poniedziałek, 21 lutego 2011

IDEAL COUPLE...NOT EXIST NOW-.-

Notka poświęcona parze idealnej...







Ona:

Avril Lavigne-idolka młodzieży,wokalistka,tekściara i gitarzystka(jakbym słuchała o sobie xddd)poza tym aktorka,modelka,ma także własną linię ciuchów i 2 zapachy(Black Star i Forbitten Rose),a także gra na : gitarze,fortepianie i perkusji(3 instrumenty,które uwielbiam i sama dążę do tego,by grać na nich biegle).Z początku typowo zbuntowana nastolatka,po małżeństwie z NIM zmienia się nawet jej brzmienie,a także łagodnieje temperament(nie daruję mu tego-.-) z rocka,a momentami punk rocka,Avril staje się księżniczką poppunku(poprocka,jak kto woli)...hmmm,szkoda...może kiedyś wróci do ostrzejszego grania... i On: Deryck Whibley-tekściarz,gitarzysta,wokalista oraz lider punkrockowego zespołu SUM41(jak dla mnie normalnie ideał faceta xdd sorki-mężczyzny,bo ja nie lubię określania 'facet',brzmi co najmniej nieelegancko),producent muzyczny.Gra na gitarze,pianinie,keyboardzie i perkusji(o gitarzystach mówi się,że mają sprawne palce,a o perkusistach,że mają silne ramiona xdd).Zepsuł mi moją Avril ; PP znaczy nie zepsuł w sensie,że moralnie,ale w sensie muzycznym...bo przy nim ona się ugrzeczniła i zanikł trochę jej temperament(co jest też wynikiem upływającego czasu i dojrzewania moralnego[moralność-lubię to słowo,bo kojarzy mi się z morelami xdd]) wszystko to nie zmienia faktu,że go uwielbiam,z takich idoli,to chyba tylko w nim mogłabym się zabujać xdd Jak się przefarbuje na czarno...bo w sztucznym blondzie wygląda bynajmniej mało inteligentnie xdd

Avril i Deryck...no szkoda,szkoda,że się rozstali,bo ona była moją idolką od samego początku jej kariery...pamiętam jak w 2002 taka mała,pięcioletnia łaziłam i podśpiewywałam "Complicated"...aż się uśmiech ciśnie na moją brzydką mordę xddd
Tsaaa,łaziłam i podśpiewywałam nie znając znaczenia słów,ale i tak podśpiewywałam,a po angielsku już umiałam,w wieku 4 lat zaczęłam się uczyć angielskiego,co daje już prawie 10 lat nauki...pff.nauki...co to takiego? ja nie umiem się uczyć xdd
wracamy do tematu:
szkoda,że się rozstali,bla,bla,bla
Avril była moją idolką i zastąpiła mi w pewnym sensie autorytet,który powinnam mieć w najbliższym otoczeniu...stała mi się bliższa niż moja rodzina!
Chciałam być jak ona:wyglądać,zachowywać się,ubierać się(nawet zaczęłam od czasu do czasu nosić krawaty,tak jak ona to robiła)...Cały mój pokój był w jej plakatach,a każda rzecz,którą mówiłam i robiłam była najpierw przemyślana pod kątem:"Co zrobiłaby Avril?"

No wyrosłam z tego,ale czasami nadal chcę być jak ona...Uwielbiam jej wygląd i jej muzykę(tą "starą")...Tak naprawdę to jej postać niewątpliwie wpłynęła na moją własną tożsamość...A gdybym wtedy jej nie usłyszała?Gdyby wtedy na Vivie puścili taką Britney Spears?
zapewne byłabym wtedy plastikiem,pustą lalką,jak jedna z moich kuzynek(nie,nie ty Kuro,ani nie Ania,was lovciamm,nie zmieniajcie mi się ;**),która mało tego,że taka jest,uważa,że nienawidzi plastików i ma ochote im przyjebać,zapewne,gdybym pokazała jej "od boku",jak się zachowuje kazałaby mi sobie przyjebać,ale ja tego nie zrobię,bo...nie trafię xddd(i jeszcze się w niej Jonas,który "nienawidzi popu i wszystkiego,co z nim związane" zabujał..haha-ironia i komedia w jednym xdd nienawidzieć popu,a kochać plastik xdd)

dalej o Avril i Derycku:

...tak więc skoro Avril wybrała Derycka,automatycznie stał on się dla mnie ideałem i zapragnęłam kogoś takiego,jak on...Nadal został mi ten instynkt i tym się kieruję w 'wyborach' chłopaków xdd
Mam cichą nadzieję,że Avril i Deryck wrócą do siebie,a to miała być tylko afera promująca nowy album,bo teraz nie mam żadnego wzorca związku,jakim byli dla mnie oni...
No ideał...żyli w swoim,muzycznym,rockowym świecie...cudownie...
Jak w bajce lub może nawet lepiej...ale bajki też się kończą i ta się skończyła...ehhh,szkoda,mam do nich żal,że się rozwiedli xdd
bo dali mi przykład,że rzeczy idealne(chociażby z pozoru) też się kończą,a miłość się wypala...
Powtórzę po raz kolejny:Szkoda!!!


A najlepsze,że teraz zmieniłam strony w meczu i "gram" dla Sum 41(cóż za rymy xdd)
Słucham głównie Sum41 i The Offspring(tego 2 nawet więcej),co nie oznacza,że z Avril totalny koniec...ale cóż...wyrosłam z podziwu i miłości do niej...jestem nastolatką,a nastolatki się zauroczają...właśnie dlatego teraz jestem bardziej po stronie Derycka...wyrosłam z Avril,jestem dużą dziewczynką i przerzuciłam się na jej byłego xdd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz