilkuś ma nasze dzieło i na dniach wstawi je na fejsa,więc czekam na Kutasolandię,skopiuję i podzielę się wynikami pracy na blogu.
Bo dobry kutas nie jest zły(czuję,że ten tekst zostanie wykorzystany przeciwko mnie...i chyba nawet wiem przez kogo ;>)
Otóż opowiedziałam Kuro o Kutasolandii,a tu nagle emotka : *o*
I proszę mój piękny tekst,którym zakończę: Tylko wzmianka o kutasach,a ty już buźkę otwierasz ;>
poniedziałek, 21 listopada 2011
Edukacja Młodej
Jestem dzisiaj dość zadowolona z samej siebie,gdyż-iż-ponieważ edukacja mojej prawie czteroletniej siostry powoli daje efekty ;))
Otóż dzisiaj zostałam mile zaskoczona,bo chciałam dzisiaj puścić jej "Moves like Jagger"(Maroon 5),żeby sobie potańczyła...otóż na moją uciechę Młoda zatkała uszy i prosiła o...Nirvanę!
Prawie się rozryczałam słysząc to cienkie jeszcze "Nie,nie chcęM,nie cęM...włącz Nirvanę" .
O kurwa,czuję się spełniona xD
Tak spełniona,iż moim aktualnym celem staje się zakupienie siostrze gitary ; ))
Już nawet mam upatrzony model...oczywiście rozmiaru 1/4.Zrobiłam właśnie przymiarkę do gitary - myślę,że skarbek da radę ;))
Jak ogarnia moją gitarę,to z tą sobie poradzi ;D
gitara jest w sumie dość tania,co nie oznacza,że zła - marka Tenson jest dość dobra,sama chciałam z niej elektroakustyka(lecz urzekły mnie kształty Ibanezika i się zakochałam od pierwszego wejrzenia xD)Otóż dzisiaj zostałam mile zaskoczona,bo chciałam dzisiaj puścić jej "Moves like Jagger"(Maroon 5),żeby sobie potańczyła...otóż na moją uciechę Młoda zatkała uszy i prosiła o...Nirvanę!
Prawie się rozryczałam słysząc to cienkie jeszcze "Nie,nie chcęM,nie cęM...włącz Nirvanę" .
O kurwa,czuję się spełniona xD
Tak spełniona,iż moim aktualnym celem staje się zakupienie siostrze gitary ; ))
Już nawet mam upatrzony model...oczywiście rozmiaru 1/4.Zrobiłam właśnie przymiarkę do gitary - myślę,że skarbek da radę ;))
Jak ogarnia moją gitarę,to z tą sobie poradzi ;D
Aktualnie młoda siedzi,pije wodę z butelki i zaciesza,bo ogląda Oggy i karaluchy...ahhh,kurwa,jak ona mi mnie przypomina ;D
Innym powodem do mojej radości jest fakt iż ten mierzący 110cm zalążek ZUA chce glany ;D
Kupię jej,ale muszęM najpierw na gitarę Nataszy wyprosić,zarobić itd.
rozpiera mnie taka duma z wyborów Nataszy,iż normalnie zaczynam ją lubić ;DD
co jest dziwne,bo rodzeństwo się zazwyczaj hejtuje ;D
Myślę też o kupnie SKÓRY dla Młodej...mvahaha...
W przyszłości będzie mnie dobrze wspominać...i będzie miała czym szpanować ;D
Bo Młoda będzie punko-metalem ;D
Jak ja ;D
Szczęście jakie mnie właśnie przepełnia jest zajebisteee...
Prawie tak zajebisteee,jak to,że nareszcie mam kogo kochać i z kim to szczęście dzielić...
Pytanie tylko,czy on mnie kocha...bo dzisiaj mnie nieźle wkurzał...
Kończę,bo mam tu dziecko i psa na głowie...i nie wiem,które z nich jest gorsze...;DD
narka ;D
sobota, 19 listopada 2011
Today's ^^
Otóż dzisiaj Sandra okazuje się iż również jest przeciwko mnie...cóż...najwyżej po prostu nie zasługuje na przyjaźń i tego jej życzę ^^'
Bo z osobami,z którymi ona się trzyma to ma niezłą "przyjaźń"...ehh,siebie warte i tyle...
A co się nie podoba: to,że sobie spamuję piosenkami na fejsie...
Moja sprawa,co robię ^^'
Nie podoba się,to nie zaglądaj na profil...
Poza tym dodałam 2 piosenki polskie,chociaż podobno polski punk jest do dupy...bo jest do dupy ^^'
Ale wyjątki się zdarzają i potwierdzają regułę...
Poza tym jej chłopak też mnie wkurwia...bo teraz obydwoje zgrywają właśnie punków...a ja szczerze mówiąc stwierdzam,iż to oni są fałszywi ^^'
Mają problem z tym,iż słucham jednego gatunku muzyki?Trudno...
z resztą - nie słucham jednego,słucham wielu..metal,punk i wiele odmian tychże gatunków...
ale problem jest z niebyciem muzyczną dziwką w moim przypadku...
No cóż,ja jestem sobą i siebie nie zmienię...jeśli ludziom to przeszkadza: GLAN wam na drogę ;D
Muzyka powinna łączyć,nie dzielić...ale to,co jest teraz,ludzie to nie muzyka...naprawdę...głowa boli.Jeszcze najlepiej to jak się znajdą kozaki,które słuchają sobie jej z głośniczka komórki pod blokiem-.-
Nie,no...ja słów osobiście nie mam...
Na ludzi,którzy do mnie mają sapy,też słów mi szkoda,bo są po prostu żałośni...
A żeby wam coś jeszcze pokazać
Słucham też sporadycznie O.S.T.R ^^'
Ale nie...bo ja jestem pozerką,bo słucham na pokaz tylko tego...tak,faktycznie na pokaz,że chcę sie podzielić moją muzyką na fejsie...na pokaz jest własnie przytoczona powyżej muzyczka...albo "kurwa,ale bym se potańczył"-.-
Dobra,ja spadam,bo mam rzeczy ważniejsze niż oni...nie chcą,to nie...ja się prosić nie będę ^^'
Bo z osobami,z którymi ona się trzyma to ma niezłą "przyjaźń"...ehh,siebie warte i tyle...
A co się nie podoba: to,że sobie spamuję piosenkami na fejsie...
Moja sprawa,co robię ^^'
Nie podoba się,to nie zaglądaj na profil...
Poza tym dodałam 2 piosenki polskie,chociaż podobno polski punk jest do dupy...bo jest do dupy ^^'
Ale wyjątki się zdarzają i potwierdzają regułę...
Poza tym jej chłopak też mnie wkurwia...bo teraz obydwoje zgrywają właśnie punków...a ja szczerze mówiąc stwierdzam,iż to oni są fałszywi ^^'
Mają problem z tym,iż słucham jednego gatunku muzyki?Trudno...
z resztą - nie słucham jednego,słucham wielu..metal,punk i wiele odmian tychże gatunków...
ale problem jest z niebyciem muzyczną dziwką w moim przypadku...
No cóż,ja jestem sobą i siebie nie zmienię...jeśli ludziom to przeszkadza: GLAN wam na drogę ;D
Muzyka powinna łączyć,nie dzielić...ale to,co jest teraz,ludzie to nie muzyka...naprawdę...głowa boli.Jeszcze najlepiej to jak się znajdą kozaki,które słuchają sobie jej z głośniczka komórki pod blokiem-.-
Nie,no...ja słów osobiście nie mam...
Na ludzi,którzy do mnie mają sapy,też słów mi szkoda,bo są po prostu żałośni...
A żeby wam coś jeszcze pokazać
Słucham też sporadycznie O.S.T.R ^^'
Ale nie...bo ja jestem pozerką,bo słucham na pokaz tylko tego...tak,faktycznie na pokaz,że chcę sie podzielić moją muzyką na fejsie...na pokaz jest własnie przytoczona powyżej muzyczka...albo "kurwa,ale bym se potańczył"-.-
Dobra,ja spadam,bo mam rzeczy ważniejsze niż oni...nie chcą,to nie...ja się prosić nie będę ^^'
sobota, 12 listopada 2011
Małe upamiętnienie dzisiejszego doła...
Dzisiejszy moralniak i dół odrobinę przechodzi po czasie spędzonym z przyjaciółką.Mimo to taka poranna fota...
GRZYWA,mvahahaha *.*
Podobno zawsze się za nią chowam,gdy mam focha...lubię się chować za grzywką...taki sposób ucieczki przed światem ^^'
GRZYWA,mvahahaha *.*
Podobno zawsze się za nią chowam,gdy mam focha...lubię się chować za grzywką...taki sposób ucieczki przed światem ^^'
Poranny fotos.Zmasakrowana i zjebana.Poszłam spać o 3.00,a wstałam o 9.30,oh yeah ;D
dzisiaj idę spać o 20.00 xD
dzisiaj idę spać o 20.00 xD
Masakra,czuję się jak po zglanowaniu przez stado zabójczo przystojnych metali ;D
Anyway...
Z psychiką lepiej,bo dowartościowałam się,wyśmiewając z Kamilą naszą "koleżankę",której Kamila w twarz powiedziała,że jej nie lubi(i dobrze)...Za to mój chłopak ją lubi...i to aż za bardzo o.O
E,glana jej na ryj i tyle z tego;D
Poza tym...Chłopaka też obgadałyśmy ;DD
Anyway...
Z psychiką lepiej,bo dowartościowałam się,wyśmiewając z Kamilą naszą "koleżankę",której Kamila w twarz powiedziała,że jej nie lubi(i dobrze)...Za to mój chłopak ją lubi...i to aż za bardzo o.O
E,glana jej na ryj i tyle z tego;D
Poza tym...Chłopaka też obgadałyśmy ;DD
Wyszło na to,iż na równi z tym,o co wczoraj miałam robione wyrzuty - mogłabym robić mu wyrzuty o to,że mieszkał w innym mieście ^^'
i nazwijcie mnie idiotką,ale chciałabym teraz się do niego tak po prostu przytulić...
DEBILKA,IDIOT,BAKA!
Glana na własny ryj powinnam jebnąć xD
Ale nic nie poradzę...
Taka jest miłość...♥
DEBILKA,IDIOT,BAKA!
Glana na własny ryj powinnam jebnąć xD
Ale nic nie poradzę...
Taka jest miłość...♥
-Dlaczego bóg lubi ateistów?-Bo nie zadręczają go swoimi problemami ; DD
To dzisiaj "popierdzimy" trochę o religii...
Bo wolę nie napierdalać o swoim stanie psychicznym,bo dobrych wieści nie mam.Byleby nie być dzisiaj samej.O 15.00 przyjdzie Kamila i chwała jej za to...muszę się komuś wypłakać...Prawda jest taka,że leżę cały dzień i mam takiego moralniaka,że chyba się taki sam nie trafi w ciągu mojego życia już nigdy.Mam taką nieodpartą ochotę się zapierdolić,że ja pierdolę(mądre zdanie,nie ma co ^^)
ale w sumie lepszy moralniak,niż siedzenie i ryczenie...użalanie się nad sobą itd.
Najważniejsze,że jakoś się trzymam,nie rozlatuję się na kawałki...gdybym była plastikiem napisałabym,że nie spływa mi tapeta...
`Makijaż,jak zawsze,by ślady łez zatrzeć
Niech nie widzą,że płaczę`
Dzisiaj rozpierdoliła mnie historia,którą podsłuchałam na dyżurce...lekarka gadała o porannym pacjencie:
-Ja nie wiem,czy on to specjalnie zrobił...
-a co zrobił?
-mieliśmy pacjenta z rana,który wypił całą butelkę płynu do higieny intymnej...
Bo wolę nie napierdalać o swoim stanie psychicznym,bo dobrych wieści nie mam.Byleby nie być dzisiaj samej.O 15.00 przyjdzie Kamila i chwała jej za to...muszę się komuś wypłakać...Prawda jest taka,że leżę cały dzień i mam takiego moralniaka,że chyba się taki sam nie trafi w ciągu mojego życia już nigdy.Mam taką nieodpartą ochotę się zapierdolić,że ja pierdolę(mądre zdanie,nie ma co ^^)
ale w sumie lepszy moralniak,niż siedzenie i ryczenie...użalanie się nad sobą itd.
Najważniejsze,że jakoś się trzymam,nie rozlatuję się na kawałki...gdybym była plastikiem napisałabym,że nie spływa mi tapeta...
`Makijaż,jak zawsze,by ślady łez zatrzeć
Niech nie widzą,że płaczę`
Dzisiaj rozpierdoliła mnie historia,którą podsłuchałam na dyżurce...lekarka gadała o porannym pacjencie:
-Ja nie wiem,czy on to specjalnie zrobił...
-a co zrobił?
-mieliśmy pacjenta z rana,który wypił całą butelkę płynu do higieny intymnej...
I to mnie rozjebało tak,że się nawet uśmiechnęłam,co dzisiaj PÓKI CO jest trudne...
Jest przyjaciółka,w dobrym czasie,w dobrej porze i za to dziękuje...
Karma powraca.Nie wiem,co takiego dobrego dla niej zrobiłam,ale dzięki Latającemu Potworowi Spaghetti - ją mam.Kocham Cię,Kamila ;*
Anyway...To pierdolimy o religii ;D
bo już dawno nie było...
Oglądam sobie właśnie filmik na youtube i stwierdzam,iż jest zajebisty ^^
opracowany przez kogoś mądrego.
>>FILMIK ZNAJDZIECIE TU<<
Jestem przy pytaniu "Czy bóg myśli? jeśli tak to nie może być wszechwiedzący"
za to jeśli tak może być - FUCK THIS SHIT,I AM YOUR GOD ^^'
za to jeśli tak może być - FUCK THIS SHIT,I AM YOUR GOD ^^'
Bo wiem wszystko,zawsze mam racje i mam ludzi,z którymi mogę robić,co chcęM - SIMSY xD
Podobno wg.hipokrytów(chrześcijan) on jest największym z oszustów.I tu była taka teza...iż on mógł oszukać chrześcijan,podając się za ich boga i każe niszczyć prawdziwego boga...hmmm.możliwe...
Ja bym tu dała przykład dwóch skłóconych bliźniaczek,które przykładowo zakochały się w jednym facecie,który woli bliźniaczkę A,więc bliźniaczka B udaje bliźniaczkę A(a że są identyczne...hmmm) i zdobywa faceta...hmmm.Podobny przykładzior ;D
ASSHOLEMIO xD
jako iż nie chce mi się nawet siedzieć przy kompie...popierdolę o religii wieczorem...;D
piątek, 11 listopada 2011
I jak tu utrzymać glany na wodzy ?
Znowu mam robione wyrzuty ^^'
Tym razem o to,iż rzekomo robię z siebie starszą i wpasowuję się...
Hmmm,dziwne,jak na osobę,która zawsze była marginesem,wychodziła poza ramy ogólnie przyjętych wzorców...Nigdy nie staram się nikomu przypodobać,a to,że kurwa mam ze sto lat i takie właśnie pojęcie świata,jakbym tyle miała jest tylko i wyłącznie moją sprawą...Pisałam tu już niejednokrotnie,że czuję się staro..."Stara-maleńka",czy jak się to zwie...
Jestem dojrzalsza...jeśli to ma mnie czynić głupią,to chcę być głupia.
Bo jestem inna,przez to jestem wyjątkowa i wolę spędzać czas w cztery oczy z własną samotnością,jeśli z powodu dojrzałości emocjonalnej ludzie mają mnie nie akceptować.
Jako iż niektórzy nie potrafią liczyć - KOŃCZĄC 14 LAT,ZACZYNA SIĘ ZA RAZEM 15 ROK ŻYCIA.
I tylko imbecyl może się tego czepiać...tak samo,jak ze złoterkiem i sreberkiem ^^'
w tej chwili jest taka nieogarnięta ochota rozpierdolić KOGOŚ lub COŚ...lub przypierdolić KOMUŚ w COŚ z GLANA...Tym razem o to,iż rzekomo robię z siebie starszą i wpasowuję się...
Hmmm,dziwne,jak na osobę,która zawsze była marginesem,wychodziła poza ramy ogólnie przyjętych wzorców...Nigdy nie staram się nikomu przypodobać,a to,że kurwa mam ze sto lat i takie właśnie pojęcie świata,jakbym tyle miała jest tylko i wyłącznie moją sprawą...Pisałam tu już niejednokrotnie,że czuję się staro..."Stara-maleńka",czy jak się to zwie...
Jestem dojrzalsza...jeśli to ma mnie czynić głupią,to chcę być głupia.
Bo jestem inna,przez to jestem wyjątkowa i wolę spędzać czas w cztery oczy z własną samotnością,jeśli z powodu dojrzałości emocjonalnej ludzie mają mnie nie akceptować.
Jako iż niektórzy nie potrafią liczyć - KOŃCZĄC 14 LAT,ZACZYNA SIĘ ZA RAZEM 15 ROK ŻYCIA.
I tylko imbecyl może się tego czepiać...tak samo,jak ze złoterkiem i sreberkiem ^^'
Nawet jeśli przedtem była ochota się tylko przytulić...
Za kolejną przepłakaną noc,podziękuję swojej jebanej ciekawości...
Ale szczerość,nawet ta która zada ból,jest lepsza niż jakiekolwiek,nawet "chroniące",kłamstwo lub milczenie...
wtorek, 8 listopada 2011
Człowiek-choroba
Hej.!
Mój blog nie byłby moim blogiem,gdybym sobie trochę nie ponarzekała na trudy codziennego życia.
Otóż po miesiącu przerwy poszłam nareszcie na treningi...2 treningi i teraz dupa,bo mam zapalenie nerek i w domu siedzę-.-
Ehhh,a przerwa spowodowana była tym,iż z moimi kolanami chyba znowu nie najlepiej.
Ale na to zapalenie nerek nie narzekam,bo od rana siedzę w domu,gram na gitarze i wyczekuję,aż przyjdzie Szymon i przyniesie mi lekcyje. I mogę sobie siedzieć w dresie caluuuuuutki dzień ;]
Poza tym mogę wyganiać rodzinkę z pokoju pod pretekstem,iż źle się czuję i mają wyjść,bo chyba mam gorączkę xD
Dobry szantaż nie jest zły xD
Ale z dość dobrego (jak na mnie) humoru wyjebuje(nowy czasownik!) mnie tylko to,że znowu mam spokój z siatkówką...co najmniej na tydzień.
Chyba wasza wszechmogąca hermafrodyta każe mnie za niechodzenie do kościółka i nieudawanie grzecznej dziewczynki przestrzegającej dekalogu.
Ale to nie ja.Nie tak byłam wychowana,nie taka czuję się "szczęśliwa".O ile kiedykolwiek będzie mnie tak można nazwać xD
równo 30 xD za 15 minut góra zapewne będzie xD
więc wypierdalam od kompa chwilowo xD
lub kasuję historię...
chociaż historia w kompie nie zrobi mi takiej siary,jaką robi mi to,iż jego mama jest pielęgniarką i robi mi zastrzyki...więc widziała mój tyłek wcześniej,niż mój chłopak...zapadnę się ze wstydu pod ziemię >.<
Idę próbować to zrobić xD
Mój blog nie byłby moim blogiem,gdybym sobie trochę nie ponarzekała na trudy codziennego życia.
Otóż po miesiącu przerwy poszłam nareszcie na treningi...2 treningi i teraz dupa,bo mam zapalenie nerek i w domu siedzę-.-
Ehhh,a przerwa spowodowana była tym,iż z moimi kolanami chyba znowu nie najlepiej.
Ale na to zapalenie nerek nie narzekam,bo od rana siedzę w domu,gram na gitarze i wyczekuję,aż przyjdzie Szymon i przyniesie mi lekcyje. I mogę sobie siedzieć w dresie caluuuuuutki dzień ;]
Poza tym mogę wyganiać rodzinkę z pokoju pod pretekstem,iż źle się czuję i mają wyjść,bo chyba mam gorączkę xD
Dobry szantaż nie jest zły xD
Ale z dość dobrego (jak na mnie) humoru wyjebuje(nowy czasownik!) mnie tylko to,że znowu mam spokój z siatkówką...co najmniej na tydzień.
Chyba wasza wszechmogąca hermafrodyta każe mnie za niechodzenie do kościółka i nieudawanie grzecznej dziewczynki przestrzegającej dekalogu.
Ale to nie ja.Nie tak byłam wychowana,nie taka czuję się "szczęśliwa".O ile kiedykolwiek będzie mnie tak można nazwać xD
równo 30 xD za 15 minut góra zapewne będzie xD
więc wypierdalam od kompa chwilowo xD
lub kasuję historię...
chociaż historia w kompie nie zrobi mi takiej siary,jaką robi mi to,iż jego mama jest pielęgniarką i robi mi zastrzyki...więc widziała mój tyłek wcześniej,niż mój chłopak...zapadnę się ze wstydu pod ziemię >.<
Idę próbować to zrobić xD
niedziela, 6 listopada 2011
Jeśli na świecie istnieje siła zdolna mnie zmienić,to jest ona daleko niemetafizyczna...
ehhh.Otóż jestem w związku...
W związku,który zaczyna mnie męczyć.
W związku,w którym zaczynam się dusić.
`Dlaczego?przecież to wspaniale znaleźć tą drugą osobę`
No niby tak,ale im dłużej myślę o tym,tym bardziej mi się odechciewa...
Bo moje życie samo w sobie jest siebie warte,jak dla mnie...
Kocham siebie taką,jaka jestem...szkoda,że inni tego nie potrafią.
Otóż mam robione wyrzuty na temat zdjęć na facebook'u...
Co jak dla mnie jest w ogóle śmieszne.Bo jeśli komuś się moje zdjęcia nie podobają - może nie patrzeć,a jeśli komuś się podobają,to niech patrzy...ja nie widzę problemu.
Niestety podobno jestem plastikiem(gdzie kolega chyba plastika na oczy nie widział)...
Dobrze,więc jestem plastikiem,jestem dziwką i co z tego?
Zdjęcia to moja prywatna sprawa.Tak jak moją prywatną sprawą jest na jakie kurwa strony internetowe wchodzę,o której rano wstaję itd.
Ale to jednak nie wzbudza megakontrowersji,a tamto tak?
A dlaczego?
Bo mam cycki - tak,mam i SĄ MOJE ,więc moją sprawą jest komu,jak i gdzie pokażę-.-
Rozumiem,że jemu może się to nie podobać albo może być zazdrosny,ale ma to pohamować,bo ja niczego nie zmienię.Mnie również wkurza wieeeeeeeele rzeczy,ale nie każę mu ich zmieniać.
Bo są to jego sprawy.
ehhh,jebana miłość,już wolałam się bujać w Jonasie xD
złudność w tej miłości krzywdzi o wiele mniej,niż świadomość,iż muszę się zmienić,by być kochana...W dupie mam taki układ...i już prędzej pójdę na "No emotions,no relationship,JUST SEX" xD
Bo do miłości wymagana jest pewna dojrzałość emocjonalna,nie infantylizm ukazywany na każdym kroku...
Trzeba dorosnąć do tego,by zrozumieć,że miłość jest bezwarunkowym pozwoleniem życia,życia razem.Z wszystkimi swoimi wadami i pozytywnymi cechami.Z każdą fanaberią.I jeżeli mam wysłuchiwać,jaki to niby ze mnie plastik przez te zdjęcia na przemian z "kocham cię",to nie chcę słyszeć tego drugiego w ogóle.
Nie chcę durnych słów...nudzą mnie,bo mam świadomość,iż tak nie jest.
Albo może za często mnie oszukiwano,bym była zdolna w to uwierzyć...
Lub po prostu nigdy nie poznałam miłości,a moja opinia o niej wykształtowała się odrębna,niż innych...
To powinno być trudne,ale nie jest...kiedy masz tego tak dość,jak ja...
W związku,który zaczyna mnie męczyć.
W związku,w którym zaczynam się dusić.
`Dlaczego?przecież to wspaniale znaleźć tą drugą osobę`
No niby tak,ale im dłużej myślę o tym,tym bardziej mi się odechciewa...
Bo moje życie samo w sobie jest siebie warte,jak dla mnie...
Kocham siebie taką,jaka jestem...szkoda,że inni tego nie potrafią.
Otóż mam robione wyrzuty na temat zdjęć na facebook'u...
Co jak dla mnie jest w ogóle śmieszne.Bo jeśli komuś się moje zdjęcia nie podobają - może nie patrzeć,a jeśli komuś się podobają,to niech patrzy...ja nie widzę problemu.
Niestety podobno jestem plastikiem(gdzie kolega chyba plastika na oczy nie widział)...
Dobrze,więc jestem plastikiem,jestem dziwką i co z tego?
Zdjęcia to moja prywatna sprawa.Tak jak moją prywatną sprawą jest na jakie kurwa strony internetowe wchodzę,o której rano wstaję itd.
Ale to jednak nie wzbudza megakontrowersji,a tamto tak?
A dlaczego?
Bo mam cycki - tak,mam i SĄ MOJE ,więc moją sprawą jest komu,jak i gdzie pokażę-.-
Rozumiem,że jemu może się to nie podobać albo może być zazdrosny,ale ma to pohamować,bo ja niczego nie zmienię.Mnie również wkurza wieeeeeeeele rzeczy,ale nie każę mu ich zmieniać.
Bo są to jego sprawy.
ehhh,jebana miłość,już wolałam się bujać w Jonasie xD
złudność w tej miłości krzywdzi o wiele mniej,niż świadomość,iż muszę się zmienić,by być kochana...W dupie mam taki układ...i już prędzej pójdę na "No emotions,no relationship,JUST SEX" xD
Bo do miłości wymagana jest pewna dojrzałość emocjonalna,nie infantylizm ukazywany na każdym kroku...
Trzeba dorosnąć do tego,by zrozumieć,że miłość jest bezwarunkowym pozwoleniem życia,życia razem.Z wszystkimi swoimi wadami i pozytywnymi cechami.Z każdą fanaberią.I jeżeli mam wysłuchiwać,jaki to niby ze mnie plastik przez te zdjęcia na przemian z "kocham cię",to nie chcę słyszeć tego drugiego w ogóle.
Nie chcę durnych słów...nudzą mnie,bo mam świadomość,iż tak nie jest.
Albo może za często mnie oszukiwano,bym była zdolna w to uwierzyć...
Lub po prostu nigdy nie poznałam miłości,a moja opinia o niej wykształtowała się odrębna,niż innych...
To powinno być trudne,ale nie jest...kiedy masz tego tak dość,jak ja...
Siądź z tamtą kobietą twarzą w twarz
Kiedy mnie już nie będzie
Spalcie w kominie moje buty i płaszcz
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie zabawiaj smutnie
Uśmiechem, słowem, gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem.
Dziel z tamtą kobietą chleb na pół
Kiedy mnie już nie będzie
Kupcie firanki, jakąś lampę i stół
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie oszukuj mile
Uśmiechem, słowem, gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem.
Płyń z tamtą kobietą w górę rzek
Kiedy mnie już nie będzie
Znajdźcie polanę, smukłą sosnę i brzeg
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie wspominaj wdzięcznie
Że mało tak się śniłam
A przecież byłam,
No, przecież byłam...
Kiedy mnie już nie będzie
Spalcie w kominie moje buty i płaszcz
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie zabawiaj smutnie
Uśmiechem, słowem, gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem.
Dziel z tamtą kobietą chleb na pół
Kiedy mnie już nie będzie
Kupcie firanki, jakąś lampę i stół
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie oszukuj mile
Uśmiechem, słowem, gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem.
Płyń z tamtą kobietą w górę rzek
Kiedy mnie już nie będzie
Znajdźcie polanę, smukłą sosnę i brzeg
Zróbcie sobie miejsce...
A mnie wspominaj wdzięcznie
Że mało tak się śniłam
A przecież byłam,
No, przecież byłam...
Darkened screams of agony, Are begging set me free ♥
Muszę założyć drugiego bloga z jakimś hasłem,specjalnie dla samej siebie xD
"Dziennik nimfomanki" xD
(i ten za pewne wytrzeszcz oczu mamy,jak kiedyś to przeczyta xD)
Idę po ulicy i widzę te wszystkie pseudozajebiste laski,które próbują po mnie cisnąć...I mam na nie i ich zdanie tak zdrowo wyjebane,że aż brak epitetu ^^
Wracając do dawnego stylu pisania:
Szkoda mi tych ściotowanych pizd,bo aż żal dupę ściska,że pragną uprzykrzyć moją egzystencje,a mnie to ni ziębi,ni parzy ^^
tylko wkurwia,gdy spamują na facebooku ^^
Na dodatek nie powiedzą mi tego w twarz,co jest już tak żałosne...Ale możliwe,że boją się iż któregoś dnia wszechmogących glanów nie da się powstrzymywać xD
Ale dość o nich,gdyż nie są one częścią mojego świata,a tutaj staram się pokazać mój świat...
Mam nieodpartą ochotę rzucić się w jakąś jebaną kałużę i się tarzać,a potem zacieszać...
Ale na złość - nie ma kałuży xD
Jestem chora na głowę...na prawdę...chciałam o czymś napisać,ale przeczuwam,że to będzie kolejna bezsensowna notka,bez żadnych wartości niemetafizycznych...
Coraz bardziej uwielbiam Bullet For My Valentine,ale i tak nie wygra on z THE OFFSPRING...
Muszę iść w końcu podciąć jebaną grzywkę,bo nie widzę co piszę xD
I jebnę sobie różowe pasemko xD
takie,żeby nie bardzo było widać xD
A teraz,żeby nie było takiej mega pustki reflekcyjnej w poście tekst piosenki ;D
Ashes of the innocent,
The end for you and me.
Darkened screams of agony,
Are begging set me free.
Mourning all your loved ones,
As their bodies turn to stone.
Violence hate and agony,
Are what we've grown to know.
Hold me, Show me,
Bring me to my knees.
So as the fire burns,
And the tables turn.
We'll never rest in peace,
Rest in peace.
Ashes of the innocent,
Remind me of the past.
Taking scars of victory,
The time has passed too fast.
Singing broken melodies,
Like shards of broken glass.
Ripping through my reverie,
These scars will never last.
Hold me, Show me,
Bring me to my knees.
So as the fire burns,
And the tables turn.
well never rest in peace,
Rest in peace.
Hold me, Show me,
Bring me to my knees.
So as the fire burns,
And the tables turn.
well never rest in peace,
Rest in peace.
Ashes of the innocent,
The end for you and me.
Darkened screams of agony,
Are begging set me free.
Hold me, Show me,
Bring me to my knees.
So as the fire burns,
And the tables turn.
well never rest in peace,
Rest in peace.
Hold me, Show me,
Bring me to my knees.
So as the fire burns,
And the tables turn.
well never rest in peace,
Rest in peace
Bullet for My Valentine - Ashes of the innocent
The end for you and me.
Darkened screams of agony,
Are begging set me free.
Mourning all your loved ones,
As their bodies turn to stone.
Violence hate and agony,
Are what we've grown to know.
Hold me, Show me,
Bring me to my knees.
So as the fire burns,
And the tables turn.
We'll never rest in peace,
Rest in peace.
Ashes of the innocent,
Remind me of the past.
Taking scars of victory,
The time has passed too fast.
Singing broken melodies,
Like shards of broken glass.
Ripping through my reverie,
These scars will never last.
Hold me, Show me,
Bring me to my knees.
So as the fire burns,
And the tables turn.
well never rest in peace,
Rest in peace.
Hold me, Show me,
Bring me to my knees.
So as the fire burns,
And the tables turn.
well never rest in peace,
Rest in peace.
Ashes of the innocent,
The end for you and me.
Darkened screams of agony,
Are begging set me free.
Hold me, Show me,
Bring me to my knees.
So as the fire burns,
And the tables turn.
well never rest in peace,
Rest in peace.
Hold me, Show me,
Bring me to my knees.
So as the fire burns,
And the tables turn.
well never rest in peace,
Rest in peace
Bullet for My Valentine - Ashes of the innocent
sobota, 5 listopada 2011
Planowany koniec facebooka
5 listopada 2011 - to dzisiaj miał się odbyć planowany koniec facebooka.
Dzisiaj przeprowadzony przez grupę hakerów Anonymous
zostać miał atak DDoS na systemy facebooka.Jednakże póki
co nic takiego miejsca nie miało.A szkoda,bo miałam nadzieję
,iż ktoś nareszcie wyzwoli mnie od złego nałogu ;D
Dzisiaj przeprowadzony przez grupę hakerów Anonymous
zostać miał atak DDoS na systemy facebooka.Jednakże póki
co nic takiego miejsca nie miało.A szkoda,bo miałam nadzieję
,iż ktoś nareszcie wyzwoli mnie od złego nałogu ;D
Dzień jest nudny - tak nudny,że aż wzięłam się za rysunek techniczny - projekt simowego domu...
zapewne bungalow',bo nie chce mi się projektować piętra...chociaż zapewne dobuduję piętro już budująci wtedy narysuję patrząc na gotowe xD
więc zaczynam architektoniczną zabawę,a was zostawię zanudzonych xD
zapewne bungalow',bo nie chce mi się projektować piętra...chociaż zapewne dobuduję piętro już budująci wtedy narysuję patrząc na gotowe xD
więc zaczynam architektoniczną zabawę,a was zostawię zanudzonych xD
piątek, 4 listopada 2011
potrzebuję czekolady.
Taaaa,dokładnie...
potrzebuję czekolady.
potrzebuję Goplany.
potrzebuję M&M's-ów.
potrzebuję Pepsi Twist.
potrzebuję kuwety lodów najlepiej KitKat.
potrzebuję czegokolwiek! xD
zaraz sfiksuję poprzez...brudy otaczającego mnie świata...
Jeden z tych dni,kiedy nic innego,tylko wybrać odpowiednią długość sznura i dobre drzewo na miejsce powieszenia się...
nie mam dzisiaj pomysłu na dożycie wieczora...bo nie mam kurwa nic słodkiego xD
I źle się czuję xD
potrzebuję SIMSÓW.
potrzebuję MUZYKI.
potrzebuję ROZMOWY.
potrzebuję FILMU.
potrzebuję KSIĄŻKI.
czegokolwiek,co da się oderwać od zjebanej rzeczywistości,która dzisiaj na serio zaczyna mnie męczyć...
Położę się spać,ale nie zasnę...
Czuję rwący ból w plecach,muszę się cieplej ubierać...
ehhh...
ZEN,ZEN,ZEN,ZEN,KURWA ZEN...
od kilku dni zbieram się,by jebnąć posta z telefonu...
niestety coś nie wychodzi...trzeba będzie pokombinować...
powieszę się na sznurówce od glana xD
chociaż raczej nie utrzymałaby takiego cielska...
Glan,glan,glan,glan,święty glan ;D
Post o niczym,kolejny z serii "jak nie napiszę chociaż skrawkami,to jebnę"...
I chyba faktycznie jebnę...
O ile dzisiaj osoba,której nie znoszę z wzajemnością(chyba) potrafiła wywołać uśmiech na znudzonej twarzy z alejami rozpaczy,rysowanymi przez lata(nareszcie,jebłam smutny tekścior xD),to potrafi to zniszczyć wiele innych czynników...
Patrzę na zeszyty...
ale nawet ja nie jestem tak jebnięta,by zacząć robić lekcje,aż takiego doła nie mam xD
W szkole mają fazę na kebaby xD
na szczęście - kostki są plecakami anty-kebabowymi...
ale kebabiarą,to jestem główną...
I jedyną marsjankomanką z cholinexomanią i uzależnieniem od środków przeciwbólowych typu ibum i ibuprom xD
Na prawdę,jeśli zostanę sam na sam z opakowaniem ibupromu i będzie mnie coś bolało,to nie ręczę,że zostanie chociaż jedna tabletka...
swoją drogą - ciekawe,czy da się przedawkować przeciwbólówki dostępne bez recepty xD
hmmm,Polak potrafi xD
CZEKOLAAAADY xD
potrzebuję czekolady.
potrzebuję Goplany.
potrzebuję M&M's-ów.
potrzebuję Pepsi Twist.
potrzebuję kuwety lodów najlepiej KitKat.
potrzebuję czegokolwiek! xD
zaraz sfiksuję poprzez...brudy otaczającego mnie świata...
Jeden z tych dni,kiedy nic innego,tylko wybrać odpowiednią długość sznura i dobre drzewo na miejsce powieszenia się...
nie mam dzisiaj pomysłu na dożycie wieczora...bo nie mam kurwa nic słodkiego xD
I źle się czuję xD
potrzebuję SIMSÓW.
potrzebuję MUZYKI.
potrzebuję ROZMOWY.
potrzebuję FILMU.
potrzebuję KSIĄŻKI.
czegokolwiek,co da się oderwać od zjebanej rzeczywistości,która dzisiaj na serio zaczyna mnie męczyć...
Położę się spać,ale nie zasnę...
Czuję rwący ból w plecach,muszę się cieplej ubierać...
ehhh...
ZEN,ZEN,ZEN,ZEN,KURWA ZEN...
od kilku dni zbieram się,by jebnąć posta z telefonu...
niestety coś nie wychodzi...trzeba będzie pokombinować...
powieszę się na sznurówce od glana xD
chociaż raczej nie utrzymałaby takiego cielska...
Glan,glan,glan,glan,święty glan ;D
Post o niczym,kolejny z serii "jak nie napiszę chociaż skrawkami,to jebnę"...
I chyba faktycznie jebnę...
O ile dzisiaj osoba,której nie znoszę z wzajemnością(chyba) potrafiła wywołać uśmiech na znudzonej twarzy z alejami rozpaczy,rysowanymi przez lata(nareszcie,jebłam smutny tekścior xD),to potrafi to zniszczyć wiele innych czynników...
Patrzę na zeszyty...
ale nawet ja nie jestem tak jebnięta,by zacząć robić lekcje,aż takiego doła nie mam xD
W szkole mają fazę na kebaby xD
na szczęście - kostki są plecakami anty-kebabowymi...
ale kebabiarą,to jestem główną...
I jedyną marsjankomanką z cholinexomanią i uzależnieniem od środków przeciwbólowych typu ibum i ibuprom xD
Na prawdę,jeśli zostanę sam na sam z opakowaniem ibupromu i będzie mnie coś bolało,to nie ręczę,że zostanie chociaż jedna tabletka...
swoją drogą - ciekawe,czy da się przedawkować przeciwbólówki dostępne bez recepty xD
hmmm,Polak potrafi xD
CZEKOLAAAADY xD
wtorek, 1 listopada 2011
Today is gonna be the day...
Dzisiaj próbowano mnie na siłę nawracać...
Rodzinka zaciągnęła mnie na groby i chcieli,żebym została na mszę...
A ja zaczęłam odpierdalać...śmiać się z modlitw,układać własne,dawać jakieś własne odpowiedzi i śpiewać pieśni kościelne po swojemu xdd
Tak zaczęłam wkurzać,że w końcu mnie puścili do domu...
a jakoś tak duszno dzisiaj,że jak przyszłam,to musiałam się położyć...
No i co do "wykresów szczęścia"...nareszcie moja linia będzie powyżej 0! ; ))
Powodem nie mam zamiaru się jeszcze obnosić...bo powód jest wyjątkowo ulotny ^^'
I think I'm dumb or maybe just happy♥
Nareszcie mam internet w telefonie i mogę przeglądać sobie blogaska ;)
Ale nie mogę go "pisić" xD
Jakkolwiek to brzmi ;)
Nie mam teraz siły,ni czasu pisać dalej...muszę odrobić lekcyje,ugh-.-'
Rodzinka zaciągnęła mnie na groby i chcieli,żebym została na mszę...
A ja zaczęłam odpierdalać...śmiać się z modlitw,układać własne,dawać jakieś własne odpowiedzi i śpiewać pieśni kościelne po swojemu xdd
Tak zaczęłam wkurzać,że w końcu mnie puścili do domu...
a jakoś tak duszno dzisiaj,że jak przyszłam,to musiałam się położyć...
No i co do "wykresów szczęścia"...nareszcie moja linia będzie powyżej 0! ; ))
Powodem nie mam zamiaru się jeszcze obnosić...bo powód jest wyjątkowo ulotny ^^'
I think I'm dumb or maybe just happy♥
Nareszcie mam internet w telefonie i mogę przeglądać sobie blogaska ;)
Ale nie mogę go "pisić" xD
Jakkolwiek to brzmi ;)
Nie mam teraz siły,ni czasu pisać dalej...muszę odrobić lekcyje,ugh-.-'
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
