Dzisiaj odbyło się stosunkowo nudno i spokojnie...Posiedziałam z rana(o 13.00,bo to dla mnie ranek) przy kompie,potem dokańczałam portfolio(rysunki),które mam złożyć do Fundacji Złotowianka.Moja plastyca kazała mi ,bo twierdzi,że mam do tego "dobrą rękę"...
A do czego to ja nie mam "dobrej ręki" i "zręcznych palców".? xd
Ale grać na gitarze to ja się nigdy nie nauczę...to znaczy chciałabym umieć grać,bo to fajne i zawsze kręcili mnie gitarzyści(ogólnie to jeden-TOM KAULITZ,nadal mam jego zdjęcia,może już nie nad łóżkiem,bo wydaje mi się,że jestem za stara na takie coś...chwila,ja za stara na plakaty nad łóżkiem.?przecież jestem nastolatką,ale jak już kiedyś pisałam-czuję się znacznie starzej niż obecny mój wiek,ANYWAY)...Dobra dokończę o tym dniu:...potem grałam trochę na gitarze,pindrzyłam się,żeby iść z siostrą na spacer,byłam na tym spacerze,byłam na lodach(chociaż "zimno jak u kurwy w chacie",to jadłam lody-Panie,oszczędź moje gardło,bo w poniedziałek mam muzykę-.-),wróciłam i piszę notkę...Na tym spacerze była ze mną i Młodą też babcia,opowiadała mi trochę,jak to było dawniej w pracy,jakie robili sobie dowcipy itp.,w końcu temat zszedł na mężczyzn i to,że nie znoszą się o nic pytać i moja jakże cudowna i piękna(prawie,jak ja sama) myśl:
"Faceci nie znoszą się też pytać o drogę...Wolą jeździć w kółko 5 razy,niż raz się kogoś zapytać gdzie się coś znajduje...Właśnie dlatego są dobrymi kierowcami rajdowymi,bo tam jeżdżą se w kółko i nie muszą się o nic pytać :))"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz