Przytaczając kilka myśli pana X słyszymy,iż "sam fakt istnienia dwóch płci świadczy o tym,że heteroseksualizm jest właściwy,inaczej ludzie rodziliby się obojniakami".
Wydarzenia nie mam ani screenów,ani nic,fanpage "Dlaczego lepiej być ateistą" po prostu usunął ten komentarz.
Moja argumentacja przeciwko zdaniu pana X,a właściwie moje przemyślenia są takie:
W mojej opinii naturalnym dla człowieka nie jest kobieta i mężczyzna jako para,a wszystko inne - dziwne.Człowiek jest stworzeniem,a obserwując wszystkie inne stworzenia naturalnie nie występuje u nich parowanie się(są wyjątkowe przypadki,np.podobno łabędzie),nie ma naturalnej "orientacji".Orientacja seksualna to wymysł ludzki.Naturalnie istnieje tylko i wyłącznie pożądanie,naturalnym jest tylko i wyłącznie seks.W argumencie zażartowałam,że skoro naturalnym jest tylko heteroseksualizm,to jak wytłumaczą fakt,że mój biedny piesek Axl został zmuszony do kopulacji z wilczurem...Tu nie chodzi o nic innego jak zaspokojenie i tylko to jest naturalne,że tak się wyrażę.
Człowiek może być istotą inną od zwierzęcia i różni nas od nich PODOBNO fakt,że my mamy uczucia,a oni nie(chociaż foszki mojego psa jak mu dokuczam,strach podczas burzy i przytulanie się do mnie,albo to że jak płaczę to leży przy mnie dopóki nie przestanę sugerują,że ma,kochany skarbek,naprawdę wspaniała istota...).Posiadając takie uczucia,możemy je "kierować do kogo chcemy",że również tak się wyrażę,bo jednak myślę,że człowiek ma tak,że jednak te uczucia są nad nim...to one nim rzucają,to one są ręką,a człowiek jest kostką do gry.
coraz częściej denerwuje mnie poniekąd hipokryzja wcześniej wspomnianego portalu.
Zacznijmy od tego,że jakoś widzę wyśmiewanie,negowanie czy jak to oni nazwą tylko Islamu i Katolicyzmu.Wszyskie inne religie jakoś są pozostawione w spokoju.Czyżby adminom zabrakło wiedzy,by móc się wypowiadać na ich temat,czy może faktycznie portal prowadzą osoby niewykształcone i niedojrzałe?
Obrażanie religii jest na porządku dziennym.Nie żebym stała się wielką obrończynią i zwolenniczką istnienia religii.Jednak zróżnicowanie religijne dodaje pikanterii światu,a drugim jednak niech będzie cytat mojego komentarza:
religie z założenia wszystkie mają nieść dobro.
Z założenia również dobre miały być inne rzeczy,jak np. komunizm,(czy żelki w tesco).Wyszło jak wyszło.Pomimo iż nie jestem zwolenniczką religii jakiejkolwiek,uważam,że to tylko nadinterpretacja Koranu daje taki ekstremalny Islam,a z tym jest tak jak z młodzieżą,mały odsetek takich skrajnych przypadków,a jednak jedyny nagłaśniany.Przeglądając tą stronkę wdałam się w kłótnię o tolerancję,uważam,że w kwestii kobiet i niektórych rzeczy,które nam trudno zrozumieć powinniśmy je tolerować,bo zachowujemy się jak posłanka Pawłowicz.W ich kręgu kulturowym ich zachowanie jest na porządku dziennym i jedyne co możemy im zarzucić to tak jak alegorycznie jest przedstawione w podpisie obrazka - większość z nich niestety nie potrafi uszanować tego,że inne kręgi kulturowe robią inaczej i na siłę próbują ludzi zmuszać do swego,mnie osobiście się to nie podoba.
Kobiety w Islamie,z tego,co słyszałam od nauczycielki geografii są szczęśliwe,nie mówią,że jest im źle,że duszą się w burkach.Burki też nie są z założenia złe.Dlaczego zakładamy,że coś co jest dla nas inne i nieznane musi być złe dla kogoś innego?Ludzie mają inną mentalność.Wielożeństwo?A proszę bardzo.Ja osobiście podziękuję,ale dlaczego nie? Jeśli to nie rani tych kobiet,to czemu my odbieramy to wszystko jako złe?Niektóre z nich - źle im,chciałby być "wolne",innym w to graj,póki mają zapewniony byt dla siebie i swego potomstwa - świetnie dla nich.Pomimo,iż dla mnie byłoby to nie do pomyślenia,facet dostałby kopa w dupę jakby miał drugą,trzecią i czwartą - staram się to zrozumieć i dzięki szkole w Szczecinie,czuję,że dojrzewam coraz bardziej,inaczej zatrzymałabym się na poziomie podwórkowego ateizmu,który zachowuje się wyjątkowo tępo,którym na moment obecny czuję się zażenowana,tak jak zapewne starymi postami,ale cóż - czasu nie zmienię,nie będę usuwała tych postów.Przyjmuje na klatę,to jaka byłam kiedyś,godzę się z tym.Pamiętam,że moją ideą było "człowiek się nie zmienia",później doszło do tego "tylko dojrzewa".Na chwilę obecną ryzykuję potępienie przez samą siebie w przeszłości stwierdzeniem,że można się zmienić.Ale jest tego przyczyna i cel,bo jeśli jest tylko przyczyna,to zmieni się na złe...
Na czym stanęłam?Ah tak.Dalej odnośnie portalu
Ten obraz został umieszczony na portalu z podpisem mówiącym,że to jedyne do czego nadają się aniołki.
Chciałabym rozczarować niewyedukowanego i niezwykle drażniącego mnie zaledwie dwoma postami admina: ten obraz nie jest ani dziełem sakralnym,ani malownictwem baroku czy antyku.Obraz to dzieło współcześnie żyjącego artysty - Arthura Berznisha,powstał w roku 2012.Litewski(prawdopodobnie) artysta jest bardzo kontrowersyjnym i uzdolnionym malarzem,nie szukając zaś strzelam iż nie jest katolikiem.Jego szokujące obrazy niejednokrotnie przedstawiają Jezusa czy innych świętych,jednak malarstwo składa się z prostych,podstawowych barw,łączy w sobie styl baroku,niejednokrotnie z Fridą Cahlo.Świetne połączenie,odważne,uważam,że należy mu się respekt.Nie podoba mi się natomiast wulgarny komentarz oraz atak na katolickie dzieła.Kościół jaki jest,taki jest,ale ma ogromne zasługi dla współczesnej kultury.Nie rozumiem dlaczego Ci "podwórkowi ateiści",mówią o religii chrześcijańskiej(bo teraz należy wspomnieć o całym chrześcijaństwie) jako równym przeżytku co mitologia grecka,mówią "minęła moda na zeusa,minie i na jezusa",a jednak szacunek mają do dzieł starożytnej Grecji,mitologii jako dzieła literackiego,czy dzieł takich jak np.Apollo i Dafne - opartej na mitologii rzeźbie z okresu(żeby się tylko nie pomylić) baroku(o ile o takowej rzeźbie słyszeli),a nie szanują sztuki chrześcijaństwa.Rozumiem,ma prawo nie podobać im się jakiś obraz,jednak widząc taka ignorancję po raz kolejny czuję się zażenowana.
Skoro mowa o zażenowaniu - temat poruszony na wczorajszej etyce - coraz bardziej czuję się otaczającym mnie światem zażenowana i boję się o jego przyszłość.Taka mała dygresja.
W odniesieniu do nowego admina tamtej stronki i homofoba z pierwszej części mojego "felietonu z dupy wziętego"(jak ja to nazywam),mogę stwierdzić jedno: szkoła i dom dużo nas uczy.Pamiętam,że Panu X zarzuciłam,że wyniósł przyzwyczajenie do pairing kobieta-mężczyzna i nic innego nie ma prawa istnienia z lekcji religii.Prawda jest taka,że widzę dziecko nauczone właśnie tak na podstawie biblii,na podstawie opowiastek,których głównymi bohaterami byli Adam i Ewa(o Lilith oczywiście na religii milczą xD apropo malarza i tego tematu,znalazłam inne jego dzieło,prawdopodobnie to Adam i Lilith,bardzo mi się podoba,polecam).Nowy admin stronki podpadł mi w dwóch postach,nietolerancyjnie o Islamie i chamsko przy pięknym obrazie...I ten jego wielki ateizm,to chyba moment przełomu,odejścia od wiary...Wiem,sama taka byłam,sama mówiłam "wszechmogąca hermafrodyta" o bogu chrześcijańskim.Nadal tak uważam,jednak powiedzmy,że nabrałam ogłady.Rozmawiając o "godzeniu się z wiekiem" również na wczorajszej etyce,tak sobie myślę,że jestem już całkiem pogodzona z trzydziestą,a jeśli nie to,to uważam się za dojrzałą,która nadal nabiera ogłady i Szczecin bardzo mi w tym pomaga.
Może tak pojadę dalej z moją frustracją.Mój ojciec,którego znam dopiero od roku spotyka się z pewną kobietą,zapewne nie jedyną,ale trudno.To mój ojciec i chociaż czegoś takiego nie tolerowałabym w stosunku do mnie,to tak jak islam potrafię zrozumieć,potrafię zrozumieć,że bardzo długo się nie rozwodził.Bo przecież to tylko papierek,który nijak nie oddaje stanu emocjonalnego.Ja mogę sobie napisać na papierku,że jestem szczęśliwa,a czy jestem?Nikt nie wie poza mną.Otóż ta jego kobieta,pobawiła się w głuchy telefon i wyszła z tego nieprzyjemna dla mnie sytuacja.Czuję ogromne zażenowanie,że kobieta czterdziestoletnia atakuje szesnastolatkę za coś co RZEKOMO zrobiła szesnastolatka,uprzednio nie pytając nawet czy to prawda.Dostała ode mnie taki felietonik,niech się cieszy lekturą i wyrośnie z przedszkola.Bo "on powiedział,że ona powiedziała,że ty mówiłaś" jest nikomu niepotrzebnym ciągiem pozostawiającym wiele domysłów przy swoich parafrazach.
I zapomniałam o ostatniej już sprawie,zapewne wrócę do niej później.
Chciałabym rozczarować niewyedukowanego i niezwykle drażniącego mnie zaledwie dwoma postami admina: ten obraz nie jest ani dziełem sakralnym,ani malownictwem baroku czy antyku.Obraz to dzieło współcześnie żyjącego artysty - Arthura Berznisha,powstał w roku 2012.Litewski(prawdopodobnie) artysta jest bardzo kontrowersyjnym i uzdolnionym malarzem,nie szukając zaś strzelam iż nie jest katolikiem.Jego szokujące obrazy niejednokrotnie przedstawiają Jezusa czy innych świętych,jednak malarstwo składa się z prostych,podstawowych barw,łączy w sobie styl baroku,niejednokrotnie z Fridą Cahlo.Świetne połączenie,odważne,uważam,że należy mu się respekt.Nie podoba mi się natomiast wulgarny komentarz oraz atak na katolickie dzieła.Kościół jaki jest,taki jest,ale ma ogromne zasługi dla współczesnej kultury.Nie rozumiem dlaczego Ci "podwórkowi ateiści",mówią o religii chrześcijańskiej(bo teraz należy wspomnieć o całym chrześcijaństwie) jako równym przeżytku co mitologia grecka,mówią "minęła moda na zeusa,minie i na jezusa",a jednak szacunek mają do dzieł starożytnej Grecji,mitologii jako dzieła literackiego,czy dzieł takich jak np.Apollo i Dafne - opartej na mitologii rzeźbie z okresu(żeby się tylko nie pomylić) baroku(o ile o takowej rzeźbie słyszeli),a nie szanują sztuki chrześcijaństwa.Rozumiem,ma prawo nie podobać im się jakiś obraz,jednak widząc taka ignorancję po raz kolejny czuję się zażenowana.
Skoro mowa o zażenowaniu - temat poruszony na wczorajszej etyce - coraz bardziej czuję się otaczającym mnie światem zażenowana i boję się o jego przyszłość.Taka mała dygresja.
W odniesieniu do nowego admina tamtej stronki i homofoba z pierwszej części mojego "felietonu z dupy wziętego"(jak ja to nazywam),mogę stwierdzić jedno: szkoła i dom dużo nas uczy.Pamiętam,że Panu X zarzuciłam,że wyniósł przyzwyczajenie do pairing kobieta-mężczyzna i nic innego nie ma prawa istnienia z lekcji religii.Prawda jest taka,że widzę dziecko nauczone właśnie tak na podstawie biblii,na podstawie opowiastek,których głównymi bohaterami byli Adam i Ewa(o Lilith oczywiście na religii milczą xD apropo malarza i tego tematu,znalazłam inne jego dzieło,prawdopodobnie to Adam i Lilith,bardzo mi się podoba,polecam).Nowy admin stronki podpadł mi w dwóch postach,nietolerancyjnie o Islamie i chamsko przy pięknym obrazie...I ten jego wielki ateizm,to chyba moment przełomu,odejścia od wiary...Wiem,sama taka byłam,sama mówiłam "wszechmogąca hermafrodyta" o bogu chrześcijańskim.Nadal tak uważam,jednak powiedzmy,że nabrałam ogłady.Rozmawiając o "godzeniu się z wiekiem" również na wczorajszej etyce,tak sobie myślę,że jestem już całkiem pogodzona z trzydziestą,a jeśli nie to,to uważam się za dojrzałą,która nadal nabiera ogłady i Szczecin bardzo mi w tym pomaga.
Może tak pojadę dalej z moją frustracją.Mój ojciec,którego znam dopiero od roku spotyka się z pewną kobietą,zapewne nie jedyną,ale trudno.To mój ojciec i chociaż czegoś takiego nie tolerowałabym w stosunku do mnie,to tak jak islam potrafię zrozumieć,potrafię zrozumieć,że bardzo długo się nie rozwodził.Bo przecież to tylko papierek,który nijak nie oddaje stanu emocjonalnego.Ja mogę sobie napisać na papierku,że jestem szczęśliwa,a czy jestem?Nikt nie wie poza mną.Otóż ta jego kobieta,pobawiła się w głuchy telefon i wyszła z tego nieprzyjemna dla mnie sytuacja.Czuję ogromne zażenowanie,że kobieta czterdziestoletnia atakuje szesnastolatkę za coś co RZEKOMO zrobiła szesnastolatka,uprzednio nie pytając nawet czy to prawda.Dostała ode mnie taki felietonik,niech się cieszy lekturą i wyrośnie z przedszkola.Bo "on powiedział,że ona powiedziała,że ty mówiłaś" jest nikomu niepotrzebnym ciągiem pozostawiającym wiele domysłów przy swoich parafrazach.
I zapomniałam o ostatniej już sprawie,zapewne wrócę do niej później.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz