czwartek, 26 grudnia 2013

I cry when angels deserve to die.

cutting.
I was "okay" for about over 3 months or more not counting few cuts in morning,2 weeks ago cause of school.

I shouldn't of count on you.
I shouldn't of count on you to fix me.
I shouldn't of count on fixing me.
cause I am just a unreasonable,unloveable freak.
no one cares,no one tries,no one stays.
From the very beginning I could tell I was gonna regret.
Im sorry that at 3.40 AM just after christmas.
But thats what my life is being sorry.

And im sorry i was mistaking.
Im sorry I thought you were the one to save me.
You aint no saviour.
and Im just sorry I thought at all.

Worthless,silly me.
Just sitting there,dying thinking of you,but dw.
I was born by mistake,will die by right choice.
Actually I will just go,too many thoughts.
2014,you'll be my last one.
You will take me to the ground.

where there's no more wrong choices,tears dont fall.

środa, 18 grudnia 2013

stressed.depressed.well dressed.

Depresja wita.
Pedagog szkolny twierdzi,że ją sobie wmówiłam,a ja powiem tak: YOU HAVE NO IDEA HOW I FEEL SO STFU,you stupid fucking whore.

`THIS IS THE START OF THE END,SURRENDER THE THRONE(...)!` ~ultrasuicidal.


`This is the start of the end
surrender the throne
blood on my hands covered the holes`
Feeling just ultrasuicidal...


Perfekcyjna depresja złapała mnie 5 minut temu! Brawo ja!
Nie znoszę tego,ale jednocześnie nie umiem przeciwdziałać.
Profesor K. powiedział na ostatniej etyce,że szczęście to umiejętność...tak cholernie prawdziwe,że aż się to czuje ("czujecie to?" XDD)...
Boję się,że nigdy nie posiądę takiej umiejętności.

Ciekawe są te nasze lekcje,bo poza tym,że po prostu zawsze wkradnie się coś o seksie jest jeszcze coś ciekawszego.Mój świat,moje przemyślenia...
Jestem relatywistą(podobno),więc mam całkiem inny pogląd niż Profesor K.
Tak więc "Istotą butelki jest zdolność do przechowywania PŁYNÓW" - takie zdanie padło jako przykład.
Ale co jeśli ja w tej butelce,czy puszce czy czym tam postanowię zamknąć sobie powietrze,czy np. całe zło świata?

Kiedy byłam w przedszkolu do szklanych butelek wrzucaliśmy różne ziarna,które tworzyły nawet całkiem ładny wizualnie obrazek,były to nasze prezenty na dzień babci.I teraz na zawsze istotą tamtych butelek stało się symbolizowanie tego dnia,przechowywanie tamtych ziaren.
Tak więc relatywizm 1:0 :)
To jednostka decyduje o istocie czegoś.Głównym tematem miała być istota rodziny.
Cieszę się,że poniekąd z tego tematu zeszliśmy,bo moje pojęcie o rodzinie to simsy.W teorii rodzine mam,w praktyce uciekłam 191 km...

jednak istota butelki jako zdolność do przechowywania jest w miarę właściwym sformułowaniem.Tak jak istota człowieka - zdolność do przechowywania uczuć...

Straciłam wątki "filozoficzne"...

Awkward ...

skończył się właśnie 3 sezon Innej.Obejrzałam ostatni odcinek kończący się słowami "to become the girl that doesnt need a boy,because I knew how to dance on my own"(parafrazując oczywiście)

Jestem taką sobie Inną.Powiedzmy w innej rzeczywistości,ale mam tendencje do tego samego: myślenie.
"I stopped thinking".
Był mój Matty,był mój Jake.Wydawało się,że Collin jest ideałem,dopóki nie pokazał tego,jak bardzo potrafi być dupkiem i zastanawiam się czy tak naprawdę potrzebuję chłopaka...

Chociaż wiem jedno,w momencie kiedy przestanie mi zależeć i zacznę mieć wszystko i wszystkich w poważaniu,któryś się obudzi i stwierdzi,że nie jest za późno.

Jenna i ja mamy jedną wspólną cechę,którą ja uważam za przekleństwo : forgiving.
Jenna wybacza matce,ja swojej karykaturze matki też wybaczam.
Jednak to życie,nie serial i choć realia serialu miały jak najbardziej przerysować normalne życie przy okazji dodając trochę rozrywki,nie jestem Jenną.

Nie znoszę Majli Sajrus za ten podmiot,wymiot czy co tam,czym się stało.Jednak jej wyznanie jest do bólu prawdziwe: Bałam się być sama,dlatego tyle czasu pozostawałam z Liamem.
Myślę,że muszę się dużo nauczyć o związkach.Przede wszystkim jak się nie uzależniać.Póki co jednak już się uzależniłam i wolę poczekać na rozwiązanie w stylu mojego Mattiego.
Wolę,żeby po prostu kazał mi spierdalać,bo jestem pewna,że tak będzie.
...

Moje życie i IB nie idą w parze...idą,bo są przymuszone,ale chyba nie lubią tak razem spacerować.

niedziela, 15 grudnia 2013

`if you cant soar with the eagles...`

czytałam dzisiaj jeden z najgłupszych artykułów o ateiźmie.Moje życie w sumie i tak nie a sensu,więc się o nim nie wypowiem.BO PO CHUJ.