Dzisiejszy dzień minął stosunkowo spokojnie i bezboleśnie...przynajmniej dla niektórych...znaczy dla tych,którzy mnie dziś nie wkurwili xd
Jutro ślub moich rodziców...kościelny...z którego się zrywam,bo idę na mecz...
"Jeden rytm,jedno bicie-siatkówka,całe moje życie"
zerwałam z kilkoma nałogami,które rok temu wypisywałam...
Ale marsjankomankom,można mnie dalej nazywać,gdyż nocą...gdy wszyscy już śpią...ja...siedzę w kuchni i wpierdalam marsjanki ;/
Mieliśmy dzisiaj kartkówkę z... w-f'u...nie "zaliczyłam" jej,gdyż huj mnie obchodzi na jakiej wysokości jest kosz,ja po prostu staram się do niego trafić...
jutro czeka mnie pindrzenie się przed ślubem...a nie chce mi się;/
chyba idę pożyć simsami xd
oni mają lepiej niż ja xd
Nauczycielom się chyba w domu nudzi,że tyle zadają;)
ale to już ich problem,że zamiast mieć spokój wolą sprawdzać nasze prace...
dobra spierdalam...bo właśnie nikogo nie ma w kuchni,co oznacza...marsjanki xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz