To ze jestes obrazona za to ze nie umiesz wspolczuc nie znaczy, ze nawet czesc nie mozesz odpowiedziecTakiego oto sms-a dzisiaj otrzymałam.I gówno mnie on obszedł xD
Pewna osoba myśli,iż w jakiś sposób wpłynie na mnie jeden pierdolony sms.
Nie,nie wpłynie.Współczuć,droga gimbusiaro,jednak umiem.
Współczuję Ci wciąż namnażającej się w Tobie głupoty.Zrozum jedno - nie istnieją rzeczy niezastąpione.
Ty również nie jesteś niezastąpiona.Zrezygnowałaś ze mnie,więc i ja rezygnuję z ciebie.
Mam z Tobą wspomnienia.Chuja warte w sumie.Wspominam te chwile i nie mam w oku ani łzy myśląc,że je tracę.Zachowałaś się kiedyś tak samo,jak ja ostatnio.Ja tylko się odpłaciłam.Nie powiem Ci "cześć",nie powiem Ci "spierdalaj".Mam na Ciebie zdrowo wyjebane.
Nie tęsknię.
Bardziej tęsknię za osobą,którą właśnie tracę.Za osobą,którą kiedyś lubiłam,później się wręcz nienawidziłyśmy,ostatnio zaczęłyśmy się dogadywać,a ona postanowiła mnie opuścić w tej pojebanej,gimbusiarskiej klasie(ostatnio stwierdziłam,iż chyba nawet ich lubię o_O).
Ta decyzja zabolała.Nienawidzę tracić...ludzi,z którymi wspomnienia nie są tylko pustymi wygłupami.
Za osobą,do której ostatnio biegłam się przytulić.Za osobą,z którą rozmawiałam o facetach typu:
"chłopak musi mieć gitarę albo wokal,żebym go kochała."
Zostawiła mnie,akurat kiedy się do niej przyzwyczaiłam.
Goodbye my lover,goodbye my friend.
Goodbye of singing Three Days Grace.
Goodbye you'd gone see something new.
Goodbye,but wait...I'll be missing you.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz