wtorek, 29 października 2013


Szukam cię - a gdy cię widzę,
udaję, że cię nie widzę.


Kocham cię - a gdy cię spotkam,
udaję, że cię nie kocham.
Zginę przez ciebie - nim zginę,
krzyknę, że ginę przypadkiem...

Zgodnie ze starym chińskim przysłowiem: gówno z dupy.Znowu mnie łapie zazdrość :/
Do wszystkiego odnoszę się tak personalnie,relatywistycznie ;__;
Zazdrość...po ostatnich zajęciach etyki o strachu,ze znajomością definicji stwierdzam,że zazdrość to uczucie głupie.Zazdrość to strach,strach przed zostaniem zastąpionym przez kogoś innego,utraceniem swojej wartości,pozycji jakąś osiągnęliśmy w czyjejś świadomości.

Ale...czy to zazdrość?Czy ja wgl mogę ją odczuwać?
Czy ja mam jakąś wartość w jego oczach?

sobota, 26 października 2013

Dojrzewam...


I bardzo mi się to nie podoba.

***
Nie widujemy się,prawie nie rozmawiamy...a jednak już udało nam się wymienić takie słowa,które godne są spisania:
D:Had a shit couple of weeks till I met you.
A:Had a shit couple of LIFE before I met you.

co mnie tchnęło,co pchnęło,ja...nie chcę.Przecież nie chcę,sama nie wiem czego chcę.Chcę pustki.
Im scared to get close,I hate being alone,I long for that feeling to not feel at all.The higher I get the lower i'll sink,I cant drown my deamons they know how to swim.

Awkward.

 You're 16 if there's ever time to be selfish - its now.

But the higher I get the lower I sink.I am not Jenna,I wish I was.I wish I could have choice in guys and meet few amazing guys.By now in both stories the only thing matching so far are names.There was Matty in 2010 and actually also never wanted to tell anyone what was between us if he ever thought there was anything(there was ALSO sex),there unfortunately was Jake(there also wasnt sex and well i hope i hurt him as Jenna hurt her Jake,although the awkward Jake didnt deserve it).
Jenna the cheater - was I ever cheating? Yes.
Where's my Collin? Collin please be named Daniel in my history,or you can be named Bartek or you can be named Oscar...JUST BE.
Be there,be SMART(cause thats the thing that is always not a good side of guys im dating),be handsome.be like Awkward Collin.

ehh,IB is eating me alive.Im drained at evenings,and i dream about being overslept like a dog on a floor during lessons.As the time keeps going I noticed few things:
-I really appreciate level of english classes Im at now;its amazing here,although getting Fs and Ds -its worth
-I love poetry!but the one thats most audible to me is either old one about love or newest ones about everything,i think im not a fan of for example kochanowski :C

however,sleep,its weekend,I CAN SLEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEP
and tommorow studying vocab for test,gonna get F again :C

`Im gonna get some Fs
"only" got 200 words to study
I-I-Im coming,crying every morning
This is fucking awful`

poniedziałek, 21 października 2013

Zimmer 483

                                                         and the freckles.

Po dzisiejszej lekcji etyki,a właściwie już na niej,zaczęłam myśleć...o wielu rzeczach,kontynuowaliśmy temat "zła",rozmawialiśmy o czynach,definiowaliśmy zło ontyczne i inne zła,złka i złeczka.Mam swoje koncepcje pseudofilozoficzne,nie zgadzam się z niektórymi rzeczami,ale to tam nic takiego "ważnego" na moment obecny.Tytuł dobrany może z sentymentu,a może z powiązania z moją koncepcją i przemyśleniami pięciominutowej drogi do bursy...

"Zamknięty pokój."

My.Jesteśmy jak zamknięty pokój,zamknięty dla innych dla nas znajome,a zarazem nieznane pomieszczenie.Może niewłaściwym jest używanie słowa pomieszczenie jak chodzi o człowieka,ale człowiek XXI wieku...jest jak pomieszczenie.Człowiek,człowiekowi wilkiem...lub często tylko pustą bańką zabierającą przestrzeń...nieważne,nie mam zamiaru tym obrażać.

My.Jesteśmy jak zamknięty dla innych pokój.
Omawiając ten przykład.Pokój,w którym trzymamy nasze...człowieczeństwo.Nasze porażki,sukcesy,to na co zarobiliśmy,to co mamy.W swoim pokoju np. pamiątki;w sobie:wspomnienia,uczucia.
Pokój...to co mamy,co możemy mieć?Póki pokój jest zamknięty,inni tego nie widzą.Więc zgodnie z koncepcją "Kota Schrodingera" - póki pudełko jest zamknięte,nie wiemy,czy kot jest martwy czy żywy,więc w tym samym czasie mamy kota i kota nie mamy.Analogicznie w przypadku koncepcji pokoju...póki pokój jest zamknięty ludzie nie widzą naszego wnętrza,mogą myśleć,że coś tam w środku mamy oraz że nie mamy niczego(i tu zaczęłaby się dyskusja na temat poszanowania i dzisiejszego "podnoszenia" kwiatów zanim przejechałby je tramwaj,bo mają dla nas wartość...jacy ludzie mają dla nas wartość i jaką?to już kwestia późniejszej "rozkminy",na razie skupiam się na temacie pokoju,z którego i tak już wybijają mnie współlokatorki).Ludzie mogą myśleć co chcą,a co może mieć nasze wnętrze? Lata znoszenia różnych pierdół,"zamiatania pod dywan"(udawania przed samym sobą),dekorowania,sprzątania i na zmianę robienia bałaganu,wycierania kurzu.(wszystko ma symbolikę)A ludzie za drzwiami? podglądają przez dziurkę od klucza widząc troszkę,niektórzy na siłę chcą się dostać(mało takich),niektórzy wchodzą,bo ich wpuszczamy(i indywidualnie od nas zależy,czy pozostają,ile czasu zajmuje nam wpuszczenie ich...bo każdy z nas ma inne drzwi),często coś wnoszą...czasem robią ogromny bałagan,czasem potrzebujemy pomocy w posprzątaniu lub zajmuje nam to lata.taki nasz pokój,który zanim go posiedliśmy został już częściowo wyposażony...zanim "posiądziemy" siebie - jesteśmy wyposażeni np. w kolor oczu...w cechy zewnętrzne,wewnętrzne...zazwyczaj ktoś pomaga nam się urządzić,wprowadzić(rodzice).I taki jest nasz pokój...głupie współlokatorki...nie da się napisać nic co jest ważne,bo drą durne ryje.

czwartek, 17 października 2013

the toxicity of our city


Breaking news or actuall news that's heart-breaking: "breaking up of sleeping with sirens".I swear that was such a heart attack when I only read it :C ATM Im listening to Toxicity by SOAD.Must say Im not in a mood for analysis and interpretation of the lyrics,but well some parts are just TOO real.
(Btw decided to write smth in english,not really demanding english,I guess im not that good to use many words I have to study a little harder,got used to the level I was at and it was always more than enough for A...and now its less than C.Thats good to be honest)

However,back to lyrics and according to "The toxicity of our city".It's not about the physical aspect like all the polution in air or water cause of lots of cars and so on...Its about the toxicity of city life which is like a freakin monster.Thought I would be happy there,must say I am.Some days I really am,but not always.Miss the solitude in my town,here I have smth more like isolation...I loose.
I've lost closest friends as they stayed in my town,I've lost my sister.I have lost a boyfriend(who's an idiot now so thats good for me,not for him B| ).I have lost best friend cause of shit on her 18th b-day party AND THATS GOOD,if someone's gonna leave you they will anyway.

I loose everything.I loose control...I never had one.Im not prepared to swim on that kind of depth.
SOOOOO.... `Should I sink or swim or simply dissapear?`

That is a question I try to answer.And it never works.
If I stay Im definately going down...My grades arent best now,but on the other hand whats important? Grades or knowledge? Grades have nothing to do with real knowledge and abbilities someone has actually...Cause its easy to see now that one grade isnt equivalent the other esp. when people are from different schools.Anyway...pre-IB gives me a lot,already thought me things I'd never knew if I was in "normal" class.Paper 1 is extremally amazing thing,though its not the easiest thing to write.

However,I should of analyze staying and leaving:
So,staying:

+money
+malls
+new friends
+good level of education
-scared of not getting to IB
-dorm

back:
+friends
+better people
+cheaper
-no money for me
-no option to go to mall
-worse education(would be best in class again ;/)
-polish exams and education system
-may not get to good class
+sister
+my solitude
+sleeping at daytime


well its so hard :C
I really dont know,maybe wait whole that year...but then I may loose a year of polish school and if i wont get to IB i may not get to high school in my town and will stuck maybe studying to be a hairdresser or smth...thats a shit ;/

Thats the DISORDER,DISORDER,DISORDER in my life...im a mess.

piątek, 4 października 2013

Blondinen.


To ja,ein blondinen,bojem siem o swoje włosy,wypadają :C xD
ale muszem znów jebnąć różowyyyy noo XD
Ale chuj tam.
Znowu zerwaliśmy z Jake'iem.Nawet już nie pamiętam daty zerwania,chyba mam na nią baaaardzo wyjebane i chyba mi już dawno nie zależało,sama nie wiem.Wiem,że raczej nie będzie żadnego getting back together.Why? JUST BECAUSE.

Po krótce co chciałam powiedzieć:
Mieszkanie w Szczecinie - tak,bardzo,lubię. Współlokatorki w miarę ok. Aktualnie uczęszczam na zajęcia etyki.Uwielbiam je wręcz. Ostatnia dyskusja była odnośnie "dlaczego mężczyźni zdradzają żony,dowiedziałam się też,że reprezentuję jakiś tam pogląd filozoficzny,chyba relatywistę,nie pamiętam.Dziwne,myślałam,że to moje własne myślenie.Dyskusja zaś rozpoczęła się od słów Sokratesa "Kto wie czym jest dobro,zła nie czyni".
Oczywiście dobro,zło - pojęcia względne,zgodnie z moim przekonaniem.Cóż,trochę zapomniałam swoje ostatnie przemyślenia,ale postaram się przypomnieć.Otóż myślałam nad tym,jak wygląda dobro i zło w tym jakże odmiennym od mojego świecie - betonowa dżungla,zapominanie depresji w centrach handlowych i "betonowe" uczucia.Tak dla mnie wygląda wielkie miasto,ale nie powiem,żeby było mi tu źle.
Tłumacząc betonowe uczucia: nie chodzi mi o ich trwałość,wręcz przeciwnie - o jej brak,o szarość,o monotonię.I o to,że te uczucia są "twarde",normalne uczucia powinny być miękkie.
Twardość betonowych uczuć powoduje ból w związku z otarciem,upadkiem itd.
Witaj XXI wieku.Słowa Sokratesa są nieaktualne,nie rozpoznajemy już dobra i zła,bo trudno nam mówić o miękkich uczuciach.Każdy z nas kreuje się na beton.