niedziela, 27 lutego 2011

Nienawidzę typowych piszczałek,którym wydaje się,że znają życie.
Mam ochotę włożyć niektóre z nich do takiej wielkiej maszynki do mięsa i przemielić na jedną wielką głupią lalkę,nadać jej imię Marzanna i w pierwszym dniu wiosny rozpierdolić na kawałki-.-
Moja niby to kuzynka mnie dzisiaj cholernie wkurwiła...
cóż,to jej problem,czy mnie lubi,czy nie...
ale to ją można uznać za plastika,nie mnie...
a podobno sama takich nienawidzi-.-

Od gry na gitarze palce napierdalają mnie tak,że chyba zaraz je sobie oderwę i będzie spokój-.-
coś tak myślę,że jeszcze dzisiaj mi krew poleci,bo grać nie przestanę xdd

piątek, 25 lutego 2011

Statusy z Fejsa,które zapewne znajdą się w książce xdd

Książka pt."Pamiętnik Marsjankomanki"...
kiedyś zostanie wydana,lecz...
muszę ją najpierw napisać...myślę,że będzie to zbiór mądrości Fuckin'Princess ; ))
takie aforyzmy na życie ; ))
i kilka ciętych ripost,wprost ode mnie ; ))
Pierwsza książke przeczyta oczywiście KURO ; **

Zaczynam ją tworzyć xdd

poniedziałek, 21 lutego 2011

IDEAL COUPLE...NOT EXIST NOW-.-

Notka poświęcona parze idealnej...







Ona:

Avril Lavigne-idolka młodzieży,wokalistka,tekściara i gitarzystka(jakbym słuchała o sobie xddd)poza tym aktorka,modelka,ma także własną linię ciuchów i 2 zapachy(Black Star i Forbitten Rose),a także gra na : gitarze,fortepianie i perkusji(3 instrumenty,które uwielbiam i sama dążę do tego,by grać na nich biegle).Z początku typowo zbuntowana nastolatka,po małżeństwie z NIM zmienia się nawet jej brzmienie,a także łagodnieje temperament(nie daruję mu tego-.-) z rocka,a momentami punk rocka,Avril staje się księżniczką poppunku(poprocka,jak kto woli)...hmmm,szkoda...może kiedyś wróci do ostrzejszego grania... i On: Deryck Whibley-tekściarz,gitarzysta,wokalista oraz lider punkrockowego zespołu SUM41(jak dla mnie normalnie ideał faceta xdd sorki-mężczyzny,bo ja nie lubię określania 'facet',brzmi co najmniej nieelegancko),producent muzyczny.Gra na gitarze,pianinie,keyboardzie i perkusji(o gitarzystach mówi się,że mają sprawne palce,a o perkusistach,że mają silne ramiona xdd).Zepsuł mi moją Avril ; PP znaczy nie zepsuł w sensie,że moralnie,ale w sensie muzycznym...bo przy nim ona się ugrzeczniła i zanikł trochę jej temperament(co jest też wynikiem upływającego czasu i dojrzewania moralnego[moralność-lubię to słowo,bo kojarzy mi się z morelami xdd]) wszystko to nie zmienia faktu,że go uwielbiam,z takich idoli,to chyba tylko w nim mogłabym się zabujać xdd Jak się przefarbuje na czarno...bo w sztucznym blondzie wygląda bynajmniej mało inteligentnie xdd

Avril i Deryck...no szkoda,szkoda,że się rozstali,bo ona była moją idolką od samego początku jej kariery...pamiętam jak w 2002 taka mała,pięcioletnia łaziłam i podśpiewywałam "Complicated"...aż się uśmiech ciśnie na moją brzydką mordę xddd
Tsaaa,łaziłam i podśpiewywałam nie znając znaczenia słów,ale i tak podśpiewywałam,a po angielsku już umiałam,w wieku 4 lat zaczęłam się uczyć angielskiego,co daje już prawie 10 lat nauki...pff.nauki...co to takiego? ja nie umiem się uczyć xdd
wracamy do tematu:
szkoda,że się rozstali,bla,bla,bla
Avril była moją idolką i zastąpiła mi w pewnym sensie autorytet,który powinnam mieć w najbliższym otoczeniu...stała mi się bliższa niż moja rodzina!
Chciałam być jak ona:wyglądać,zachowywać się,ubierać się(nawet zaczęłam od czasu do czasu nosić krawaty,tak jak ona to robiła)...Cały mój pokój był w jej plakatach,a każda rzecz,którą mówiłam i robiłam była najpierw przemyślana pod kątem:"Co zrobiłaby Avril?"

No wyrosłam z tego,ale czasami nadal chcę być jak ona...Uwielbiam jej wygląd i jej muzykę(tą "starą")...Tak naprawdę to jej postać niewątpliwie wpłynęła na moją własną tożsamość...A gdybym wtedy jej nie usłyszała?Gdyby wtedy na Vivie puścili taką Britney Spears?
zapewne byłabym wtedy plastikiem,pustą lalką,jak jedna z moich kuzynek(nie,nie ty Kuro,ani nie Ania,was lovciamm,nie zmieniajcie mi się ;**),która mało tego,że taka jest,uważa,że nienawidzi plastików i ma ochote im przyjebać,zapewne,gdybym pokazała jej "od boku",jak się zachowuje kazałaby mi sobie przyjebać,ale ja tego nie zrobię,bo...nie trafię xddd(i jeszcze się w niej Jonas,który "nienawidzi popu i wszystkiego,co z nim związane" zabujał..haha-ironia i komedia w jednym xdd nienawidzieć popu,a kochać plastik xdd)

dalej o Avril i Derycku:

...tak więc skoro Avril wybrała Derycka,automatycznie stał on się dla mnie ideałem i zapragnęłam kogoś takiego,jak on...Nadal został mi ten instynkt i tym się kieruję w 'wyborach' chłopaków xdd
Mam cichą nadzieję,że Avril i Deryck wrócą do siebie,a to miała być tylko afera promująca nowy album,bo teraz nie mam żadnego wzorca związku,jakim byli dla mnie oni...
No ideał...żyli w swoim,muzycznym,rockowym świecie...cudownie...
Jak w bajce lub może nawet lepiej...ale bajki też się kończą i ta się skończyła...ehhh,szkoda,mam do nich żal,że się rozwiedli xdd
bo dali mi przykład,że rzeczy idealne(chociażby z pozoru) też się kończą,a miłość się wypala...
Powtórzę po raz kolejny:Szkoda!!!


A najlepsze,że teraz zmieniłam strony w meczu i "gram" dla Sum 41(cóż za rymy xdd)
Słucham głównie Sum41 i The Offspring(tego 2 nawet więcej),co nie oznacza,że z Avril totalny koniec...ale cóż...wyrosłam z podziwu i miłości do niej...jestem nastolatką,a nastolatki się zauroczają...właśnie dlatego teraz jestem bardziej po stronie Derycka...wyrosłam z Avril,jestem dużą dziewczynką i przerzuciłam się na jej byłego xdd

środa, 16 lutego 2011

coś więcej o Fuckin'Princess...

Hmmm,chyba idę na koncert punkrockowy w moim miasteczku ; ))
Mamusię się ubłaga argumentami:"ty też chodziłaś i nie raz mi pokazywałaś zdjęcia",tak jak o gitarę jej truję rzeczami w stylu:"ale ty grałaś na skrzypcach i pianinie i miałaś je dobre,a ten shit nawet na progach nie stroi"-.-
może się przerzucę na bas,ma tylko 4 struny i będzie mi łatwiej ; DD
żart,żart-zawsze wolałam gitar(zystów xdd)ę akustyczną/klasyczną/elektryczną*
*niepotrzebne skreślić ; ))
to siedzi w mojej podświadomości,bo jak byłam mała (jakoś tak 4 latka) to wpoiłam już sobie,co jest cool,a co nie...
i tak np.gitary znalazły się w 'cool',bo nawet nie wiem czemu ; ))
teraz 2 sprawa:pierwszym chłopakiem("idolem nastolatek"),w którym się bujałam był nijaki Tom Kaulitz...i te dredy(też uważam,że dredy są cool ; ]),i te jego piercingi(cool ;D) i te jego czapki i styl ubierania się(też cool,chociaż to jak ktoś się ubiera nie jest najważniejsze)...
Stara miłość nie rdzewieje...Tom teraz ma czarne włosy,śliczne czekoladowe oczy(a właśnie,czekoladowe oczy-megacool u facetów! <3),piercingi>

kiedyś czytałam,że właśnie w dość młodym wieku w naszej głowie stabilizuje się 'ideał piękna' i inne wzorce...
moim 'ideałem piękna' jeśli chodzi o mężczyzn był Tom i ciągle mi w podświadomości siedzi i wszystkich do niego porównuję ; ))

za to 'ideałem piękna' jak chodzi o kobiety była dla mnie Bloom z winxów...xdd
i mimo iż już dawno zapomniałam nawet o czym to było,to nadal pamiętam jedno:ona była ruda i miała niebieskie oczy...dziś uwielbiam właśnie na taki wygląd przerabiać swoje zdjęcia...a zauważyłam to podobieństwo dopiero dzisiaj ; ))
zabawne,żyję ze sobą już ok 14 lat i nadal nie znam samej siebie ; ))
czasami odnoszę wrażenie,że inne osoby znam lepiej niż siebie samą ; ))
np.Jonasa; ))
*Sz**sz*ostatnio się nie kłócimy-niech ten stan trwa jak najdłużej xdd
lubię jak się nie obrażamy,chociaż...jak się obrażamy to też jest fajnie ; ))
Kostki z Offspring przyszły...jedna moja,jedna Jonasa ; ))
Moja lepsza ; P
bo moja xdd
a teraz się bawię dalej w psychologa dla samej siebie:
Inne wzorce,które pojawiają się już dość wcześnie to np. wzorzec udanego związku...obawiam się,że nigdy nie będę takiego miała,jeżeli sama sobie nie poszukam,jakiegoś wzorcu...cóż...kiedy byłam mała nie miałam żadnego 'taty'...sorki...miałam,ale był to dziadek,a na niego mówiłam 'tata'...pamiętam,że zawsze powtarzałam,że "jak dorosnę to wyjdę za niego za mąż"; ))
zmarł,gdy miałam 4 lata....
później co chwilę pojawiali się nowi 'wujkowie'...bo mamusia szukała,szukała i wydaje mi się,że znalazła,ale na siłę...
tsaaa.kolejny problem mojego życia-mamusia i ojczym-zero w nich dla mnie autorytetu,jak chodzi o związek...
"gdyż,ponieważ" tata,gdy jeszcze nie był 'tatą',a był wujkiem był spoko,przyjeżdżał i zawsze mi coś przywoził,nie był jakiś wredny i w ogóle...
Teraz jest okropny...ale to być może wina tego,że mieszkamy z babcią,a wiadomo,że teściowych się nie lubi ; ))
ale cóż,jak jest,tak jest-ciągłe kłótnie...co sobota budzi mnie krzyk rodziców i kolejna kłótnia o rzeczy tak naprawdę nieistotne(tak,ostatnio kłócili się kto ma wyczyścić akwarium-.-[co oni,udają mnie i Jonasa,że się tak ciągle kłócą? ;D])
Ojczym ma kryzys wieku średniego...po 40 mu odjebało-.-
i ogółem to uważam,że nie jesteśmy prawdziwą rodziną...bo rodzina rozmawia,a nie wytyka sobie wady i błedy przy każdej okazji...
eehhh,przejebane,ale co zrobić...
żyć nie umierać...a może umierać?
kiedyś sporo myślałam nad samobójstwem...ale staram się o nim nie myśleć...
bo to tylko ucieczka od problemów,a ja wychodzę z założenia,że każdy musi się ze swoimi zmierzyć-.-
hmmm...może kolejny temat...
aha...może to:

Jestem tak zajebistą aktorką,jak nikt na tym świecie...
nie znam biologicznego ojca,mam kompleksy,mam problemy rodzinne takie,jakie mam,miałam wypadek,który zmienił moje postrzeganie świata,a mimo to próbuję się wciąż uśmiechać...
i jeszcze raz powiedz mi ktoś:"nie rozumiesz mnie","nie wiesz,jak to jest,gdy kogoś stracisz" itp.(jak Jonas kiedyś-.-)
niektórzy myślą,że ja ich nie znam,gdy tak naprawdę historię ich życia spisałabym nawet wierszem...a poznanie kogoś jest możliwe,tylko,gdy obie strony chcą się poznać nawzajem(nie wiem po co to piszę,ale tak mi wpadło...jeden z moich aforyzmów)...
Jebać...sarkazm,cięte riposty i wredny styl mówienia stały się znakami wręcz rozpoznawczymi Fuckin'Princess,a w plotkach,to chyba już nawet Fuckin'Queen...
a właśnie-
PLOTKUJĘ-bo lubię,bo mam taki kaprys...
bo to mój sposób chowania przed światem mojej historii...
historii,której cholera nie wiadomo,jak bardzo bym chciała i tak nie poznam w 100%...
nie znam sama siebie...jak cudownie...
dobra,kończę,zanim się rozpiszę do granic możliwości...
może napiszę,jak dowiem się więcej o samej sobie...

wtorek, 15 lutego 2011

I hate her v.V

Coraz bardziej nienawidzę Rihanny...
Hipokryzja i imbecylizm sięgające zenitu...
i chuj mnie obchodzi,że to największa hiciara dla technocymbałów szukających rozrywki w byle jakim burdelu śmiącym zwać się klubem...
jak dla mnie wszyscy tacy powinni być zamknięci w jednym z takich miejsc i ginąć w męczarniach...^^"
bo jestem sadystką i mam taki kaprys...
i fanaberie i kij wie co ; ))
dokańczając temat panny "jestem gwiazdą i mam piórka w dupie"Rihanny...
Kto kurwa jest większym hipokrytą niż ona?
Jakiś rok temu myślałam,że będą z niej ludzie,gdyż zaczynała być grunge...a z grunge do punk rocka już blisko ; ))
ale kuźwa coś jej odjebało i zaczęło się jakieś:"uła ha,rowery dwa"umca umca
ja jebie,ja pierdolę i ja STRUGAM KIJA xdd
dokąd prowadzi ten świat nie wiem...ale sądząc po takich przypadkach-do niczego dobrego...
ehhh,zamierzam się powiesić...dobra...paa

niedziela, 13 lutego 2011

JUST BACK...

Dzisiaj wróciłam od kuzynki i w końcu mam humor ; ))
Nadrobiłam już braki w śledzeniu wydarzeń na pudelku,nk,facebooku itd. xdd
i piszę z nudów,bo Jonas(menda jedna) nie odpisuje,zapewne się znowu obrazil,ale trudno,bo nic nie jest w stanie zmącić tego cudownego stanu mojego umysłu gdy zerkam na 13-o centymetrowe szpilki z deichmanna xdd
Kuro mnie namówiła xdd
a ja ją na kombinezon xdd
nieważne ; ))
poznałam też kuzyna(w końcu jakiś kuzyn,a nie kuzynka)...co prawda dość dalekiego,ale zawsze kuzyna ;D
zostałam też od razu zaproszona na lato...zrobię z Kuro siatkarkę ^^ niach niach
Polecam też film BLACK SWAN,byłyśmy na nim w MultiKinie i było okso,świetnie pokazana schizofrenia,za to nie polecam PARNASSUSA(czy jakoś tak)-co najmniej dziwny ; ))

wczoraj w nocy zrodzilo się zaś nowe zboczone określenie,a mianowicie:
STRUGANIE KIJA xdd
ehhh,wymęczona jestem...powkurwiam jeszcze Jonasa i chyba się położę,bo nie dam rady xdd

środa, 9 lutego 2011

Photos from Today part III:Dowód zdjęciowy xdd

Zanim zobaczycie zdjęcie apel:

MATEUSZ NIE POKAZUJ TEGO ROBERTOWI,

chyba,że chcesz mieć taki ładny znak mojej dłoni na policzku...

a właściwie oboje będziecie mieli xdd


Zboczuchy xdd







a to jest dowód na to,że się wcisnęłam w spodenki,które nosiłam,jak miałam 5 lat...
dobra,idę się pakować na wyjazd ; ))

Photos from Today part II:GRUNGE GURL

Zdjęcie #2 dzisiaj to GRUNGE GURL...bardziej wygląda na country,no ale ja wolę grunge ;D
nie widać poza tym,ale miałam na sobie krótkie Jeansowe spodenki,burdelówki...znaczy ten,no...kabaretki ; ) i skórzane botki z ćwikami ; ))


Z początku miało być co innego,ale jest co jest i jestem zadowolona ; ))
Koszula w realu jest ciemnoniebieska...ale ładniejsza jest taka ; ))
Chyba ją przefarbuję ;D
Pod koszulą w kratę moja koszulka z flagą UK <3>
Poza tym klasycznie:"Rude oczy" i niebieskie OCZY xdd
znaczy rude włosy i niebieskie oczy...ale te rude oczy to tekst Domi,jak raz u mnie była xdd
Na szyi mój ANCH i...moje pierwsze piórko do gitary(taki sentyment ;] )
Zamazana moja tapeta i BIG LUSTRO w pokoju xdd

(właśnie dlatego nie pogadam z Jonasem przez Skype...bo mam lustro centralnie na przeciw kompa,a jak z kimś rozmawiam,to wolę żeby patrzył na mnie,nie na swoje odbicie[za dobrze cię znam...narcyz...ale i tak cię lovciam ;* xdd])

a do zdjęć się pindrzyłam kilkadziesiąt minut...taka wprawa...mogę napisać,jak wykonać ten make-up,bo jest prosty ; ))
1.Nakładamy jakiś krem,czy tam podkład,ja używam Teint Pure od Vichy ; )
2.Nakładamy bazę pod cienie(niekoniecznie xd)
3.Na początek wybieramy cień:bardzo jasny róż(prawie biały,właściwie biały też może być ;]);nakładamy na całej powiece(do tzw. przeze mnie zalamania)
4.Kolejny kolor to bardzo jasny fiolet(nakładamy od połowy oka,tak by wyglądało,jak gradenit;by róż przechodził w fiolet)
5.Trzeci kolor to fiolet(średni) nakładamy w 3/4 oka...niedaleko już kącika i znowu nakładamy,tak by tworzyło gradenit(takie Smoke eye w jasnym kolorze ;])
6.na dolnej powiece ja nałożyłam tylko blisko linii rzęs jasnoróżowy cień(ten sam,co w punkcie 4 ;])
7.Rzęsy maznąć tuszem...czarnym.
8.Ja zawsze po wewnętrznej stronie powieki(tej od oka,za linią rzęs) maluję jeszcze czarną kredką.(Preferuję kredkę automatyczną,automatic liner,koszt ok.4 zł,firma chyba Wibo,nie mogę się doczytać ;])
9.Na górnej powiece(tylko) przejechać eye linerem,przy zewnętrznym kąciku pojechać nim odrobinę ku górze.
(koniec z oczami xdd)
10.usta maluję taką fajną szminką z jakby brokatem i później przejeżdżam bezbarwnym błyszczykiem.
11.Polecam jeszcze musnąć blushem w kremie policzki(bardzo fajne są blushe firmy Stilla ;])

to wszystko...miłego,zaraz jeszcze fotka tyłka xdd

Photos from Today part I:PUNK PRINCESS

Dzisiaj mam zaciesza,bo udało mi się wcisnąć w spodenki,które nosiłam,gdy miałam 8 lat(ale musiałam być grubym dzieckiem ; DD)
Cóż troszkę tego 'dziecięcego tłuszczyku' mi zostało xdd
ale mam nadzieję niedługo być jak taka Kelly Osbourne,czy Hillary Duff ; )
Mam dowody,na to,że się w nie wcisnęłam,a mianowicie:zdjęcia mojego tyłka xdd
(też opublikuję,a jak xdd...)

UWAGA:Nie pokazywać tego posta Robertowi-kuzynkowi Jonasa xdd

Mam porcję nowych zdjęć(jak zawsze zrobiłam ich 30,z czego 2 się nadają-.-)
no i zaprezentuję chętnie...Zdjęcie zwane przeze mnie PUNK PRINCESS:



Mój pierwszy fotomontaż...bo miałam 2 zdjęcia w tym stylu...na jednym koszulka wyglądała GR8(czyt.grejt xdd),ale miałam głupią minę,na drugim za to odwrotnie...Face super;koszulka-blee...więc sobie skleiłam focie ;D
Czy mi wyszło,to wy oceńcie...
Aha...włosy są całkowicie robione przeze mnie w Gimpie,ponieważ...zepsuła mi się prostownica,a kaski na następną nie ma ;((

Nie wiem,czy komuś zadedykuję...myślę,że tak,ale zostanie to moją słodką tajemnicą...

Dobra...JESTEM PAPLĄ...nie umiem utrzymać nawet swoich własnych tajemnic w sekrecie ;DD
Chyba dla Jonasa...bo w tytule zdjęcia jest 'Punk'...a w każdej naszej,jakże normalnej i ni trochę nie wrednej rozmowie(sarkazm) co najmniej 2 razy zazwyczaj padają słowa:punk,the offspring i jeszcze skrót/skrótowiec,którego szczerze nienawidzę:"spk" -.-
(nie wierzę,że ten skrót mi przez palce przeszedł xdd)
aha...mam też teraz takie nowe powiedzonko,właśnie przez to wszystko w/w:
"Mówię 'Offspring',myślę:Mateusz"(kurv...a chciał być anonimowy xdd no nic,twój problem xdd)
Wracając do fotki:PUNK PRINCESS-princess,bo wiadomo...jestem fuckin'princess xdd
a punk,bo koszulka! <3
bo ruch punk narodził się właśnie w UK...i dlatego też zazwyczaj za napisem PUNKS NOT DEAD mamy flagę UK...ogółem lubię motyw tej flagi...lubię mieć ją na paznokciach,czy na koszulce...moim marzeniem jest mieć 15-centymetrowe szpilki z tą właśnie flagą pod podeszwą ; ))
(ma się wizję artystyczną ;D)

a za chwilkę zdjęcie w stylu Grunge ; ))
zw xdd

poniedziałek, 7 lutego 2011

takie tam+.+

Dowiedziałam się,że nie tylko ja jestem taką paplą ; DD
szkoda tylko,że tym razem ktoś wygadał coś o mnie...Do sedna:
Pan od gitary wygadał mojej mamie,że piszę piosenki-.-
Zajebiście...jutro całe miasto będzie wiedzieć...;/
a miało wiedzieć tylko kilka osób-.-
i co?
i teraz jak coś z tego będzie to:"moja córeczka taka,moja córeczka owaka"
a jak znowu "mamusi" odpowiem na jakąś zaczepkę...
(np."-Olka,weź się uczesz...-dla twojej wiadomości się czesałam,ale po tobie tego nie widać.Może ty się uczesz?albo nie,bo ci ta resztka włosia,którą nazywasz fryzurą wypadnie"...może źle to brzmi,ale tak jest naprawdę)
...to znowu będzie pretensja do mojej babci:"Jak ją wychowałaś?"

Kurwa,lepiej niż ona mnie "wychowuje",bo jej wychowanie sprowadza się do kilku wrednych uwag codziennie,opłacania mi nauki i kilku urzędowych świstków,na których jest to napisane.

ale nie o tym piszę...
Jak coś jeszcze stworzę to się nikomu nie pochwalę!(poza Jonasem i może kilku innym osobom)

apropo Jonasa:Menda ruska się znowu na mnie gniewa...nie wiem za co(jak zawsze)
Powiem tyle,że to jego obrażanie się jest żałosne...(i za samo to by się obraził,ale że nie czyta tych bzdur to się nie obrazi xdd)

Mam już dość czytania o Kubicy na wszystkim co możliwe:Demoty,gadu-gadu,Pudelek,Kozaczek...co może jeszcze na komixxach o tym będzie?
Jak tak to się zastrzelę...
Mam swoje zdanie,a mianowicie:
Na własne życzenie sobie to zrobił i tyle...
wiedział jakie jest ryzyko,a teraz ma to,co ma,czyli:PRZERWĘ w karierze...

Gratuluję...Każdy sportowiec wie jedno:Nie przekłada się pasji nad zdrowy rozsądek i bezpieczeństwo...To wiedzą siatkarki,piłkarki ręczne,bokserzy i nie wierzę by Pana Kubicy nikt o tym nie poinformował...Sama,kiedy już będę trenerem(bo raczej to wybiorę na swój zawód),będę informować swoje siatkarki i jeśli to będzie konieczne:będę je wysyłała na przymusowy "odpoczynek".

Mimo tego,że tak uważam,to życzę szybkiego powrotu do zdrowia i siły psychicznej dla niego i rodziny.Kciuków nie trzymam,bo nie mogłabym pisać na blogu ;D

Troszkę dawno nie pisałam ^^
ale mam codziennie treningi,więc wybaczcie xd
a właśnie wspomniałam o tej zasadzie,a sama się do niej nie stosuję...człowiek uczy się na błędach ^^
sama się nie stosuję,bo raczej nie powinnam grać:ból we wnętrzu kolana co dzień się nasila...ale nie przestanę grać...nie mogę,bo chcę grać,bo mam taki kaprys,ot co xdd

RUDA,RUDA,RUDA-chcę już być ruda xdd
Wieluń gra z Olsztynem...pokraki xdd
spadam pisać z Kuro;***
(moją kuzyneczką ;**)