Nienawidzę typowych piszczałek,którym wydaje się,że znają życie.
Mam ochotę włożyć niektóre z nich do takiej wielkiej maszynki do mięsa i przemielić na jedną wielką głupią lalkę,nadać jej imię Marzanna i w pierwszym dniu wiosny rozpierdolić na kawałki-.-
Moja niby to kuzynka mnie dzisiaj cholernie wkurwiła...
cóż,to jej problem,czy mnie lubi,czy nie...
ale to ją można uznać za plastika,nie mnie...
a podobno sama takich nienawidzi-.-
Od gry na gitarze palce napierdalają mnie tak,że chyba zaraz je sobie oderwę i będzie spokój-.-
coś tak myślę,że jeszcze dzisiaj mi krew poleci,bo grać nie przestanę xdd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz