niedziela, 30 października 2011

Photoblog.

Coraz więcej moich znajomych zakłada fotoblogi...
JA stwierdzam wszem i wobec,że jeżeli to zrobię,to ktokolwiek może mnie zapierdolić xD
To żałosne,by wstawiać sobie zdjęcia co notkę,a treść była mniej ważna,niż "lansik" i udawanie emosa>.<
Wolę blogopamiętnik,FUCKINGPRINCESS,uzależnioną od marsjanków,bo to ma jakiś sens...jakieś dno...ale na pewnej głębokości,nie tak płytkie,że zanurzy się w nie zaledwie połowa podeszwy glana...
Dzisiaj wyszłam sobie na spacerek z Karoliną xD
Poszłyśmy porozmawiać i...tak po prostu się przejść...
Potem zwiedziłyśmy miejsce wypadku,którego mądra policja od godziny nie zdążyła zabezpieczyć.Spotkałyśmy Szymona,który ma na mnie teraz foszka,bo nie chce mu powiedzieć z kim pisałam xD
ale nieważne...bo powoli odechciewa mi się z nim pisać...i o ile jego imię wywołuje uśmiech,to już coraz bardziej z tego faktu,że byłam głupia,a on jest żałosnym pozerem,a nie z faktu iż naprawdę go lubię...
"You're like a drug and I can't stop taking"
Mrrr,BULLET FOR MY VALENTINE...jest mraśnie ;)
Nirvana i jest mraśnie...w ogóle...MOJA MUZYKA i jest dobrze...
znalazłam sposób,by zagiąć debila,który cię obraża...PRZEPROŚ go...za cokolwiek...zobaczymy ile ma klasy i kto wyjdzie na mądrzejszego...
jakoś tak nie mogę się zebrać na spójność w tej notce,więc muszę nową napisać ; )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz