Coraz więcej moich znajomych zakłada fotoblogi...
JA stwierdzam wszem i wobec,że jeżeli to zrobię,to ktokolwiek może mnie zapierdolić xD
To żałosne,by wstawiać sobie zdjęcia co notkę,a treść była mniej ważna,niż "lansik" i udawanie emosa>.<
Wolę blogopamiętnik,FUCKINGPRINCESS,uzależnioną od marsjanków,bo to ma jakiś sens...jakieś dno...ale na pewnej głębokości,nie tak płytkie,że zanurzy się w nie zaledwie połowa podeszwy glana...
Dzisiaj wyszłam sobie na spacerek z Karoliną xD
Poszłyśmy porozmawiać i...tak po prostu się przejść...
Potem zwiedziłyśmy miejsce wypadku,którego mądra policja od godziny nie zdążyła zabezpieczyć.Spotkałyśmy Szymona,który ma na mnie teraz foszka,bo nie chce mu powiedzieć z kim pisałam xD
ale nieważne...bo powoli odechciewa mi się z nim pisać...i o ile jego imię wywołuje uśmiech,to już coraz bardziej z tego faktu,że byłam głupia,a on jest żałosnym pozerem,a nie z faktu iż naprawdę go lubię...
"You're like a drug and I can't stop taking"
Mrrr,BULLET FOR MY VALENTINE...jest mraśnie ;)
Nirvana i jest mraśnie...w ogóle...MOJA MUZYKA i jest dobrze...
znalazłam sposób,by zagiąć debila,który cię obraża...PRZEPROŚ go...za cokolwiek...zobaczymy ile ma klasy i kto wyjdzie na mądrzejszego...
jakoś tak nie mogę się zebrać na spójność w tej notce,więc muszę nową napisać ; )
niedziela, 30 października 2011
sobota, 29 października 2011
Cause your heart is made of stone You can die and rot alone

No more I'm taking this hatred from you
You make me feel dead when I'm talking to you
You'll take me for granted when I'm not around
So burn all your bridges 'cause I'm not going down
This time I will be heard
I'm not gonna burn
It's funny how the table,
How the table turns
You fake (fake) contenation
You pray (pray) for salvation
'Cause your heart is made of stone
You can die and rot alone
I hope you're unhappy and hurting inside
I want you to choke when you swallow your pride
Lay in your coffin and sleep with your sins
Give me the nails and I'll hammer them in right now
This time you won't be heard
You are gonna burn
It's funny how the table,
How the table turns
You fake (fake) contenation
You pray (pray) for salvation
'Cause your heart is made of stone
You can die and rot alone
You fake (fake) contenation
You pray (pray) for salvation
'Cause your heart is made of stone
You can die and rot alone
This time you won't be heard
You are gonna burn
It's funny how the table,
How the table turns
You fake (fake) contenation
You pray (pray) for salvation
'Cause your heart is made of stone
You can die and rot alone
You fake (fake) contenation
You pray (pray) for salvation
'Cause your heart is made of stone
You can die and rot alone
You can die and rot alone
Just die and rot alone!!
This time you won't be heard
This time you won't be heard
This time you won't be heard
Bullet for my Valentine - Alone
Postanowiłam pokazać dawno niewidzianą twarz ^^'
Kurde,pamiętam,że obiecywałam kiedyś,że będę wstawiała focisze,ale za chuja takowych nie posiadam xD
`-Jak się czujesz?
-Zjebanie,bo mi nudno,ale zajebiście,bo olałam M. ^^
-Czemu go olałaś?
-Bo mnie wkurwia`
;))
Rodzinka przyjechała - brat babci z żoną,którego lubię,bo jest ateistą ;DD
muszę jutro ujebać sobie całe oczy eyelinerem xD
I tak w ogóle,to muszę zakupić simsy,w poniedziałek wolne,to chyba pójdę do fryzjera,podciąć kłaki(na bardziej "scene") i zrobię sobie jedno pasemko w jakimś kolorze,ale takie,żeby nie było widać^^(pewnie walnę różowe xD)
Właśnie,stwierdzam,iż jebnę się na różowo ; DD
No nic,trzeba iść posiedzieć,zwłaszcza,że żrydło się szykuje...yyy..zn.STRAWA xD
Miłego ^^
poniedziałek, 24 października 2011
Emma's and Erick's Love
Postanowiłam pododawać troszkę zdjęć z miłości Emmy i Ericka
Mojej simowej córki i jej chłopaka...córkę mam już odtworzoną w nowej grze(jestem dumna,bo prawie pixel w pixel xD),niestety jej chłopaka jeszcze nie,ale planuję to zaraz po wybudowaniu dyskoteki i akademii sztuk walki,podokańczaniu centrum handlowego,potworzeniu znajomych z "klasy" i szkoły dla moich młodszych córek i dokończeniu 2 pięknych kamienic ;)
Tak,więc trochę roboty jest,spróbuję się uwinąć w weekend ;)
a teraz piękne focisze ;D
MIŁEGO ŻYCZĘ(p.s jak oglądam te fotki,to stwierdzam iż życie uczuciowe moich simsów jest o wiele bardziej rozwinięte,niż moje własne xD)










Mojej simowej córki i jej chłopaka...córkę mam już odtworzoną w nowej grze(jestem dumna,bo prawie pixel w pixel xD),niestety jej chłopaka jeszcze nie,ale planuję to zaraz po wybudowaniu dyskoteki i akademii sztuk walki,podokańczaniu centrum handlowego,potworzeniu znajomych z "klasy" i szkoły dla moich młodszych córek i dokończeniu 2 pięknych kamienic ;)
Tak,więc trochę roboty jest,spróbuję się uwinąć w weekend ;)
a teraz piękne focisze ;D
MIŁEGO ŻYCZĘ(p.s jak oglądam te fotki,to stwierdzam iż życie uczuciowe moich simsów jest o wiele bardziej rozwinięte,niż moje własne xD)










Sam na sam...
Nie wielu wie,że smutek mam we krwi
I płaczę po nocach zamiast śnić.
Nie wielu wie,jak jest mi źle
w takim życiu,jakim przyszło mi żyć.
Nie wielu wie,że chciałabym to zmienić,
ale boję się za szybkich zmian.
Nie wielu wie,że chcę wyjść do ludzi,
nie opuszczając moich czterech ścian.
Sam na sam,
oko w oko
Z jedyną samotnością,jaką znam
Sam na sam,
ręka w rękę
Z łzami w poduszkę,bez zmian
Nikt nie wie,że próbuję
nie sparzyć się,nie spadać w dół.
Nikt nie wie,że egzystuję,
choć życie łamie się na pół.
Nikt się nie dowie,co robię sama
choć sama jestem od nocy po świt,
Nikt nie widzi,co się dzieje,
choć nadzieję zabiera kolejne "dziś"
Sam na sam,
oko w oko,
z próbami sobą być
Sam na sam,
ręka w rękę
z nauką,jak żyć
Nikt nie zapamięta,
Właściwie to dobrze,bo własnym żyją życiem
Nikt nie wspomni,bo nie pamięta
Tej,którą męczyło bycie
Nie wielu się dowie o moim istnieniu
z zapisków,kronik i ksiąg
Nie wielu zapamięta po nazwisku
tą która od życia umywa rąk...
coś mnie wzięło na wiersze,bo dawno nie pisałam ;))
jakos tak aż za poważnie,jak dla mnie ;))
ale popiszę jeszcze trochę,pożyjemy zobaczymy,czy będę współczesną,damską wersją Mickiewicza lub zapoczątkuję "neoromantyzm" ; DD
I płaczę po nocach zamiast śnić.
Nie wielu wie,jak jest mi źle
w takim życiu,jakim przyszło mi żyć.
Nie wielu wie,że chciałabym to zmienić,
ale boję się za szybkich zmian.
Nie wielu wie,że chcę wyjść do ludzi,
nie opuszczając moich czterech ścian.
Sam na sam,
oko w oko
Z jedyną samotnością,jaką znam
Sam na sam,
ręka w rękę
Z łzami w poduszkę,bez zmian
Nikt nie wie,że próbuję
nie sparzyć się,nie spadać w dół.
Nikt nie wie,że egzystuję,
choć życie łamie się na pół.
Nikt się nie dowie,co robię sama
choć sama jestem od nocy po świt,
Nikt nie widzi,co się dzieje,
choć nadzieję zabiera kolejne "dziś"
Sam na sam,
oko w oko,
z próbami sobą być
Sam na sam,
ręka w rękę
z nauką,jak żyć
Nikt nie zapamięta,
Właściwie to dobrze,bo własnym żyją życiem
Nikt nie wspomni,bo nie pamięta
Tej,którą męczyło bycie
Nie wielu się dowie o moim istnieniu
z zapisków,kronik i ksiąg
Nie wielu zapamięta po nazwisku
tą która od życia umywa rąk...
coś mnie wzięło na wiersze,bo dawno nie pisałam ;))
jakos tak aż za poważnie,jak dla mnie ;))
ale popiszę jeszcze trochę,pożyjemy zobaczymy,czy będę współczesną,damską wersją Mickiewicza lub zapoczątkuję "neoromantyzm" ; DD
czwartek, 20 października 2011
Cierpienie - wiersz mojego autorstwa
Chciałabym sama znosić swe cierpienie,
lecz jego jest za dużo,gdy jesteś obok.
Więc dzielę z tobą swe cierpienie,
cierpiąc podwójnie,bo jesteś obok.
Przelewasz swój ból,z moim się splata
Nie odróżniam,co boli mnie bardziej
Twa obecność,czy twa utrata...
Boli,gdy mówisz,lecz bardziej gdy nie ma ni słowa,
bolą te momenty,które wracają od nowa.
Więc cierpię znów,bo nie ma cię blisko,
a obok chciałabym byś był.
Więc cierpię podwójnie,gdy myślę,
że ta bliskość obraca mnie w pył.
Fizyczny ból o wiele mniej rani duszę,
to udowodniono nie raz,
więc wolę fizyczne przeżywać katusze,
niż stać z tobą twarzą w twarz.
Bo boli mnie fakt,iż już cię nie znam
Nie poznaję twoich cech,
boli mnie,że chociaż instynkt nie zawiódł,
Ja dalej rozmawiać chcę...
Krzywdziłeś mnie już tak wiele razy,
a ja jak głupia,debilka,idiotka
nie żywię do ciebie żadnej urazy
I czekam,aż pewnego dnia znów mnie to spotka...
A ty tkwisz w pozerskim świecie,
pozerski masz strój,pozerską masz twarz.
A ty tkwisz w swym lepszym świecie,
gdzie każdy gest wyniszcza tą,którą znasz...
I cierpię znowu,skazana na to jestem,
dopóki nie będę dość silna,by zapomnieć,
I dzielę z tobą swoje cierpienie,
ale przez to pamiętam za dobrze
I cierpię podwójnie,bo umiera część mnie
za każdym razem,gdy wpadam w tą sieć.
To błędne koło,koło cierpienia,
bo kiedy chcę to pozmieniać - wszystko się zmienia,
cierpienie się zmienia.
Bez ciebie cierpię,z tobą żyć nie umiem
Bez ciebie jestem sama,z tobą - gubię się w tłumie.
I cierpię podwójnie bez ciebie i z tobą,
i cierpieć będę zawszę idąc każdą drogą...
wiersz mojego autorstwa,który w tym roku prawdopodobnie dam na konkurs o złote pióro dyrektora...swoją drogą-ciekawe,gdzie mu te pióra rosną ;))
lecz jego jest za dużo,gdy jesteś obok.
Więc dzielę z tobą swe cierpienie,
cierpiąc podwójnie,bo jesteś obok.
Przelewasz swój ból,z moim się splata
Nie odróżniam,co boli mnie bardziej
Twa obecność,czy twa utrata...
Boli,gdy mówisz,lecz bardziej gdy nie ma ni słowa,
bolą te momenty,które wracają od nowa.
Więc cierpię znów,bo nie ma cię blisko,
a obok chciałabym byś był.
Więc cierpię podwójnie,gdy myślę,
że ta bliskość obraca mnie w pył.
Fizyczny ból o wiele mniej rani duszę,
to udowodniono nie raz,
więc wolę fizyczne przeżywać katusze,
niż stać z tobą twarzą w twarz.
Bo boli mnie fakt,iż już cię nie znam
Nie poznaję twoich cech,
boli mnie,że chociaż instynkt nie zawiódł,
Ja dalej rozmawiać chcę...
Krzywdziłeś mnie już tak wiele razy,
a ja jak głupia,debilka,idiotka
nie żywię do ciebie żadnej urazy
I czekam,aż pewnego dnia znów mnie to spotka...
A ty tkwisz w pozerskim świecie,
pozerski masz strój,pozerską masz twarz.
A ty tkwisz w swym lepszym świecie,
gdzie każdy gest wyniszcza tą,którą znasz...
I cierpię znowu,skazana na to jestem,
dopóki nie będę dość silna,by zapomnieć,
I dzielę z tobą swoje cierpienie,
ale przez to pamiętam za dobrze
I cierpię podwójnie,bo umiera część mnie
za każdym razem,gdy wpadam w tą sieć.
To błędne koło,koło cierpienia,
bo kiedy chcę to pozmieniać - wszystko się zmienia,
cierpienie się zmienia.
Bez ciebie cierpię,z tobą żyć nie umiem
Bez ciebie jestem sama,z tobą - gubię się w tłumie.
I cierpię podwójnie bez ciebie i z tobą,
i cierpieć będę zawszę idąc każdą drogą...
wiersz mojego autorstwa,który w tym roku prawdopodobnie dam na konkurs o złote pióro dyrektora...swoją drogą-ciekawe,gdzie mu te pióra rosną ;))
środa, 19 października 2011
Congartulations,I hate you-.-
Tsaaa,dokładnie...
Znów doszłam do takiego momentu w życiu,gdzie zdaję sobie sprawę,że w pieprzonym wieku XXI nie można liczyć na nikogo i nie opłaca się nawet próbować być dla nikogo miłym...
Źle mi w życiu,robię przez to,coś czego nie chciałam,a tu mi taki pseudofajny wyjeżdża z tekstem,że robię to na pokaz...a to nie moja wina,że egzystuję pasmem niekończącego się cierpienia,z którym nie umiem sobie sama poradzić...Mam już dość płakania w poduszkę,dlatego zdecydowałam się robić to,ponadto obiecałam sobie,że będzie "Gone Forever",a chuj...znowu się zaczęło,przez to,że jestem głupia i zaczęłam z kimś rozmawiać.Ale...chyba zerwę kontakt,skończę z tym,czekam na wiadomość od Łukasza...to jeden z niewielu przyjaciół,jakich tu mam...tak,przyjaciół,znam go w chuja krótko,ale chyba właśnie na tym polega przyjaźń,by odwodzić się od złego,pomóc sobie w życiu...czasem to on ma załamanie,ja staram się mu pomóc,czasem to ja i on pomaga mi...
Co do pseudozajebistości,co to się pojawiła znikąd(jak się zwie ta twoja wioska,chłopcze?)O moim życiu pierdoliłam tu już tyle,że szkoda pisać więcej...w skrócie - jedna megaporażka,a teraz dochodzi :choroba kolan i jakaś choroba,której za chuja nie mogę zdiagnozować...a i chyba pogłębiająca się depresja(+myśli samobójcze + self-harm)...staczam się,staję się wrakiem...ale nie zapalę,nie będę piła,nie dam w żyłę...to najgorsze,co można zrobić...bo daje to złudne uczucie kontroli...
dzisiaj słuchałam starej muzyki - rapu...hah,jedna piosenka,jaką wytrzymałam dłużej niż kilka sekund to "wrak",wdowy i jeszcze kogoś...nie brak mi tego,czuję się lepiej słuchając tego,czego słucham..."W czarnej skórze idziesz sam[...]jesteś inny w szarym tłumie,nie potrafią cię zrozumieć"...i tak jest,i niech tak będzie...nie rozumieją,bo nie chcą...ludzie nie lubią cierpienia,wolą być sobie wielce happy itd. boją się zmierzyć z lękiem,bo wiedzą,że w nich też on tkwi,a lęk zabija...w rezultacie boją się sami siebie...boją się własnego strachu...
Ehhh,jakoś tak w chuja mi teraz smutno...tylko się przytulić i płakać,bo kurwa po prostu nie mam siły nic zrobić,nie chcę nic zrobić,chcę,żeby ktoś to wziął,chociaż trochę,bo to dla mnie za duży ciężar,a na tak głębokiej wodzie ja tonę...moje glany pociągną mnie na dno ;](o no proszę,jeszcze nie jest tak źle,jak potrafię jeszcze jebnąć taki tekst)
eh,to nie do wiary,jak potrafią zdołować tylko 2 osoby...jedna zakłamana zarzucająca mi pozerstwo,choć sama jest...po prostu chamidłem i druga,jak mówi Łukasz nie warta mnie,debil itd. i Łukasz chce go zajebać za to,co mi robi ; DD
Ale wie,że jakby to zrobił,to ja zrobiłabym sobie coś gorszego ;]
dlaczego starzy nie mają Jacka Daniellsa w barku...byłoby mi teraz o wiele łatwiej ;))
wracam do normalności...znaczy mojej normalności,która dla ludzi zawsze będzie nie zrozumiała...z tego co mówil ostatnio pan od muzyki - "geniusze zawsze byli uznawani za jakis pomyleńców,szaleńców",więc jest szansa,że jestem geniuszem ;]
kończę ;))
Congratulations,I hate you all! ^^'
Znów doszłam do takiego momentu w życiu,gdzie zdaję sobie sprawę,że w pieprzonym wieku XXI nie można liczyć na nikogo i nie opłaca się nawet próbować być dla nikogo miłym...
Źle mi w życiu,robię przez to,coś czego nie chciałam,a tu mi taki pseudofajny wyjeżdża z tekstem,że robię to na pokaz...a to nie moja wina,że egzystuję pasmem niekończącego się cierpienia,z którym nie umiem sobie sama poradzić...Mam już dość płakania w poduszkę,dlatego zdecydowałam się robić to,ponadto obiecałam sobie,że będzie "Gone Forever",a chuj...znowu się zaczęło,przez to,że jestem głupia i zaczęłam z kimś rozmawiać.Ale...chyba zerwę kontakt,skończę z tym,czekam na wiadomość od Łukasza...to jeden z niewielu przyjaciół,jakich tu mam...tak,przyjaciół,znam go w chuja krótko,ale chyba właśnie na tym polega przyjaźń,by odwodzić się od złego,pomóc sobie w życiu...czasem to on ma załamanie,ja staram się mu pomóc,czasem to ja i on pomaga mi...
Co do pseudozajebistości,co to się pojawiła znikąd(jak się zwie ta twoja wioska,chłopcze?)O moim życiu pierdoliłam tu już tyle,że szkoda pisać więcej...w skrócie - jedna megaporażka,a teraz dochodzi :choroba kolan i jakaś choroba,której za chuja nie mogę zdiagnozować...a i chyba pogłębiająca się depresja(+myśli samobójcze + self-harm)...staczam się,staję się wrakiem...ale nie zapalę,nie będę piła,nie dam w żyłę...to najgorsze,co można zrobić...bo daje to złudne uczucie kontroli...
dzisiaj słuchałam starej muzyki - rapu...hah,jedna piosenka,jaką wytrzymałam dłużej niż kilka sekund to "wrak",wdowy i jeszcze kogoś...nie brak mi tego,czuję się lepiej słuchając tego,czego słucham..."W czarnej skórze idziesz sam[...]jesteś inny w szarym tłumie,nie potrafią cię zrozumieć"...i tak jest,i niech tak będzie...nie rozumieją,bo nie chcą...ludzie nie lubią cierpienia,wolą być sobie wielce happy itd. boją się zmierzyć z lękiem,bo wiedzą,że w nich też on tkwi,a lęk zabija...w rezultacie boją się sami siebie...boją się własnego strachu...
Ehhh,jakoś tak w chuja mi teraz smutno...tylko się przytulić i płakać,bo kurwa po prostu nie mam siły nic zrobić,nie chcę nic zrobić,chcę,żeby ktoś to wziął,chociaż trochę,bo to dla mnie za duży ciężar,a na tak głębokiej wodzie ja tonę...moje glany pociągną mnie na dno ;](o no proszę,jeszcze nie jest tak źle,jak potrafię jeszcze jebnąć taki tekst)
eh,to nie do wiary,jak potrafią zdołować tylko 2 osoby...jedna zakłamana zarzucająca mi pozerstwo,choć sama jest...po prostu chamidłem i druga,jak mówi Łukasz nie warta mnie,debil itd. i Łukasz chce go zajebać za to,co mi robi ; DD
Ale wie,że jakby to zrobił,to ja zrobiłabym sobie coś gorszego ;]
dlaczego starzy nie mają Jacka Daniellsa w barku...byłoby mi teraz o wiele łatwiej ;))
wracam do normalności...znaczy mojej normalności,która dla ludzi zawsze będzie nie zrozumiała...z tego co mówil ostatnio pan od muzyki - "geniusze zawsze byli uznawani za jakis pomyleńców,szaleńców",więc jest szansa,że jestem geniuszem ;]
kończę ;))
Congratulations,I hate you all! ^^'
wtorek, 18 października 2011
"I've been lock inside your heart shaped box for weeks"
Mam smuuutną wiadomość dla...przede wszystkim samej siebie.
CHOMICZOR EMO vel FRANCESCA W. wyzionął ducha i ze zwierząt w domu została mi tylko moja siostra i Axl...a w szkole mamy jeszcze wiele okazów świni np. Jonasa ^^'
Kolejna wiadomość,to fakt iż tak mi obtarły glany skórę na kostkach,że twierdzę iż mam stygmaty od Latającego Potwora Spaghetti ;D
Następna rzecz:Jutro premiera "Spalonej",a w koniec świata(21.10) - premiera The Sims 3 Zwierzaki...
Następna z wiadomość to znów odnośnie mojego stanu zdrowia:
zapalenie ucha lewego...na szczęście tylko zewnętrznego,kolana - gorzej!,łokcie - zaczynają też boleć,psychika - okropnie,serce - nie posiadam;
odnośnie moich opinii i "prześladowców",dorobiłam się nowych haterek,aczkolwiek...jak przypierdolę z glana to one polecą,a tapeta w miejscu zostanie,więc się nie boję ^^'
Dalej odnośnie życia towarzyskiego...mam nowego przyjaciela...chłopaka Sandry ;)
i jest fajnie ...
Chcę być chora,nie chcę jutro do szkoły ;<
Nie wiem,ale jakoś tak lepiej,jak nie chodzę do tej szkoły...wiedzy i tak tam nie dostajemy,bo chodzenie do szkoły w Polsce polega na tym,że idziesz się dowiedzieć,czego masz się nauczyć w domu >.<
Mam chcicę i nikt mi nie pomoże xD
ale do chuja lekcje muszę iść robić,a mnie się nieeeeee chceeeeee ;<
idę zrobię lekcje i huuuugo z tym >.<
CHOMICZOR EMO vel FRANCESCA W. wyzionął ducha i ze zwierząt w domu została mi tylko moja siostra i Axl...a w szkole mamy jeszcze wiele okazów świni np. Jonasa ^^'
Kolejna wiadomość,to fakt iż tak mi obtarły glany skórę na kostkach,że twierdzę iż mam stygmaty od Latającego Potwora Spaghetti ;D
Następna rzecz:Jutro premiera "Spalonej",a w koniec świata(21.10) - premiera The Sims 3 Zwierzaki...
Następna z wiadomość to znów odnośnie mojego stanu zdrowia:
zapalenie ucha lewego...na szczęście tylko zewnętrznego,kolana - gorzej!,łokcie - zaczynają też boleć,psychika - okropnie,serce - nie posiadam;
odnośnie moich opinii i "prześladowców",dorobiłam się nowych haterek,aczkolwiek...jak przypierdolę z glana to one polecą,a tapeta w miejscu zostanie,więc się nie boję ^^'
Dalej odnośnie życia towarzyskiego...mam nowego przyjaciela...chłopaka Sandry ;)
i jest fajnie ...
Chcę być chora,nie chcę jutro do szkoły ;<
Nie wiem,ale jakoś tak lepiej,jak nie chodzę do tej szkoły...wiedzy i tak tam nie dostajemy,bo chodzenie do szkoły w Polsce polega na tym,że idziesz się dowiedzieć,czego masz się nauczyć w domu >.<
Mam chcicę i nikt mi nie pomoże xD
ale do chuja lekcje muszę iść robić,a mnie się nieeeeee chceeeeee ;<
idę zrobię lekcje i huuuugo z tym >.<
piątek, 14 października 2011
Little slut,but still fucking princess ♥ ♥ ♥
Jak cudownie...znów mnie nienawidzą...a za co?
Za to,że mam własne zdanie i nie boję się go wygłaszać...
Każdy inny
wszyscy równi
anyway
dzisiaj przeczytałam coś,co dało mi nadzieję na odwdzięczenie się koledze tym samym,co mi kiedyś zrobił...
Tak więc będę suką i skrzywdzę kogoś,bo ktoś skrzywdził mnie ;D
Mam ogromną ochotę dać upust swoim uczuciom,ale kurwa...nie wiem co czuję...więc nie czuję niczego,a skoro nie czuję niczego,to jestem tylko bezuczuciowym wybrykiem XXI wieku?
Nie to nie ja...
ja nie mam tak,że nie czuję...
Ja to ukrywam...
Za to na pewno mam tak,że mam tak wyjebane na czyjeś zdanie,że bardziej się nie da...
Nie obchodzi mnie,co mówią o moim wyglądzie lub zachowaniu...bo nie mają odwagi tego powiedzieć,tak bym to wiedziała,a to znaczy,że tchórzą...
ehhh,znowu pierdolę bez sensu...właściwie to piszę tak,bo nie mam co pisać,a to tak nieładnie nie pisać xD
Piździ w chuj...ZIMNO ;D
Chcę bluzę...męską bluzę,ładnie pachnącą,za dużą na mnie ;D
i tak się składa,że mam taką xD
z Kurtem Cobainem ;D
ehhh,nie chce mi się glendzić bezsensu...więc porobię w chuja Szymona z dniami tygodnia i pogram w simsy ;D
Za to,że mam własne zdanie i nie boję się go wygłaszać...
Każdy inny
wszyscy równi
anyway
dzisiaj przeczytałam coś,co dało mi nadzieję na odwdzięczenie się koledze tym samym,co mi kiedyś zrobił...
Tak więc będę suką i skrzywdzę kogoś,bo ktoś skrzywdził mnie ;D
Mam ogromną ochotę dać upust swoim uczuciom,ale kurwa...nie wiem co czuję...więc nie czuję niczego,a skoro nie czuję niczego,to jestem tylko bezuczuciowym wybrykiem XXI wieku?
Nie to nie ja...
ja nie mam tak,że nie czuję...
Ja to ukrywam...
Za to na pewno mam tak,że mam tak wyjebane na czyjeś zdanie,że bardziej się nie da...
Nie obchodzi mnie,co mówią o moim wyglądzie lub zachowaniu...bo nie mają odwagi tego powiedzieć,tak bym to wiedziała,a to znaczy,że tchórzą...
ehhh,znowu pierdolę bez sensu...właściwie to piszę tak,bo nie mam co pisać,a to tak nieładnie nie pisać xD
Piździ w chuj...ZIMNO ;D
Chcę bluzę...męską bluzę,ładnie pachnącą,za dużą na mnie ;D
i tak się składa,że mam taką xD
z Kurtem Cobainem ;D
ehhh,nie chce mi się glendzić bezsensu...więc porobię w chuja Szymona z dniami tygodnia i pogram w simsy ;D
czwartek, 13 października 2011
I hope you choke ^^
Coraz więcej osób udowadnia mi,że nie są godni rozmowy ze mną lub czegokolwiek innego...
Powiedzmy,że wracam do starych nawyków,których wyzbyłam się przez wakacje.
I nie chodzi tu o kogoś,a o coś,co robię...
Coraz bardziej też nienawidzę mojej szkoły...rzygać mi się chce na jej widok...znajomych też mam pojebanych-.-
Wszystkich potrzebujących jakiś dobrych programów zapraszam na stronę kolegi,następcy Steve'a Jobs'a - Łukasza ;D
a wszystkich potrzebujących pocieszenia - wypierdalać...sama go potrzebuję...
Powiedzmy,że wracam do starych nawyków,których wyzbyłam się przez wakacje.
I nie chodzi tu o kogoś,a o coś,co robię...
Coraz bardziej też nienawidzę mojej szkoły...rzygać mi się chce na jej widok...znajomych też mam pojebanych-.-
Wszystkich potrzebujących jakiś dobrych programów zapraszam na stronę kolegi,następcy Steve'a Jobs'a - Łukasza ;D
a wszystkich potrzebujących pocieszenia - wypierdalać...sama go potrzebuję...
poniedziałek, 10 października 2011
Rape me,rape me,my friend♥
Heh,śmieszne,ale zdałam sobie sprawę,że tak naprawdę nigdy chyba nie zechcę żyć swoim życiem,bo jest ono okropne...Nigdy póki się stąd nie wyniosę >.<
Teraz do rzeczy:
Dzisiejszy cukier wyniósł 85...podobno to dobrze...
Dzisiaj przyjechał piesek - Axl ; DD
Dzisiaj także zostałam przepraszana od niechcenia,a właściwie od chcenia...ale nie "życia ze mną w zgodzie",tylko chcenia moich cycków-.-
Tylko,że ja takie przeprosiny mam głęboko w dupie...a nawet nie - nie zasługują na to,bym miała je w dupie...
Z resztą pamiętam,jak było rok temu...w tym roku głupia i naiwna nie będę...
Poza tym...prooooszę,czy on myśli,że jest jedynym,z którym piszę takie rzeczy?
Właściwie pisałam tak już z niejednym(nie jestem pewna,czy to 10 już nie przekroczyło)
I ten każdy inny "niejeden" był w tym od niego lepszy
ale to tak na marginesie...
Dzisiaj też Szymon(tak to chamidło wredne,z którym lubię sobie cisnąć) dał mi bluzę...i było mraśne,bo ta bluza jest mi za duża...i mam zamiar mu ją częściej zabierać ; DD
Chyba,że dostanę lepszą bluzę xD ( a naprawdę - dziewczyna się robi naiwna i głupia właśnie przez tą cholerną bluzę,czy chociaż jebaną rozmowę...na którą kolegi wyżej oczywiście nie stać)
Dzisiaj dostałam 5- z matmy,przy czym mnie wychowawczyni straszyła,iż będzie zła ocena...
Pffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff
oplułam się>.<
Dzisiaj adres bloga chciał dostać znajomy "braciszek",którego zaczynam z całego serca i serdecznie nie znosić...Poza tym nosi on znienawidzone przeze mnie imię na M...
Jakby nie mógł być Kosmą lub Kajetanem...lub Odem - też fajnie ;D
jest mi w chuj zimno i zaraz ruszam na spacer z Axlem ;3
pierwsze spacer z psem od dość dawna,mrrr ;D
Lubię Axla - Pasuje mi do glanów i skóry,taki kontraścik ;)
coś słodkiego i "niewinnego" przy skórze,glanach,kostce,makijażu i oczywiście dziwkarskich zapędach autorki "Tej,uzależnionej od marsjanków"...hmmm,pasuje ;D
Teraz do rzeczy:
Dzisiejszy cukier wyniósł 85...podobno to dobrze...
Dzisiaj przyjechał piesek - Axl ; DD
Dzisiaj także zostałam przepraszana od niechcenia,a właściwie od chcenia...ale nie "życia ze mną w zgodzie",tylko chcenia moich cycków-.-
Tylko,że ja takie przeprosiny mam głęboko w dupie...a nawet nie - nie zasługują na to,bym miała je w dupie...
Z resztą pamiętam,jak było rok temu...w tym roku głupia i naiwna nie będę...
Poza tym...prooooszę,czy on myśli,że jest jedynym,z którym piszę takie rzeczy?
Właściwie pisałam tak już z niejednym(nie jestem pewna,czy to 10 już nie przekroczyło)
I ten każdy inny "niejeden" był w tym od niego lepszy
ale to tak na marginesie...
Dzisiaj też Szymon(tak to chamidło wredne,z którym lubię sobie cisnąć) dał mi bluzę...i było mraśne,bo ta bluza jest mi za duża...i mam zamiar mu ją częściej zabierać ; DD
Chyba,że dostanę lepszą bluzę xD ( a naprawdę - dziewczyna się robi naiwna i głupia właśnie przez tą cholerną bluzę,czy chociaż jebaną rozmowę...na którą kolegi wyżej oczywiście nie stać)
Dzisiaj dostałam 5- z matmy,przy czym mnie wychowawczyni straszyła,iż będzie zła ocena...
Pffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff
oplułam się>.<
Dzisiaj adres bloga chciał dostać znajomy "braciszek",którego zaczynam z całego serca i serdecznie nie znosić...Poza tym nosi on znienawidzone przeze mnie imię na M...
Jakby nie mógł być Kosmą lub Kajetanem...lub Odem - też fajnie ;D
jest mi w chuj zimno i zaraz ruszam na spacer z Axlem ;3
pierwsze spacer z psem od dość dawna,mrrr ;D
Lubię Axla - Pasuje mi do glanów i skóry,taki kontraścik ;)
coś słodkiego i "niewinnego" przy skórze,glanach,kostce,makijażu i oczywiście dziwkarskich zapędach autorki "Tej,uzależnionej od marsjanków"...hmmm,pasuje ;D
niedziela, 9 października 2011
`I am the one who you despise` ♥
Gosh,troszkę długo nie pisałam...wybaczcie,aczkolwiek w ostatnim czasie zostałam tak wiele razy zwyzywana,że blog miałby już 200 postów więcej...
Ale jeśli komuś to pomoże poczuć się lepszym,to proszę bardzo...niechaj żyje sobie na swoich fałszywych "poczuciach" ^^
ehhh
Otóż technocymbały ewoluowały o kolejny "gatunek muzyki"(oczywiście muzyki z odzysku,do której trafiają wszystkie dźwięki,które z każdego innego gatunku zostały odrzucone) o du(m)bstep...
co to w ogóle cholera jest? xD
Wczoraj właśnie przez takiego nowego w armii technocymbałów,zaś weterana jeśli chodzi o pozerstwo zostałam zwyzywana,wytknięty został mi "zły gust muzyczny",gdyż "słucham Avril Lavigne",a "ona jest komercyjna,bo leci na vivie"...
hah,otóż na vivie ostatnio Avril nie ma czasu,gdyż cały czas antenowy zajęty jest przez "niekomercyjny" du(m)bstep,techno i tym podobną muzykę z odzysku...
Dobrze dla Kurta Cobaina,że postąpił w sposób,w jaki postąpił...przeczuł,że lepiej nie chodzić już po tym padole,gdyż takie padalce,jak ww. kolega się na nim znajdują...
Ale pewnie przewraca się w grobie,gdyż nasz "pozer" dodał na fejsie Smells like a teen spirit...
A nie jest godny by chociażby wypowiedzieć słowo "Nirvana"...
O wielcy tego świata...np.Slash...przyjdź i jebnij mu w łeb z gitary ; ))
Przydało by się,naprawdę ; D
Podobno mam w telefonie piosenki Sylwi Grzeszczak...nie,nie mam i mieć nie będę...Nie chcę słuchać piosenek o rozmiarze penisa ww.pozera("cieszmy się z małych rzeczy",czy jakoś tak :])^^'
Krew mnie zalewa,gdy ktoś próbuje mnie pouczać o muzyce,a sam jest muzyczną dziwką i słucha wszystkiego,co się da(puszcza się z każdym "artystą",jaki istnieje)...Poza tym,co dobre,a jeśli słucha,to kurwa nielegalnie,bo dla takich ignorantów to powinno być zakazane...
Muzyka powinna być,jak religia...wierzysz - to możesz słuchać,a jak nie to jesteś potępiony i trafisz do piekła,gdzie zostaniesz skazany na wieczne słuchanie swojego techno ; DD
Poza tym o gustach się nie dyskutuje,tylko przyjmuje się do wiadomości,że to ja jestem zajebista i jak lubię Punk - wszystko inne jest głupie,a jak mam ochotę na np.hardcore psycho rap,to jest to moją sprawą ^^'
I przyjmuje się do wiadomości najważniejszą rzecz - ja mam najlepszy gust muzyczny i tyle ^^
bo najlepiej wiedzieć,że słucham jednego artystę(przy setkach innych) i na tej podstawie mnie pooczerniać...
Post poprzedni się kłania ^^'
Ale...ja nie będę uczyć moralności takiego chuja,jak "kolega"...bo od tego są rodzice ^^
Zwłaszcza dla takiego małego chłopczyka ^^
Anyway...tera coś o moim życiu
Człowiek-choroba - ciąg dalszy...
Mam podejrzenia cukrzycy...Zajebiście,prawda?
Niedobór żelaza,choroba zwyrodnieniowa,wyniszczone płuca(nie,nie palę...7,jak nie więcej, razy w życiu miałam zapalenie płuc-.-),a teraz jeszcze to?
widocznie wasz "bóg" zsyła na mnie karę za to,że jestem już zdeklarowanym Agnostykiem^^
Albo Michalska bawi się w voodoo xdd
(Jak ja kocham jej nienawistny wzrok,gdy popierdalam sobie po mieście w glanach,skórze, makijażu i mówię jej "dzień dobry" z perfidnym uśmiechem na twarzy...Michalska - moja była "katechetka" xdd)
Na tytule - The Red Jumpsuit Apparatus-Choke...właśnie dodałam tłumaczonko na tekstowie ;)
Ale jeśli komuś to pomoże poczuć się lepszym,to proszę bardzo...niechaj żyje sobie na swoich fałszywych "poczuciach" ^^
ehhh
Otóż technocymbały ewoluowały o kolejny "gatunek muzyki"(oczywiście muzyki z odzysku,do której trafiają wszystkie dźwięki,które z każdego innego gatunku zostały odrzucone) o du(m)bstep...
co to w ogóle cholera jest? xD
Wczoraj właśnie przez takiego nowego w armii technocymbałów,zaś weterana jeśli chodzi o pozerstwo zostałam zwyzywana,wytknięty został mi "zły gust muzyczny",gdyż "słucham Avril Lavigne",a "ona jest komercyjna,bo leci na vivie"...
hah,otóż na vivie ostatnio Avril nie ma czasu,gdyż cały czas antenowy zajęty jest przez "niekomercyjny" du(m)bstep,techno i tym podobną muzykę z odzysku...
Dobrze dla Kurta Cobaina,że postąpił w sposób,w jaki postąpił...przeczuł,że lepiej nie chodzić już po tym padole,gdyż takie padalce,jak ww. kolega się na nim znajdują...
Ale pewnie przewraca się w grobie,gdyż nasz "pozer" dodał na fejsie Smells like a teen spirit...
A nie jest godny by chociażby wypowiedzieć słowo "Nirvana"...
O wielcy tego świata...np.Slash...przyjdź i jebnij mu w łeb z gitary ; ))
Przydało by się,naprawdę ; D
Podobno mam w telefonie piosenki Sylwi Grzeszczak...nie,nie mam i mieć nie będę...Nie chcę słuchać piosenek o rozmiarze penisa ww.pozera("cieszmy się z małych rzeczy",czy jakoś tak :])^^'
Krew mnie zalewa,gdy ktoś próbuje mnie pouczać o muzyce,a sam jest muzyczną dziwką i słucha wszystkiego,co się da(puszcza się z każdym "artystą",jaki istnieje)...Poza tym,co dobre,a jeśli słucha,to kurwa nielegalnie,bo dla takich ignorantów to powinno być zakazane...
Muzyka powinna być,jak religia...wierzysz - to możesz słuchać,a jak nie to jesteś potępiony i trafisz do piekła,gdzie zostaniesz skazany na wieczne słuchanie swojego techno ; DD
Poza tym o gustach się nie dyskutuje,tylko przyjmuje się do wiadomości,że to ja jestem zajebista i jak lubię Punk - wszystko inne jest głupie,a jak mam ochotę na np.hardcore psycho rap,to jest to moją sprawą ^^'
I przyjmuje się do wiadomości najważniejszą rzecz - ja mam najlepszy gust muzyczny i tyle ^^
bo najlepiej wiedzieć,że słucham jednego artystę(przy setkach innych) i na tej podstawie mnie pooczerniać...
Post poprzedni się kłania ^^'
Ale...ja nie będę uczyć moralności takiego chuja,jak "kolega"...bo od tego są rodzice ^^
Zwłaszcza dla takiego małego chłopczyka ^^
Anyway...tera coś o moim życiu
Człowiek-choroba - ciąg dalszy...
Mam podejrzenia cukrzycy...Zajebiście,prawda?
Niedobór żelaza,choroba zwyrodnieniowa,wyniszczone płuca(nie,nie palę...7,jak nie więcej, razy w życiu miałam zapalenie płuc-.-),a teraz jeszcze to?
widocznie wasz "bóg" zsyła na mnie karę za to,że jestem już zdeklarowanym Agnostykiem^^
Albo Michalska bawi się w voodoo xdd
(Jak ja kocham jej nienawistny wzrok,gdy popierdalam sobie po mieście w glanach,skórze, makijażu i mówię jej "dzień dobry" z perfidnym uśmiechem na twarzy...Michalska - moja była "katechetka" xdd)
Na tytule - The Red Jumpsuit Apparatus-Choke...właśnie dodałam tłumaczonko na tekstowie ;)
sobota, 1 października 2011
Bo najlepiej ocenić,nie znając ni grama prawdy,która potrafi być ogromnym ciężarem...
Tak,wiem,wiem...znowu będę pierdolić na tematy,które wielu ludzi nie interesują...
Taka jestem,taka będę...nie zmienię się,bo to najgorsze,co mogłabym zrobić.
Spotykam się coraz częściej z ocenami padającymi w stronę różnych osób.Kobiet,mężczyzn,homoseksualistów,hetero,metroseksualistów,megamęskich,plastików i tych brzydkich szkolnych dziewczyn,co to za kilka lat będą kobietami sukcesu i wam wszystkim pokażą(tak,chodzi o mnie xD)...
Nienawidzę po prostu,gdy ktoś ocenia i mówi,że kogoś nie lubi,że to pedał,że tak,że siak,bo jest taki,czy taki...a w rzeczywistości ta osoba gówno wie(więc i gówno myśli) o osobie,którą ówcześnie zwyzywała.
Powiedzmy,że taka najświeższa osoba,którą przyszło mi bronić,to mój "dawny znajomy",za którym sama nie przepadam,bo kazał mi "spierdalać i zapomnieć o swoim istnieniu"(i będę to wypominać,nawet te kilkanaście stóp pod ziemią...)
No sama nie przepadam,ale jak widzę taką idiotkę,co to mi próbuje wmówić,iż go nie lubię,to mnie krew zalewa do kurwy nędzy.Po pierwsze za kogo ona się ma...Plebs jebany,a myśli,że zna dokładnie moje myśli.
Otóż mojej psychiki nie zna nikt...szczerze-czasami sama się sobie dziwię,bo sama się najlepiej nie znam,ale już lepiej od takiej kurwy,co to mnie widzi z 45 minut dziennie,ale musi ocenić,bo wszystko musi być białe lub czarne i nie ma dla niej szarości.
A dla mnie jest...tą szarością jest prawie,że obojętność...
Nie powiem,abym tego znajomego uwielbiała...nie powiem też bym go nienawidziła.Po prostu w moim świecie nie wadzi na tyle,abym go poniżała,wyśmiewała itd.
Naprawdę,nie potrzebuję się dowartościowywać jego kosztem.
A jeśli już ona potrzebuje,to proszę bardzo...niech da mu spokój...niech wyśmieje mnie,ja dłużna nie pozostanę ^^'
Nie pozwolę,żeby taki był z niej "kozak w necie"(bo wiadomo-pizda w świecie)...więc mogę go bronić nawet moimi skarbami - glanami(które swoją drogą lubię bardziej,niż tą kurwę,co go wyzywa i jego,ale to szczegół)...tak,więc poświęciłabym glanisze,niech tylko przestanie oceniać jeśli kogoś nie zna i nie rozumie.
Ja wiem,czasami tak jest,że po prostu kogoś nie lubisz...ale jesli postarasz się go poznać i zrozumieć,odkrywasz,że nie jest taki zły...
Miałam tak wiele razy.
...
Najbardziej wkurwił mnie fakt,iż ten mój znajomy przypomina wyłuskanych lalusiów zwanych gwiazdkami disneya,a ta mi stwierdza iż...lubi te gwiazdki disneya bardziej niż jego...
ehh...
JAKIM PRAWEM MOŻE TAK TWIERDZIĆ,JEŻELI:
-chuj wie o nim
-chuj wie o nich
No kurwa jak?
to,czy kogoś lubisz oceniasz po tym,czy lubisz sposób w jaki się uśmiecha,po tym,czy znasz jego zainteresowania,co was łączy,co dzieli,co daje wspólne tematy i ile czasu poświęcasz tej osobie...
no więc...jak ona może lubić tych kolesi,jeśli wie o nich tyle,co kiedykolwiek dowie się o fizyce kwantowej(a znając ją,to zawsze będzie 0)
i jego? jak może go nie lubić,jeśli jedyne,co wie to jak się nazywa,ile ma lat,gdzie się uczy?(podejrzewam,że adresu,czy daty urodzin nie zna...ja znam...znam też na pamięć numer telefonu i gg,chyba też znam xD żal mnie...obsesją to nazwijcie,ale ja po prostu tak łatwo zapamiętuję numery xD)
ehhh,na dodatek ta właśnie osoba,co to ocenia nie wiem,po nazwisku niczym dyrektorzy naszej szkoły,usiłuje mi wmówić,iż to ja go nie znam...a ja z pamięci wyrecytuję jej całą jego biografię.Może bez szczegółów typu kiedy stracił pierwszy ząb albo kiedy zrobił pierwszy krok,ale to co ważne powiem...Nie powiem tylko,kim aktualnie chce zostać,bo sam mi nie chce tego powiedzieć...
hah,kończąc dodam,że to smutne,iż on tak naprawdę ma mnie gdzieś i pewnie nie chce mnie znać...a ja też już się nie przejmuję,wyzbyłam się do końca jakichkolwiek ludzkich uczuć...a może nie do końca...bo boli mnie niesprawiedliwość...ale tak często się z nią spotykam,że nie mam już sił z nią walczyć...za to do listy rzeczy jakie mogłabym robić jest bycie prawnikiem na salach sądowych bym sobie chyba poradziła ^^'
Taka jestem,taka będę...nie zmienię się,bo to najgorsze,co mogłabym zrobić.
Spotykam się coraz częściej z ocenami padającymi w stronę różnych osób.Kobiet,mężczyzn,homoseksualistów,hetero,metroseksualistów,megamęskich,plastików i tych brzydkich szkolnych dziewczyn,co to za kilka lat będą kobietami sukcesu i wam wszystkim pokażą(tak,chodzi o mnie xD)...
Nienawidzę po prostu,gdy ktoś ocenia i mówi,że kogoś nie lubi,że to pedał,że tak,że siak,bo jest taki,czy taki...a w rzeczywistości ta osoba gówno wie(więc i gówno myśli) o osobie,którą ówcześnie zwyzywała.
Powiedzmy,że taka najświeższa osoba,którą przyszło mi bronić,to mój "dawny znajomy",za którym sama nie przepadam,bo kazał mi "spierdalać i zapomnieć o swoim istnieniu"(i będę to wypominać,nawet te kilkanaście stóp pod ziemią...)
No sama nie przepadam,ale jak widzę taką idiotkę,co to mi próbuje wmówić,iż go nie lubię,to mnie krew zalewa do kurwy nędzy.Po pierwsze za kogo ona się ma...Plebs jebany,a myśli,że zna dokładnie moje myśli.
Otóż mojej psychiki nie zna nikt...szczerze-czasami sama się sobie dziwię,bo sama się najlepiej nie znam,ale już lepiej od takiej kurwy,co to mnie widzi z 45 minut dziennie,ale musi ocenić,bo wszystko musi być białe lub czarne i nie ma dla niej szarości.
A dla mnie jest...tą szarością jest prawie,że obojętność...
Nie powiem,abym tego znajomego uwielbiała...nie powiem też bym go nienawidziła.Po prostu w moim świecie nie wadzi na tyle,abym go poniżała,wyśmiewała itd.
Naprawdę,nie potrzebuję się dowartościowywać jego kosztem.
A jeśli już ona potrzebuje,to proszę bardzo...niech da mu spokój...niech wyśmieje mnie,ja dłużna nie pozostanę ^^'
Nie pozwolę,żeby taki był z niej "kozak w necie"(bo wiadomo-pizda w świecie)...więc mogę go bronić nawet moimi skarbami - glanami(które swoją drogą lubię bardziej,niż tą kurwę,co go wyzywa i jego,ale to szczegół)...tak,więc poświęciłabym glanisze,niech tylko przestanie oceniać jeśli kogoś nie zna i nie rozumie.
Ja wiem,czasami tak jest,że po prostu kogoś nie lubisz...ale jesli postarasz się go poznać i zrozumieć,odkrywasz,że nie jest taki zły...
Miałam tak wiele razy.
...
Najbardziej wkurwił mnie fakt,iż ten mój znajomy przypomina wyłuskanych lalusiów zwanych gwiazdkami disneya,a ta mi stwierdza iż...lubi te gwiazdki disneya bardziej niż jego...
ehh...
JAKIM PRAWEM MOŻE TAK TWIERDZIĆ,JEŻELI:
-chuj wie o nim
-chuj wie o nich
No kurwa jak?
to,czy kogoś lubisz oceniasz po tym,czy lubisz sposób w jaki się uśmiecha,po tym,czy znasz jego zainteresowania,co was łączy,co dzieli,co daje wspólne tematy i ile czasu poświęcasz tej osobie...
no więc...jak ona może lubić tych kolesi,jeśli wie o nich tyle,co kiedykolwiek dowie się o fizyce kwantowej(a znając ją,to zawsze będzie 0)
i jego? jak może go nie lubić,jeśli jedyne,co wie to jak się nazywa,ile ma lat,gdzie się uczy?(podejrzewam,że adresu,czy daty urodzin nie zna...ja znam...znam też na pamięć numer telefonu i gg,chyba też znam xD żal mnie...obsesją to nazwijcie,ale ja po prostu tak łatwo zapamiętuję numery xD)
ehhh,na dodatek ta właśnie osoba,co to ocenia nie wiem,po nazwisku niczym dyrektorzy naszej szkoły,usiłuje mi wmówić,iż to ja go nie znam...a ja z pamięci wyrecytuję jej całą jego biografię.Może bez szczegółów typu kiedy stracił pierwszy ząb albo kiedy zrobił pierwszy krok,ale to co ważne powiem...Nie powiem tylko,kim aktualnie chce zostać,bo sam mi nie chce tego powiedzieć...
hah,kończąc dodam,że to smutne,iż on tak naprawdę ma mnie gdzieś i pewnie nie chce mnie znać...a ja też już się nie przejmuję,wyzbyłam się do końca jakichkolwiek ludzkich uczuć...a może nie do końca...bo boli mnie niesprawiedliwość...ale tak często się z nią spotykam,że nie mam już sił z nią walczyć...za to do listy rzeczy jakie mogłabym robić jest bycie prawnikiem na salach sądowych bym sobie chyba poradziła ^^'
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
