niedziela, 6 stycznia 2013

time is a bitch.


zatrzymaj rzeczywistość,chcę wysiąść.


Kogoś ciekawi jak można zbudować fizyczne uczucie pomimo 10 mil?
Tak...mnie też...a jednak można.

10 miles,10 miles,10 miles..................

DONT GO,I CANT DO THIS ON MY OWN,kurwa -.-

jednak w tym domu mam jakoś jakoś luzu - piję sobie właśnie piwo z syropem malinowym,a wszyscy domownicy są :DDD
jessssssssssu,jak ja nienawidzę mojej klasy.
anyway,patrzę sobie jak się różnią Nasze plany na przyszłość.
`Kocham Cię,kocham,wciąż Cię kocham kurwa i nie znam już innych słów,to jest zbyt trudne.`
To się chyba nigdy nie uda...wybacz.
Tak,wiem,mój pesymizm to coś co daje nadzieję i chęć życia :DDD

szczerze bardzo bym chciała,żeby coś kiedyś wyszło,ale...za długi czas.TY NIE WYTRZYMASZ.
Jessu,pierwszy dzień od tak dawna,kiedy nie piszemy...wiesz co...ulgę czuję,stęsknię się i będzie słodko...
Tylko żadnej już "fizyczności",nie czuję się z tym dobrze psychicznie...przynajmniej przez jakiś czas.

Czas,czas,czas - bezwzględna kurwa,uszczęśliwia i zabija.
Myślisz,że nam tak nie zrobi? mam nadzieję...i cieszę się,że nie rozumiesz postów i nawet nie czytasz...Przynajmniej mogę tu powiedzieć wszystko,czego nie powiem głośno.A może powiem...
właśnie,muszę Cię zapytać,co zrobisz jeśli kiedyś Cię zranię...

Kurwa,cholera,ja pierdole.
Ten blog znów zaczyna być tylko tym monotematycznym monologiem,którego prowadzę z dnia na dzień wręcz jednym tchem...a przecież ja taka nie jestem.Umiem gadać o wszystkim,to dlaczego nie potrafię teraz?
ale z drugiej strony,gdyby to nie był monolog,to zwałoby się to chorobą psychiczną,jakimś rozdwojeniem jaźni...Z jednej strony to mam,ta sprzeczność umysłu z sercem...Serce Ci się poddało umysł próbuje walczyć,tak jak walczy mózg tlenionej blondynki,czego efektem są odrosty :DD
Ty też jesteś "blondynka",taka typowa...dlaczego zamiast mnie wkurwiać sprawiasz,że uśmiecham się jak pojebana?
ZNÓW SIĘ KURWA ZACZĘŁO...chuja w cipę,zmienię temat...jutro,nie mam teraz CZASU.
CZAS TO KURWA.
a my wszyscy jej klienci,jebie nas równo...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz