Dzisiejszy dzień pod względem towarzyskim zupełnie udany.
Pod względem rodzinnym niekoniecznie.
Moja matka nadal mnie nie akceptuje.
Powoli zaczynam nienawidzić ją i jej wspaniałego mężusia.
Zwłaszcza,że lecą na mnie wyzwiska typu dziwka.
A sama oczywiście nie jest święta.
Lecz nie mam ochoty zamęczać kogoś,kto kiedykolwiek to przeczyta opowieściami o kimś pokroju mojej "matki".Chociaż ta persona zasługuje najwyżej na tytuł rodzicielki.
Tak więc wyszłam dzisiaj z Kamilą i Michaliną.Poszłyśmy do mojej chorej Marysi.
Czego teraz żałuję,bo chyba też będę chora.Ale przynajmniej będzie pretekst,żeby cały dzień leżeć w łóżku,niach niach ;>
Potem od Marysi spacerek po Vineę(wgl fajna promocja w P&P - jedna puszka Vinei i drugą dostajesz za grosza :D).Spotkałam pewną blond gimbusiarę-typiarę...i nie żałuję xd
To stworzenie jest tak żałosne,że chce mi się śmiać na sam wydźwięk imienia,które kojarzy mi się z tym jakże pustym,cienkim głosem xD
Dupę mam obrobioną...i życzę miłego,bo właśnie w tym miejscu mam jej zdanie o mojej osobie.
Napisałabym,że tam mi również dorasta.Ale to nieprawda,bo dobrze wiem,że nie dorasta mi do 1 podeszwy glana(a mam potrójną xD).
Tak,więc o tej osobie też nie piszemy,bo szkoda czasu i atłasu na taki marny żywotek,by opisywać go w mym zajebistym świecie :D
Kurwa,przez te gimbusy moja interpunkcja w te wakacje leży i kwiczy,a nawet skwierczy xD
później spotkałam Karolinę Ż. i Angelę na mieście,nie zbyt znane mi gimbusiary.
Aczkolwiek nawet miło było wymienić poglądy.Niektóre skrajnie różne,niektóre wręcz identyczne.
Ale i tak mam ochotę im wyjebać za obrażanie mojego przyjaciela xD
Jutro metal party z osobą,z którą "zaczynałam" na tym blogu xD
Gabi,pipo,tęsknię ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz