Z serii "Zbiór-bzdur",luźne refleksje.
Dlaczego realiści mają w życiu łatwiej?
Przyziemność to coś,co jest nam znacznie bliższe,niż światy marzeń.A może tak mi się tylko wydaje.Jednakże łatwo jest udowodnić,że nieważne na jakiej fizycznej wysokości znajduje się nasz mózg,czy na 1,6 m,czy na 2 m - jest zbyt blisko ziemi,by dotknąć chmur wyobrażenia.
I nieważne w jakie słowa ubiorę te myśli,również myślę przyziemnie.Ciężko jest się wybić ponad swoje standardy.Jeśli nie wierzycie,to po przeczytaniu tego zdania zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie "coś".Nie takie "coś",jakim byłyby lody.Jak wyglądałby stwór lub przedmiot zwany "coś"?Ciężko?
A teraz spróbujcie wymyślić nowe słowo.Całkiem nowe.Nie żaden neologizm typu "siebiepewny".Również ciężko.A jednak w krainę marzeń chyba każdy z nas się wybiera.W krainę marzeń również PRZYZIEMNYCH.Łatwo jest nam wyobrazić siebie w nowych ciuchach,które są naszym "marzeniem",ciężej siebie latającego.Jak wyzwolić swój umysł?Jak uciec z toku myślenia jaki jest wyuczony?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz