Właśnie...ile mogę znieść...i jak mam się czuć...
Czasem myślę o chwilach kiedy mnie oszukiwałeś
i sprawiałeś że wierzyłam, że to ja zawsze robię coś źle
Nie chcę tak żyć
Wczytując się w każde twoje słowo, które wypowiadasz
Powiedziałeś że możesz odpuścić
I nie złapię cię na tym, że masz obsesję na punkcie kogoś kogo kiedyś znałeś...
i sprawiałeś że wierzyłam, że to ja zawsze robię coś źle
Nie chcę tak żyć
Wczytując się w każde twoje słowo, które wypowiadasz
Powiedziałeś że możesz odpuścić
I nie złapię cię na tym, że masz obsesję na punkcie kogoś kogo kiedyś znałeś...
Pytanie do facetów: co z wami kurwa jest nie tak?
Jaki hormon lub wadliwy neuron w mózgu nakazuje wam kurwa nie przeprosić,a zaatakować - wypominać dziewczynie i sprawiać,że wychodzi na to,że WSZYSTKO zawsze jest jej winą?
Może tylko ja mam taki "wadliwy" model...
Wczoraj pisałam o tym jaki bywa Szymon,ale czuję jakbym chodziła z kilkoma różnymi osobami...nie podoba mi się to.
Nie podoba mi się,jak co chwilę zmienia zdanie...Jak jednego dnia coś mu nie przeszkadza,a następnego twierdzi,iż go to peszy.
Jaki hormon lub wadliwy neuron w mózgu nakazuje wam kurwa nie przeprosić,a zaatakować - wypominać dziewczynie i sprawiać,że wychodzi na to,że WSZYSTKO zawsze jest jej winą?
Może tylko ja mam taki "wadliwy" model...
Wczoraj pisałam o tym jaki bywa Szymon,ale czuję jakbym chodziła z kilkoma różnymi osobami...nie podoba mi się to.
Nie podoba mi się,jak co chwilę zmienia zdanie...Jak jednego dnia coś mu nie przeszkadza,a następnego twierdzi,iż go to peszy.
Przy każdej kłótni zamiast kurwa przeprosić zaczyna się " a ty to..." i na koniec co? MOJA WINA-.-
ZAWSZE
zawsze
ZAWSZE
ZAWSZE
zawsze
ZAWSZE
zawsze
ZAAAAAAAAWSZE!!!
Ile można wytrzymać?Ile?
Pytając znajomych za to,co zrobił dzisiaj :
a)mogę być wściekła
b)drugą propozycją było wyjebać mu z półobrotu...ale tego nie umiem,więc nie zrobię;
Mogłabym być wściekła,ale chyba jak zawsze wybrałam najgorszą z opcji:
c) jestem w takim stanie emocjonalnym,że ze smutku powinnam płakać,ale z uparcia nie mam zamiaru,mam ochotę zrobić sobie jakąś krzywdę-.-
A zapytacie co zrobił:
Sytuacja przedstawia się następująco.Siedzieliśmy razem.Zawołałam na chwilę koleżankę,która wcześniej kręciła z naszym wspólnym znajomym.I rozmowa wygląda tak:
"S:To ona kręciła z X?
A:Tak,a co?
S:To nisko jak na nią.
A:Aż taka ładna jest?
S:Ale nie ładniejsza od ciebie"...
I w tym momencie powinien pójść liść,którego echo rozniosłoby się po całym korytarzu...niestety nie preferuję przemocy,chyba,że w stosunku do samej siebie...
ZAAAAAAAAWSZE!!!
Ile można wytrzymać?Ile?
Pytając znajomych za to,co zrobił dzisiaj :
a)mogę być wściekła
b)drugą propozycją było wyjebać mu z półobrotu...ale tego nie umiem,więc nie zrobię;
Mogłabym być wściekła,ale chyba jak zawsze wybrałam najgorszą z opcji:
c) jestem w takim stanie emocjonalnym,że ze smutku powinnam płakać,ale z uparcia nie mam zamiaru,mam ochotę zrobić sobie jakąś krzywdę-.-
A zapytacie co zrobił:
Sytuacja przedstawia się następująco.Siedzieliśmy razem.Zawołałam na chwilę koleżankę,która wcześniej kręciła z naszym wspólnym znajomym.I rozmowa wygląda tak:
"S:To ona kręciła z X?
A:Tak,a co?
S:To nisko jak na nią.
A:Aż taka ładna jest?
S:Ale nie ładniejsza od ciebie"...
I w tym momencie powinien pójść liść,którego echo rozniosłoby się po całym korytarzu...niestety nie preferuję przemocy,chyba,że w stosunku do samej siebie...
Bardzo mi miło w tym momencie,kurwa tak miło,że wyszłam dzisiaj z domu i chodziłam bez celu...i nawet kurwa nie wiem,czy płakałam idąc po ulicach...chyba niestety tak.
To ZABOLAŁO do kurwy nędzy...
Nie mam pojęcia,co teraz robić...on i tak ma to gdzieś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz