piątek, 10 września 2010

Szkoła=Dupa

Wracam-niby nowa,niby świeższa,ale dalej głupia ja xd
Nowa klasa hmmm...jakby to określić:epicentrum nijakości,stolica zjebów genetycznych,którym wydaje się,że są w gimnazjum i są najdojrzalsi i najmadrzejsi,jakoś tam nie pasuję...oczywiście jest grupa(tzn.3 osoby) "normalne",prawie tak zajebiste,jak ja-zjebana księżniczka xd
Znoszę codzienne,egzystencjonalne problemy,dorastanie itp.dość normalnie,nie wpadam w histerię itd...Szkoła jest nudna,nijaka i do banii...
Aktualnie "przefarbowuję" wszystkie swoje fotki na rudo-tak,dla Bartka Kurka xd
Wracając do szkoły...Są "cwaniaczki",są kujony,dziwaki,są barbie,dzieci neo,przychlasty(nie wiem dlaczego,ale lubię to słowo),pupile idioci i...ja?
czyżbym na serio nie pasowała do żadnej z tych grup-
na cwaniaczka,może trochę,ale raczej nie pasuję,
kujonem-nie jestem,nigdy nie byłam,choć wielu z was próbuje mnie tam wcisnąć,bo nie jestem trójkową uczennicą...
dziwaki-być może,choć przy MOJEJ klasie nie wypadam najgorzej,
Barbie-a czy ja wyglądam na blond.?
dzieci neo-no chyba widać,że zero pokemonowego pisma,wyrazów typu słitaśne itp.,
przychlasty-to bym jeszcze przeżyła xd
pupile nie,bo nauczyciele mnie raczej nie lubią(z wzajemnością...)
idioci-to chyba trudne przy średniej 5.73...(czy ile to tam było ;])
Jak doliczyć do problemów z...nazwijmy to tożsamością szkolną,problemy sercowe i rodzinne,to moje życie jest bez sensu...a nie jest jeden-siatkówka...
czy żyliście kiedyś myslą w stylu "byleby do poniedziałku".?
otóż ja na co dzień tak mam-byleby do treningu...
i choć wiem,że przy moich warunkach fizycznych nigdy nie będę najlepszą siatkarką,to moje życie toczy się w wyczekiwaniu na kolejny odbiór,rozegranie i atak...
To może tyle na dzisiaj...Wracam do tego gówna zwanego życiem...A jutro na poszukiwania boskiej kurtki...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz