Ateistka o umyśle matematyczno-chemicznym(z domieszką fizycznego,za co wyjątkowo się wstydzi,bo fizycy kradną powłoki elektronowe atomom) odpowiada:
Po pierwsze słońce nie jest okrągłe,gdyż nie jest ono na jakiejś płaszczyźnie,a w przestrzeni.W takim razie swobodnie możemy je nazwać kulą.Po drugie : kula to typowy kształt dla wszystkiego samoistnego we wszechświecie,wydaje mi się,że wiele rzeczy się w kulę właśnie formuje np. jądro atomu.
Z atomów zaś zbudowane jest wszystko.Naokoło atomów znajdują się powłoki elektronowe(okręgi). Formujące zaś większą kulę ;>
Nie jestem jakimś astrofizykiem,ale wydaje mi się,że gwiazdy są zbudowane na podobnej zasadzie. Wiem,iż na pewno jest coś takiego jak jądro gwiazdy,wokół którego znajduje się pierwsza z "powłok" - strefa promieniowania skupiająca cząsteczki gazów i różnych odłamków w kosmosie.Które zaś dolatując powoli do jądra - ogrzewają się,a co wiadomo również z fizyki - gazy ulegają konwekcji,stąd druga z powłok - strefa konwekcji.Tak właśnie wygląda uproszczona gwiazda.Jeśli chodzi o symbolikę gwiazdy,takiej z odnóżami,jak to ja nazywam - nie znam jej genezy,ale zapewne wzięła się stąd iż patrząc w niebo widzimy "rozbłysk" na kilka stron(takie typowe dla oka wpatrującego się w światło) ;>
Tak,więc argument chrześcijan w moim rozumku jest właśnie wysłany w kosmos ;>
Znajdźmy sobie inne argumenciki(a tak nawiasem mówiąc - zostanę nauczycielką chemii i doszkolę się z fizyki,będę uczyła obu tych przedmiotów i nie będzie rysowania siarki z jedną powłoką elektronową i robienia mi jej jednowartościowej!)
Po pierwsze słońce nie jest okrągłe,gdyż nie jest ono na jakiejś płaszczyźnie,a w przestrzeni.W takim razie swobodnie możemy je nazwać kulą.Po drugie : kula to typowy kształt dla wszystkiego samoistnego we wszechświecie,wydaje mi się,że wiele rzeczy się w kulę właśnie formuje np. jądro atomu.
Z atomów zaś zbudowane jest wszystko.Naokoło atomów znajdują się powłoki elektronowe(okręgi). Formujące zaś większą kulę ;>
Nie jestem jakimś astrofizykiem,ale wydaje mi się,że gwiazdy są zbudowane na podobnej zasadzie. Wiem,iż na pewno jest coś takiego jak jądro gwiazdy,wokół którego znajduje się pierwsza z "powłok" - strefa promieniowania skupiająca cząsteczki gazów i różnych odłamków w kosmosie.Które zaś dolatując powoli do jądra - ogrzewają się,a co wiadomo również z fizyki - gazy ulegają konwekcji,stąd druga z powłok - strefa konwekcji.Tak właśnie wygląda uproszczona gwiazda.Jeśli chodzi o symbolikę gwiazdy,takiej z odnóżami,jak to ja nazywam - nie znam jej genezy,ale zapewne wzięła się stąd iż patrząc w niebo widzimy "rozbłysk" na kilka stron(takie typowe dla oka wpatrującego się w światło) ;>
Tak,więc argument chrześcijan w moim rozumku jest właśnie wysłany w kosmos ;>
Znajdźmy sobie inne argumenciki(a tak nawiasem mówiąc - zostanę nauczycielką chemii i doszkolę się z fizyki,będę uczyła obu tych przedmiotów i nie będzie rysowania siarki z jedną powłoką elektronową i robienia mi jej jednowartościowej!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz