poniedziałek, 27 czerwca 2011

Proste zasady działania kobiecego mózgu,gdy ON odpisze/odpowie:"może"

Oto prosta zasada działania kobiecego mózgu,gdy ON odpowiada "może"
dla facetów to niezły sposób,by doprowadzić nas do szaleństwa,bo takie myślenie zabija nam szare komórki ; ))
proszę o przeczytanie całego i wczytanie się,a zobaczycie,że pozornie bezsensowna treść ma sens xdd
pod treścią umieszczę "sens"...proszę też o wyrozumiałość,gdyż dochodzi północ,a mój plastikowy baniak(mózg) wyciągający 5.2 (średnia) nie wyrabia,jak Kubica w ronde di andora(wiem,suchar,z całym szacunkiem dla Kubicy,ale lubię porównywać różne rzeczy w ten sposób...np.mój telefon to tupolew,bo jak spada,to chuj z niego zostaje,a w 10 s zawsze słychać strzały xD)
Dobra oto ta zasada:

no chyba tak,że raczej nie,ale na pewno,że niby nie,bo tak,że chyba tak albo nie,ponieważ chyba nie wiem,czy nie,ale wiem,że nie tak,bo tak to nie,a nie to nie,a tak to tak,a tak to nie,a nie to tak,a tak to chyba raczej nie,więc tak,że chyba nie,bo nie,że raczej tak,że nie,więc tak,że niby nie,bo nie to chyba tak,chyba,że nie tak,to wtedy nie,więc nie tak i nie nie,bo nie tak,to inaczej,a inaczej to tak nie,więc raczej jasne,że nie to nie,a tak to nie,chyba,że tak to tak,a nie to tak albo tak to tak,a nie to nie,ale chyba raczej nie bo tak chyba nie xD
i tak to jest,że nie to tak,a tak to tak,dlatego tak to nie,więc nie to nie,a także tak,bo chyba oczywiste jest,że nie to tak,a tak to nie,dlatego nie to nie,a tak,to tak,chyba,że tak to tak,wtedy nie to także tak,bo tak to nie,ponieważ nie wie,iż tak,to nie nie,dlatego nie nie tak,tylko nie tak,dlatego tak to nie,bo nie to nie,ponieważ tak to tak,gdyż nie to tak,więc chyba tak,że nie,chociaż nie,bo raczej nie tak,że tak,gdyż tak to nie,a nie to tak i...chuj xD


Sensem jest to,że odpowiedź może wyzwala w nas tok myślenia:"a jeśli...",no i na koniec miesza nam się wszystko...i chuj xD
i nie wiemy,co robić xdd
Drogie Panie,najlepszą odpowiedzią na "może",jest...chciałam napisać zagrać jego własną bronią,ale trochę głupio to brzmi xD,więc napiszę:użyć tej samej taktyki i odpisać mu właśnie coś w tym stylu(w stylu powyższego, "ciemniejszego" tekstu),a niech się chuj głowi xD

Dobranoc wszystkim,miłych snów...i nie brać tego na poważnie...
Tylko jeszcze taka prośba do panów...Jak macie jaja,to mówcie konkretnie o co chodzi...my jesteśmy od komplikowania,nie wy ; ))

10 tektów,które mnie wkurwiają

Tak,inspirują mnie serie filmików z youtube w stylu "20 rzeczy,których nie wolno mówić kobiecie" by damianero(po prostu kocham tego kolesia ; DD nasz miernik zajebistości jest zapewne na podobnym poziomie;]),aczkolwiek,ja filmiku nie nagram,nie chcę męczyć społeczności internetowej swoją megaokropną mordą,wystarczy,że ci co znają mnie w realu muszą ją znosić(Szymon,zamknij się...skomentuj w jakikolwiek sposób ten tekst,chociażby sam do siebie,a na serio się do ciebie nie odezwę) xD
tak więc,teksty te to słowa,słówka,skróty,zdania,równoważniki zdań,które wyjątkowo działają mi na nerwy...ok:

10."Spk"
Znienawidziłam,aczkolwiek sama używam,działa mi na nerwy,ale jest to jeszcze do zaakceptowania.

9."Oj tam,oj tam"
Nie "oj tam",bo mnie to obchodzi -.-

8."Ej nooo"
jest takie inne słowo:"przepraszam",ale niektórym "ej no" lepiej brzmi"

7."Brokencyde will never die"
a co to do cholery jest?
rozumiem Michel Jackson will never die,Marlin Monroe will never die,Elvis will never die,Punk will never die,Audrey Hepburn will never die,ale kim do cholery są Brokencyde?
małoznanym,youtube'owskim zespolikiem emo

6.Moja babcia
Nic w tym śmiesznego,nic logicznego...babcia,to babcia...babcie są zajebiste i nie śmiać mi się z nich,bo was w śnie Michael nawiedzi ; DD

5.yyyy,aha
yyyy,jak nie kumasz,to zapytaj o co chodzi...a tym bardziej jeśli cię coś nie śmieszyło,to po prostu się nie śmiej

4.Techno,jazda,coś tam
najbardziej żałosne w tym czymś jest to,że czołowe pseudometale z mojej szkoły(pozdrowienia dla Gabi i Domi) łażą po korytarzach i drą mordę...

3.Masz coś do...
Tak mam coś...mam własne zdanie i mam prawo je wyrazić,jeśli tobie to przeszkadza,to możesz mi to powiedzieć,ale "masz coś do" nie jest najlepszym sposobem

2."Bóg jest wszystkim"
i inne pierdółki z reli...jest to tak denna bajeczka,że nie wierzę,że ktokolwiek w to wierzy...bo kurwa się teleportować umiem,skoro ten koleś po wodzie chodził >.<

1.Lubię frytki
wygrało...nienawidzę,wkurwia mnie wyjątkowo,wymyślone przez Karolinę...i właśnie dlatego wkurwiające...bo myślałam,że jest wystarczająco mądra,by odróżnić zabawne powiedzonko od wkurwiającego tekstu...

no i dopisek:
Nikogo nie chcę urazić tym tekstem,po prostu wyrażam swoją opinię...
wkurwiają mnie te teksty i nic nie poradzisz xD
ja spierdalam,boli mnie kolano ; ///

niedziela, 26 czerwca 2011

Ciasta ; DD

Ostatnio piekłam ciasto...tort na swoje urodziny ; ))
i...cholera świat kuchni coraz bardziej mnie wciąga ; DD
robi się ze mnie kura domowa...(a bardziej Hikikomori-.-)
ale lubię wypieki i różne słodkości...
mam plan na kolejne ciasto ; DD
znaczy...nie tyle na ciasto,co na jego dekorację...
bo samej bazy jeszcze nie wybrałam,ale myślę,że będzie czekoladowa ; ))
do dekoracji nie użyję kupionych kwiatków...ale sama zrobię kwiaty kwitnącej wiśni...są śliczne ; ))
Zobaczcie,jak zrobić te kwiatki ; ))
w tym celu muszę zakupić:
lukier plastyczny,czy jak to się zwie...w kolorze różowym
a badyl...znaczy gałązkę^^ zrobię ze skórki pomarańczowej obtoczonej w czekoladzie (może wzmocnię biszkoptem)
i chyba właśnie wybrałam sobie "bazę"...
już wiem...zrobię go wspólnie z Kuro ; DD
jak przyjedzie ; ))
i to na jej cześć,bo loffcia Japonię ; ))

sobota, 25 czerwca 2011

Notka With No Reason

Przefarbowałam się na rudo...jak połowa mojego zjebanego miasta ; //
i chuj ; DD
Jestem najzajebistszym rudzielcem w swojej okolicy,bo przefarbowałam się tak z jakiegoś powodu ; DD
z resztą,od dłuższego czasu to planowałam i nie kryłam się z planami...co oznacza,że mój zajebisty pomysł podpatrzyło wiele osób ; DD
Niestety te osoby have no reasons to be a redhead,a ja mam,bo...RUDE SĄ WREDNE <3
Ja jestem wredna...ale nie lubię osób wrednych xdd
apropo koloru włosów:podobno rudy jest :"oczojebny"...brawo dla Glinka za tą teorię ; DD
apropo Glinka:nie gadam z nim od września,tak jak z:
-Mateuszem aka Gejem
-Szymonem

powód jest prosty...wg. nich "mam focha",aczkolwiek ja podkreślam 1217866 raz:Ja nigdy focha nie mam,bo focha mają puste blondyny,których jedynym talentem jest zrobienie balonika z gumy do żucia.

Ja czuję się urażona w związku z nietaktownymi,ordynarnymi,przy czym mało zabawnymi uwagami co do MOI,co jest powodem mojej absencji w dialogach z tymi osobami...lub nie podoba mi się opuszczanie mnie w środku konwersacji i to jeszcze w ostatni dzień roku szkolnego...

a mówiąc po waszemu:
Nienawidzę prostackich tekstów kierowanych do mojej osoby,co to niby mają być zabawne...ale ja nie toleruję tych,co mnie nie tolerują i jeśli im coś przeszkadza w moim wyglądzie,zachowaniu,sposobie bycia...po prostu mam ich gdzieś...
zwłaszcza wkurwiają mnie te teksty,jeśli są kierowane do mnie,a ta osoba równie dobrze mogłaby kierować je do własnego odbicia w lustrze...nikt nie jest ideałem(poza Fuckin'Princess,oczywiście),dlatego lepiej jest raz powyśmiewać własne wady,niżeli 1000 razy dowartościowywać się dogryzając innym...

aczkolwiek ja jestem zajebista i mogę cisnąć tyle,ile mi się podoba,bo potrafię później zrobić jedno...przeprosić...
Oczywiście nie płaszczyć się,jakby ktoś był bóstwem(bo to automatycznie oznaczałoby,że nie istnieje,bo boga nie ma xdd),bo jak ktoś nie chce przeprosin,no to nie,ale do kurwy nędzy,później mi nie powie,że nawet nie przeprosiłam ;DD

poza tym...moje uwagi są śmieszne,bo później żartuję z siebie...sprawiedliwość i dystans do siebie ; ))

dobra,drugi powód:
Na Braciszka kochanego jestem zła za to,że wracaliśmy razem z zakończenia roku szkolnego,to specjalnie mnie zostawił...ale chuj,jak przeprosi,to będę z nim gadać,póki co i tak nie ma jak z nim gadać,bo jest na wyjeździe ;DD

Łiii,wczoraj zaczęłam czytać "Naznaczoną"...właściwie to kontynuowałam...od sierpnia zeszłego roku nie przeczytałam tyle,co przez wczorajszy wieczór i dzisiejszy poranek...

a wł. dzisiaj....dzisiaj jest już druga rocznica śmierci Michael Jacksona...; ((
Mimo to,żadnych "zniczyków" w opisie nie wstawiam,ani nic w tym stylu...a jak wstawię,to niech ktoś podejdzie,porządnie mi jebnie i powie:"lepiej posłuchaj jego piosenek,a nie wstawiaj zniczyki,których On i tak nie zobaczy..."

tak w ogóle to mam własny sposób na uczczenie jego pamięci-ubrałam dzisiaj koszulkę z jego wizerunkiem ; ))
i tak noszę ją częściej(bo ma fajny dekolt i jest czarna),ale dzisiaj ubrałam ją specjalnie,z myślą o Michael'u,a nie tak,jak zazwyczaj:"co by tu ciemnego wytargać z szafy?" ; DD

a teraz,jako iż sobie przypomniałam o Michaelu i chce mi się ryczeć,to...najpierw sobie popłaczę,a później zagram sobie na gitarze jakąś jego piosenkę <33
a poza tym...czekam na moją pizzę ;DD

poniedziałek, 20 czerwca 2011

`Pytasz,czy pamiętam,czy byłam uśmiechnięta...`

hah,piosenka Bladych Loków,której nie lubię,jak chodzi o brzmienie,za to tekst jest niemal tak zajebisty,jak ja ; ))
Tak,wiem,jestem zajebiście narcystycznym wytworem egoistycznego świata...i chuj(CS-człowiek skurwiel xdd)

Powiedzmy,że mam dzisiaj urodziny...byłam na zakupach...ale takie 2 debile,technocymbały i brak określeń potrafią (a wł.nie potrafią)nieźle zjebać dzień...ale chuj,sciotowani chłopcy myślą,że ich egzystencja nabierze barw ,gdy spróbują zranić Fuckin'Princess,ale nie wiedzą jednego...w dniu,gdy przestałam gadać z Jonasem,postanowiłam się wyzbyć chociaż połowy pozostałych we mnie pseudoludzkich uczuć i nie ranią mnie ich uwagi,a wręcz przeciwnie,motywują,by się odgryź...i nie obchodzi mnie,czy ich to wkurwi,czy nie...z Fuckin'Princess się nie zadziera,a jeśli już...to po prostu...odgryzam się kilka razy,a później ignoruję debili,bo wiem,że kiedyś zajdę daleko,a takie cioty mi w tym nie przeszkodzą...

Tak więc,pocisnęłam dzieciakowi i piszę notkę ; ))

ja pierdolę,czuję się zajebiście staro...ale wciąż jest tu napisane "zajebiście" xdd
bo tak,jak już kiedyś pisałam,ogółem zawsze byłam "starsza" od rówieśników,jakoś poważniejsza...

jestem też starsza od koleżanek,jak chodzi o obuwie i strój,który preferuję...wolę modę,niżeli wygodę ; ))

potrafiłabym zabić(zwłaszcza idiotów) za parę Loubutinów <3
i to najlepiej 14 cm ; ))
i tym pięknym zdaniem przechodzimy do zakupów...byłam kupić sobie strój na zakończenie roku...jestem zadowolona w 70%,bo kupiłam bluzkę i spódnicę,ale mimo wszystko wolałabym sukienkę ; ))

jestem zadowolona,bo jutro cały dzień na sali gimnastycznej ; ))
i później...o kurwa,później trening...zajebie się xdd
zamęczę kolana,które i tak są już dziurawe,niczym ser(jak kto woli:niczym polskie drogi)

dalej...za 2 dni koniec roku szkolnego,kurwa...nie wierzę,że cały rok i zero ruszenia się z miejsca...może tylko jestem bardziej zajebista,niż rok temu...
jedyne dobre rzeczy,jakie mnie spotkały to:
-Kuroooooooooooo, ;***(mój wyjazd,jej przyjazd,żelki i cała noc w toalecie spędzona na wymiotowaniu...ale warto było,bo dla ciebie wszystko,SkarbNie ; **)
-w sumie poznanie Jonasa ;D
-Poznanie Domi ;**-nie wiem,kim bym była,gdyby nie ta trójka ; ))
-usłyszenie i ujrzenie Michała...uwielbiam go <3

poza tym jest jeszcze Angelika i wczorajsza Sala Samobójców...zakochałam się w tym filmie...w ciebie Angela kocham i ty o tym wiesz ; ))

dobra,to koniec roku za 2 dni...22.06.2011 po 13.00 stanę się...rudzielcem ;D
i bardzo dobrze ; ))
bo wszystko,co rude to wredne,jak mawia zajebista babcia ; ))

`pytasz mnie o jutro,pytasz mnie o wczoraj,
nie jestem zbyt zdrowa,nie jestem całkiem chora,
pytasz,czy pamiętam,czy byłam uśmiechnięta
najpierw mocny trunek,potem pocałunek,
wziąłeś mnie na ręce i nie rób tego więcej,
Nie lubię czułości,nie lubię namiętności`

kocham tą piosenkę...i wokalistkę wielbię,ma fajny wokal,chociaż przeciętny,to coś w nim jest ; ))

no to...będę rudzielcem...i zrobię sobie 2 kolczyki w wardze,a w sierpniu je zdejmę-obóz siatkarski= 0 ozdóbek ; DD

dobra,wkurwiłam się na gryzącą klawiaturę i nakurwiającego za mną salta mudżina(dedykuję tekst Angeli,lubisz takie bzdury)...a serio:wkurwiłam się na sciotowanych debili i na wszystkie pseudożyczenia...jak kurwa przeczytam jeszcze jedne życzenia na nk,to się nimi chyba wyrzygam...NIE PRZYJMUJĘ ŻYCZEŃ PRZEZ:NK,FACEBOOK,MYSPACE,TWITTER,GG,WONDERLIFE,STARDOLL,BLOGI(WSZYSTKIE 7 XDD) I WSZYSTKO INNE W INTERNECIE!
aż,do kurwy nędzy,muszę pograć na gitarze...

czwartek, 16 czerwca 2011

Big wkurw na jakąś "optymistkę"z jebanej konferencji na gg...

Normalnie nienawidzę,gdy zostanę dodana do jakiejś jebanej konferencji na gg,bo później kurwa się sypie 30 numerów mniej więcej w tym samym czasie:"kto ty?"
A ja ni chuja ich interesu w tym kim jestem i kim będę nie widzę-.-
Taka jedna wielce optymistka mnie wyjątkowo wkurwiła -.-
piszę jej najgrzeczniej,jak potrafię,że ma spierdalać,a ta kurwa nie i jeszcze mi pisze:"można grzeczniej"
a do kurwy nędzy nie można,nie zadaję się z takimi pokemonami,jak ona,bo poznaję po podejściu do życia...
Po pierwsze:nie jesteś pępkiem świata,więc nie uważaj,że ja piszę do ciebie,to ty napisałaś do mnie,ja z łaską odpisuję,więc się ciesz,że kurwa poświęcam ci mój cenny,zajebisty czas...
Nie przedstawię ci się,bo nie mam ochoty na znajomość,bo nie lubię takich ludzi,jak ty...którym się wydaje,że mi dowalą...
KURWA,coś tak myślę,że to blondynka...
piszę z nią na gg,a ta "słucham?"
ja na jej miejscu bym czytała -.-
Ja walę,nie dociera do niej,że nie mam zamiaru się przedstawić...BLONDYNKA-.-
Napisała do mnie,że jestem niemiła,ja jej na to,że "wręcz przeciwnie,teraz jestem miła",
ahahahah,teraz szuka o mnie informacji:"wiem,że jesteś dziewczyną i masz 13 lat",a ja:"a może tylko mam tak wpisane?" xdddd
hahaha,blondynka xd
HAHAHAHA,BLONDYNKA pisze,że nie chciała mnie wystraszyć...ahahahaha...
Nareszcie dała mi spokój!

a nie,jeszcze próbuje udowodnić "inteligencje" xddd
nosz cholera jedna,nie odwali się,to jej kurwa podałam imię,tylko musi się domyśleć...no i się domyśliła...ale się pobawię...
kurwa,porównuje mnie do największej idiotki w szkole,a niech spierdala...ja na to nie mam siły xdd

środa, 15 czerwca 2011

Człowiek choroba ze mnie,normalnie

Otóż nie dość,że te kolana,to ostatnimi miesiącami coraz częściej bolał mnie brzuch...
i kurcze chyba wiem,co ze mną jest...
otóż żyję na granicy emocjonalnego załamania i całkowitej nerwicy...po prostu mam tak zjebaną rodzinę,przyjaciół z resztą też,bo o ile uważałam za przyjaciółkę Angelę o tyle za każdym razem,kiedy potrzebuję się wygadać lub chcę po prostu spędzić z nią czas ona mnie wystawia...sorki,Angela,ale nie zależy mi na takiej "przyjaźni",więc jeżeli nie zmienisz swojego stosunku do mnie,powiem ci proste "powodzenia na własnej drodze,bo ja na swojej już cię nie chcę spotkać"...(eleganckie "spierdalaj" xdd)
dzisiaj dowiedziałam się o tych bólach brzucha,że jest to nerwica żołądka przejawiająca się właśnie bólem brzucha i chęcią wymiotów itp.
tak więc muszę zmienić swoje życie albo chociaż spierdzielić jakoś z tego pseudonormalnego domu...
ogółem czuję się dzisiaj jakbym miała dostać zawału serca...ale ja jestem na to kurcze za młoda!

poza kolanami i nerwicą żołądkową,mam jeszcze lekką nadwagę(co jest dziwne,bo nie jem za dużo)...a ostatnio jednak zauważyłam,że chudnę...więc to może być od stresu,albo nie wiem...jakiegoś tasiemca pewnie mam xddddd

dzisiaj się jeszcze rozpiszę,bo poczułam taką potrzebę...tak to jest,jak nie masz przyjaciół xPP

Bo on to robi,żęby być przez was akceptowany...

Jak już wielokrotnie podkreślałam,jestem teraz w wyjątkowo infantylnej i po prostu głupiej klasie...
Jakbym miała wymieniać ludzi z którymi da się wytrzymać,to zliczyłoby się ich na palcach jednej dłoni...w zasadzie...chyba tylko Szymon,Dominika,Mateusz,Karolina (czasami) i Wizol sporadycznie...czyli idealnie 5(nie licząc mnie,bo ja oczywiście,jak już pisałam miliardy razy zawsze czułam się starsza,niż de facto jestem,dojrzalsza,nie ma we mnie jakiejś takiej potrzeby wykrzyczenia się,czy wyżycia,bo ja myśli przelewam na papier i tak powstają piosenki,czy ten blog...ale ja mądra,blog na papierze;/...mniejsza o to...)

dzisiaj wyjątkowo wkurzyła mnie sytuacja,która ma miejsce zapewne w wielu "wiejskich szkołach"...moje gimnazjum zostało ostatnio określone szkołą poziomu europejskiego...aczkolwiek po tym co ja widzę,to chyba jest to szkoła poziomu europejskiego ze średniowiecza...lub poziomu pseudoeuropejskiego...
Otóż dzisiaj mojej koleżance z klasy coś tam zrobili z plecakiem...zalali,czy coś...Karolina zgłosiła to do pani od plastyki,ta zaś pokierowała ją do wicedyrektorki(którą nazwiemy panią X).Pani X ma syna w mojej klasie...jest to wyjątkowo infantylny,impertynencki rozpieszczony bachor z przerostem mniemania o sobie(dodam jeszcze,że dostał ode mnie kosza i nie wątpię,że jeżeli nie zmieni swojego postępowania,to każda kolejna normalna dziewczyna powie mu proste "spierdalaj na drzewo banany prostować"albo "spieprzaj grabić wodę")...Wizol mówi,że jest on "córką" dyrektorki...i wł.pasuje...chociaż nie...bo w życiu nie ma mowy,by jakakolwiek dziewczyna była tak dziecinna...już nawet moja 3,5-letnia siostra potrafi zachowywać się o wiele doroślej od niego!

mniejsza o to...no...pokierowali je do wicedyrektorki,a także chłopaków,którzy byli w to zamieszani...Syn(córka xD) Pani X również był w tej grupie...Jego zachowanie z pośród tej całej 4 jest jednym z najbardziej infantylnych i to on przyczynił się w największym stopniu do "dewastacji" plecaka koleżanki...kiedy wyszli od dyrektorki wszystko nam opowiedzieli...3 chłopaków,którzy brali w tym udział zostali ukarani obniżonym sprawowaniem...ale oczywiście synuś dyrektorki,to jest wzór do naśladowania i jemu zostawili zachowanie bardzo dobre...

tylko jaki mi to wzór?czy my również mamy leżeć na podłodze w szkole i ryczeć z jakichkolwiek przeciwności losu?a może mamy zostać dziećmi neo,które nauczyły się 2 zwrotów po japońsku i w kółko je powtarzają...albo też możemy:mieć kłopoty z wysławianiem się,gadać tylko o grach komputerowych i zostać patologicznymi kłamcami(patologiczny kłamca-osoba,która wierzy we własne kłamstwa)?Ja nie chcę nikogo urazić,ale chyba czas już dorastać,z resztą pani X sama każe nam dorosnąć,ale jemu nie...jak chce dziecko,to niech se zrobi jeszcze jedno,a jemu niech pozwoli być nastolatkiem...i zachowywać się jakby miał tą 14 na karku,a nie jakby tej jedynki przed czwórką w jego wieku nie było...

No ale jak już mówiłam,tak to jest w wiejskich szkołach,bo to tylko tak nazwać można...miasto się rozwija,ale ta szkoła...to jakaś...kupa nijakości,braku kreatywności...staromodni nauczyciele z brakiem otwartości(wiem po tym jak wdałam się w dyskusję o Michale Szpaku z kilkoma nauczycielami...nikt go,że się tak wyrażę nie trawi...a przepraszam,czy on jest gorszy taki jaki jest,czy taki Michał lepszy od synalka dyrektorki? bynajmniej Michał nie robi z siebie ofiary i nie żyje we własnym kłamstwie...jest prawdziwy,taki jak chce,za co wyjątkowo go podziwiam,a wszystkim,którzy wyzywają go od bab piszę: żeby być sobą,trzeba mieć odwagę,żeby mieć odwagę trzeba mieć jaja...a wy...szary,nijacy,znikacie w tłumie,poddajecie się modą,stajecie się ofiarami szarości każdego z dni,nie potraficie się przebić,znaleźć siebie,więc zmieniacie siebie,by być jak inni...i jaki z tego morał...nie macie odwagi,nie macie jaj...nie jesteście facetami...najwyżej słabą podróbą prawdziwego mężczyzny,a taki Michał...fakt faktem,pomylić z dziewczyną go można,ale...jak już napisałam,to on jest prawdziwy)

i w nawiasie poruszyłam kolejny temat,więc teraz do niego przejdę...
Otóż Karolina opowiedziała mi,że rozmawiała z panią X i ona powiedziała,że jej syn w domu zachowuje się inaczej...a przeklina i zachowuje się tak,jak się zachowuje,bo chce być przez nas akceptowany...
Tylko przepraszam Panią X,ale czy ja mam akceptować kogoś kto,mówi do mnie "spierdalaj"?
No trochę hipokryzji "prze pani"...skoro ja nie jestem szanowana,to i ja nie szanuję...JA NIE POMYŚLĘ,ŻE JEST FAJNY,BO CHCE SIĘ WPASOWAĆ W TOWARZYSTWO...to właśnie osoby,które się nie wpasowują są szanowane i akceptowane...wszystko,co inne jest pociągające i pożądane,że się tak wyrażę...prosty przykład:mając proste włosy,chcemy mieć kręcone,a mając kręcone,pragniemy prostych lub taka,właściwie nijaka ja...jak wielu ludzi mam brązowe włosy i brązowe oczy,a pragnę mieć niebieskie oczy i być ruda.Ale wracając do tematu...

Potrzeba akceptacji i szacunku jest w piramidzie podstawowych potrzeb człowieka(zapamiętałam z wosu,wł. z panią X ;]]),aczkolwiek nie powinniśmy dążyć do niej za wszelką cenę...wręcz przeciwnie,jeżeli w środowisku w jakim się obracamy(znajomi) nie czujemy się akceptowani będąc sobą,to...zmieniamy środowisko,nie siebie...
Nie wiem jak dla was,ale dla mnie podstawowym celem w życiu jest nie stracić siebie,nie zmienić osobowości...być sobą i czuć się z tym dobrze.
Uwaga rodzicielska do p.X(choć rodzicem nie jestem,ale od 3 lat również czuję się w jakiś sposób odpowiedzialna za młode życie):proszę wpoić synowi,że szacunek do innych,daje nam szacunek od innych...kiedy on mi powie spierdalaj,niech nie oczekuje,że wysłucham,co on ma mi do powiedzenia i tyle(karma,kosmiczne prawo ;D)

Uwaga pedagogiczna do mojej(zasranej) szkoły:WSZYSCY SĄ RÓWNI,więc będę dążyć do obniżenia synowi pani X zachowania,nawet kosztem obniżenia mi mojego(z resztą i tak wzorowego,choć osobiście nie uważam się za wzór...jedyne co uważam za wzorowe w swoim życiu,to podejście do różnych spraw,a za zachowanie w szkole wrypałabym sobie dobre:przeklinam,noszę dekolty,maluję się...3 punkty regulaminu złamane,ale kocham punk,a główną regułą punka jest jebanie systemu,więc jebię go na całej linii).Za to uwielbiam panią od chemii,jest ona jednym z niewielu autorytetów,jakie mogę znaleźć w nauczycielach mojej szkoły...traktuje każdego ucznia tak samo,każdemu potrafi powiedzieć,co o nim myśli(poza tym ma rude włosy i niebieskie oczy...zazdroszczę jej ;]])i nie obchodzi jej,że jest on synem dyrektorki,ale powiedziała mu,że jest wyjątkowo chamski...i prawidłowo.(myślę,że pani od chemii jest chyba głównym czynnikiem sprawczym tego,że pokochałam tą naukę <3 )

Tak więc to jeden z tematów,która sprawiła,że na forum mojej klasy zawrzało...

kolejna ze spraw wyjątkowo nas poruszająca to wygląd uczniów mojej szkoły...
teraz...
znów powołując się na Michała Szpaka...zostałby on wyrzucony z mojej szkoły po 3 dniach,bo łamie wszystkie punkty regulaminu szkolnego.Otóż ma on długie włosy i zazwyczaj ich nie spina,nosi multum biżuterii(już 2 powody),3.maluje się,4.maluje paznokcie,5.ubiera się w jaskrawe kolory("czarny,jak piekło i czerwony,jak ogień...to znak,że coś się z nim dzieje" xDDD)
...dobrze,a teraz ogółem o wizerunku ucznia naszej szkoły(który ja osobiście również łamię)
Otóż,jak chodzi o chłopaków:kiedy mają długie włosy,to źle,gdy się obetną,to też źle(teraz mój "synek",Tomek,obciął włosy,tak,że po bokach ma wygolone...taki pseudoirokezik xdd),jak ogolą się na łyso jest to oznaka demoralizacji...to jak do cholery mają wyglądać?
dalej jak chodzi o nasz ubiór...teraz mamy jeszcze mundurki,ale za rok mamy mieć strój szkolny i wszyscy będziemy musieli nosić "jednolite koszulki" i "bez nadruków"...

a ja się teraz pytam...czy ubiór czyni człowieka lepszym lub gorszym?
Nie szata nas zdobi,nie szata o nas świadczy...95% ludzi ocenia nas po wyglądzie,5% jest niewidomych,ale trochę mnie to dziwi,że nasza szkoła pod tym względem jest taka...aż zabrakło mi epitetu...
Osobiście uważam,że niejeden taki łysy,czy z długimi włosami jest lepszym człowiekiem od tego "zwykłego"...W szkole są różne osoby...są "metale",są "biberzy",pełno nas...każdy inny...i jakoś sobie nie wyobrażam,by każdy z nas chciał nagle wymieniać całą swoją dotychczasową garderobę na coś jednolitego,nijakiego,zwykłego...

Droga Dyrekcjo,jeśli chcecie,żebyśmy się tak ubierali,proszę kupić nam stroje.Ale nie byle jakie stroje...Mam uczulenie na...hmm...ohydztwa,nijakość.Nie zgadzam się na coś w stylu babcinych garsonek(veto! xdd)...wyjątkowo mnie ten pomysł dziwi,bo wątpię,by osoby z naszej szkoły się zgodziły...
po raz kolejny piszę:każdy z nas jest inny,każdy z nas jest indywidualnością i każdy z nas ma prawo wyrażać siebie!każdy ma swój własny styl,a styl to właśnie forma wyrażania siebie,a wy,grono pedagogiczne nie powinniście robić z nas armii klonów bez własnego zdania...zmieniacie nas,pozwalacie nas zatracić siebie,a my przez to staniemy się mniej efektywni...zostaniemy bandą identycznych,nudnych osobowości,bez własnych znaków charakterystycznych,bez,tak naprawdę siebie,czego oczywiście chyba nikt nie chce...

Ja jako kobieta doskonale wiem,jak wkurza nas ubranie(nawet przypadkowe) tak samo,jak jakaś inna dziewczyna...jesteśmy wtedy wyjątkowo rozdrażnione,znam nawet przykład,gdzie znajome pobiły się,bo ubrały się prawie identycznie...więc teraz pytam,czy chcecie mieć w szkole ok.150 rozwścieczonych kobiet,które na dodatek może jeszcze PMS będą miały?
ja bym nie chciała,bo z czysto fizycznego punktu widzenia,pomieszczając je wszystkie na terenie szkoły,jakieś 2 bójki lub kłótnie między dziewczynami tygodniowo są mniej-więcej pewne...

znowu cała rozprawka...

ale to o tych ciuchach rozwinę i podrzucę DOMI ;**
bo jest w samorządzie uczniowskim i będzie mogła przedstawić to dyrektorowi ; ))
a gdyby tak mi się udało dostać do samorządu,to zmieniłabym coś na pewno...na pewno dałabym przedmiot edukacji moralnej i chciałabym nauczyć wszystkich "chrześcijan" z mojej szkoły nie nienawidzić,bo od kiedy jestem Agnostykiem zauważyłam,że chrześcijanie,którzy to idą "drogą Chrystusa" i "wybaczają wszystkim ich winy" charaktery mają o wiele gorsze,niż ja...w ich mniemaniu "niewierząca"...a ja wierzę,w to,że nie mają racji i jeśli ich Bóg jest sprawiedliwy(i jeśli oczywiście istnieje),to przyjmie mnie do nieba,bo ja...nie wiem,jak to sformułować,by mnie źle nie odebrano,żebym nie wyszła na zarozumiałą...o mam:bo doceni,to jaka jestem i że przynajmniej jednej z zasad z chrześcijaństwa przestrzegam:nie nienawidzę i wybaczam. AMEN xdd

dobra,kończąc dodam jeszcze,że przeczytanie tego zapewne dużo was kosztowało...bo tekst na różowo,to aż oczy bolą,ale warto chyba przeczytać,to jak bulwersuje mnie zachowanie niektórych osób w mojej szkole...gdybym pstryknięciem palcami mogła zmienić coś w mojej szkole,pstrykałabym całe dnie i noce,bo zmienić powinno się prawie wszystko,poza Panem Wegnerem,on jest po prostu nauczycielem idealnym,na jego lekcję chodzę nawet,jak jestem chora ; ))

poniedziałek, 6 czerwca 2011

`-Widzisz to białe?-No widzę i co z tego?-To powinno być czarne...`

Mam kilka spraw do napisania:
Otóż jak to jest już wręcz rytualnie im cieplej,tym mniej mnie na blogu ; ))
zdycham od tego gorąca xdd
zajebcie mnie od razu,wolę to niż się smażyć (masochizm xdd)

kolejna sprawa:

z moimi kolanami jest jednak znacznie gorzej niż myślałam otóż diagnoza ostateczna grubego ORTPEDAŁA(ortopedy) brzmi:

dziurawa chrząstka stawowa+brak mazi stawowej

zalecenia:wpierdalać galaretki,skończyć z siatkówką(chyba ich boli),zapierdalać na rowerku zamiast siatkówki

do zaleceń się nie zastosuję,nie ma mowy,zwłaszcza o końcu z siatkówką,tego się po prostu nie da...

dalej tytuł posta objaśniam:

siedzę sobie u ortopedzia na kozetce i robi mi on USG(swoją drogą traumatyczne przeżycie,bo on miał ohydne łapska) kolan i każe mi spojrzeć na ekran i pyta:
-Widzisz to białe?
ekran cały biały,gapię się i mówię:
-No widzę i co z tego?
-To powinno być czarne...

tak więc w Polsce wszystko jest dziurawe:drogi,moje skarpetki i kolana ;DDD

ENTA sprawa:

znowu mam focha na mendy ruskie z TVN i każdy,kto mnie zna wie dlaczego...z resztą...każdy,kto czytał wpisy z 2009 wie dlaczego,a bynajmniej się domyśla...

wtedy loffciałam MadoX'a teraz uwielbiam Michała Szpaka ; ))
oczywiście mi przejdzie po jakimś czasie,ale pozwólcie mi się tym nacieszyć...

zwyzywałabym sobie TVN,ale szczerze mówiąc tak mi ich żal,że nawet nie chce mi się już o nich pisać...xdd

bo Polska jest zacofana,jak taki Michał wyprostował włosy,to kurde co 3 gazeta o tym pisała(może nawet co druga),a w innych krajach,co drugi MĘŻCZYZNA(uwielbiam o Michale tak pisać/mówić,bo to cholernie wkurwia mojego pana od gitary...pozdrawiam Pana ^^) wygląda mniej więcej podobnie i jakiegoś cholernego fenomenu to nie robi...

dzisiaj na muzyce dyskutowałam z panem M. o Michale...on powiedział "przerost formy nad treścią"...ja coś się zaczęłam kłócić i wtedy się zamknęłam,bo zagroził mi 5 na koniec roku,a ja muszęM mieć 6 xd

a właśnie,nie lubię dostawać 5...psują mi średnią ; //

ANYWAY

podsumuję o Michale tyle:
Babcia mówi,że jest zajebisty,więc jest zajebisty,bo babcia ma zawsze rację,a jeśli jej nie ma proszę spojrzeć na poniższe dwie zasady odnośnie babci i tego,czy ma rację,czy nie:

1.Babcia ma zawsze rację.
2.Jeżeli babcia nie ma racji,patrz punkt 1. ; ))

dalej...

Babcia mówi,że Michał jest piękny,więc tak jest ; ))
Babcia mówi,że on zajebiście śpiewa,więc tak jest.
Babcia kazała wysyłać SMS-y to wysyłałam...ale się nie udało ; /
Babcia mówi,że TVN TO MENDY,koniec,kropka,wykrzyknik,spójnik,partykuła,a nie to nie to xdd

odnośnie siatkówki:
JESTEM LIBEROOOOO!FUCK YEAH ;D

odnośnie dzisiejszego dnia:
Miałam iść szukać pracy,ale zjebana Angela nie chce ze mną iść,to też nie idę...pojadę w wakacje do Poznania pogram trochę na gitarze na starym rynku i tak zarobię xdd

a poważnie chcę roznosić ulotki,żeby zarobić na glany <3

z glana w mordę z rana,jak śmietana...kuuurde,udzieliło mi się od KURO ;**

a właśnie,SKARBNIE,55 DNI DO NASZEJ 2 ROCZNICY ; ))
czekam na ciebie i szukam prezentu...

chyba zrobię ci koszulkę:

`Wolę Michała Szpaka`z przodu,a z tył `Jest bardziej męski od Biebera`

a ja chcęM:`Kocham F1`,a z tyłu `ŻARTOWAŁAM!`

idęM do Fuckin'Prince'a(gitary),bye,bye...o i jeszcze muszę iść po słuchawki,bo w ciągu weekendu rozpierdoliłam 3 pary xdd