środa, 18 grudnia 2013

Awkward ...

skończył się właśnie 3 sezon Innej.Obejrzałam ostatni odcinek kończący się słowami "to become the girl that doesnt need a boy,because I knew how to dance on my own"(parafrazując oczywiście)

Jestem taką sobie Inną.Powiedzmy w innej rzeczywistości,ale mam tendencje do tego samego: myślenie.
"I stopped thinking".
Był mój Matty,był mój Jake.Wydawało się,że Collin jest ideałem,dopóki nie pokazał tego,jak bardzo potrafi być dupkiem i zastanawiam się czy tak naprawdę potrzebuję chłopaka...

Chociaż wiem jedno,w momencie kiedy przestanie mi zależeć i zacznę mieć wszystko i wszystkich w poważaniu,któryś się obudzi i stwierdzi,że nie jest za późno.

Jenna i ja mamy jedną wspólną cechę,którą ja uważam za przekleństwo : forgiving.
Jenna wybacza matce,ja swojej karykaturze matki też wybaczam.
Jednak to życie,nie serial i choć realia serialu miały jak najbardziej przerysować normalne życie przy okazji dodając trochę rozrywki,nie jestem Jenną.

Nie znoszę Majli Sajrus za ten podmiot,wymiot czy co tam,czym się stało.Jednak jej wyznanie jest do bólu prawdziwe: Bałam się być sama,dlatego tyle czasu pozostawałam z Liamem.
Myślę,że muszę się dużo nauczyć o związkach.Przede wszystkim jak się nie uzależniać.Póki co jednak już się uzależniłam i wolę poczekać na rozwiązanie w stylu mojego Mattiego.
Wolę,żeby po prostu kazał mi spierdalać,bo jestem pewna,że tak będzie.
...

Moje życie i IB nie idą w parze...idą,bo są przymuszone,ale chyba nie lubią tak razem spacerować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz