środa, 25 lipca 2012

No i jebło,jak zawsze...

Miałam się już pochwalić najlepszym tygodniem życia,aczkolwiek niektórzy potrafią zjebać humor i podnoszącą się dopiero powoli,jak feniks z popiołu samoocenę...
Congratulations,I hate you...at the moment ^^
No,ale nic...poszło się jebać.Nie powiem,żeby mi to zwisało,ale chociaż mi nie zależało na tym nigdy,to i tak w jakimś stopniu zabolało.Rozumiem,że jestem brzydka,ohydna i głupia,i właśnie skończyłam związek z jedynym facetem na świecie,który mnie chciał,ale nie musicie tego,aż tak demonstrować.
Na to jebane "hej" wysłane przed chwilą,to mam w tym momencie ochotę odpisać "spierdalaj".
A o te schody,to możesz jebnąć ^^

Dobra,humor się trochę poprawi,jak się:
a) wypłaczę
b)każę komuś spierdalać i jak to plebs robi - udowodnię swoją wyższość
c)napiszę coś

Najkorzystniejsza jest opcja C.(c jak cycki <3)

Niestety przywiązuję się za szybko do osób,osoby mnie ranią,nie mam im za złe.
Za szybko ufam.Zbyt często wybaczam.A najgorsze,że o tym zapominam.
Zapominam o co się kłócę...
A na drugi dzień się do nich uśmiecham,chociaż dobrze wiem,że nie powinnam.
Jestem zbyt dobra,sama to widzę,ale nie potrafię być inna.
W tym momencie od razu powinnam Ci kazać spierdalać...
No i co? I jestem durna.I zaczynam gadać o jedynej rzeczy,która mnie nie rani - mojej muzyce.
Chociaż dobrze wiem,że zaraz się rozbeczę.Już mam zaszklone oczy...Jaka ja jestem pojebana...

I'M (br)OK(en) ;<

poniedziałek, 23 lipca 2012

Tak jakoś pozytywniej

NA POCZĄTKU MÓWIĘ,ŻE JESLI WCHODZISZ TYLKO PRZECZYTAĆ TEKST PIOSENKI,TO JEST NAPISANY TAKIM KOLOREM,reszta to durne bzdury ;D
Dzisiaj w bardzo dobrym humorze przez pewnych ludzi,których nazywam przyjaciółmi ;)
humoru nie zepsuje mi nawet dosrywanie sobie z moim eks na facebooku...
To takie śmieszne,jak ja mogłam być z kimś takim,który próbuje cisnąć po moim guście muzycznym samemu mając takowego brak?
No,ale niektórzy ludzie to bywają po prostu przyjebani
Inni są loffciani-koffciani i można na nich zawsze liczyć ;)
Rudzielisko mówi,że w końcu zauważa to jakich wspaniałych ludzi ma w około ;D
I każdy ma zajebiste włosy,ale nikt nie dorówna płomieniom zamiast włosów :D
Tak,więc żyje sobie taki niekochany przez nikogo stworek zwany Fuckin'Princess i sobie szuka fajnych wspomnień,nowych ludzi itd. No i znajduje coraz więcej.Poznałam fajną Kasię.I już piszę jak:
Otóż siedzę sobie na wolontariacie w skansenie w moim miasteczku,no i Kasia przyjechała,oprowadziłyśmy ją i jej rodzinę,no i zaczepiła mnie o koszulkę gunsów ;D
No i się tak poznałyśmy,teraz trochę piszemy ;D
Poznałam siebie z przeszłości przez głupią grę w necie ;D
Imienniczka z Gdańska i chyba w sierpniu ją spotkam ;)
Trochę piszemy,fajnie bo na zasadzie "Jeśli faktycznie czeka Cię moja przyszłość,to zostaniesz bardzo niefajnie potraktowana przez chłopaka,o którym już Ci pisałam,ale wtedy w twoim życiu zajdą zajebiste zmiany i w końcu to życie pokochasz".
No i poznałam kolegę w sąsiednim miasteczku(7 minut pociągiem),fajny jest,ale nie będę zbyt słodzić,bo wiem,że to przeczyta,a przecież muszę mu dokuczać : D
Wkurzanie ludzi to moje powołanie ;D
Ale w gruncie rzeczy to dalej mam depresję,nerwicę,jestem masochistką (no i czasem nawiedzają myśli samobójcze) i nic chyba nigdy mnie z tego nie wyciągnie...szkoda,ale przynajmniej już nie powiem,że nie byłoby mi szkoda umrzeć dzisiaj ;)
taaaa,obiecałam spisnąć tekst piosenki,którą dzisiaj napisiłam(matko,jakże to zdanie jest poprawne po "polskiemu",jak i składniowo xD)
Miałam coś tu jeszcze napisać,ale za cholerę nie pamiętam co...więc napiszę tekst piosenki:




We were never someones* what I expected
Now it is something we both rejected
Somwhere into corner
with all these clothes,while kissing
Emotionless days have gone there
into past,but sometimes I'm missing

I'm so glad that you're alone
I don't care if you stay at home
all alone
I'm so glad that you're alone
Now I can't call you just my own
But it's okey...

We were never someones what we expected
But I think it's good that we both rejected
These empty days
with all those words,while hating
I gotta find my place
Somwhere else,but I'm not craving

I'm so glad that you're alone
I don't care if you stay at home
all alone
I'm so glad that you're alone
Now I can't call you just my own
But it's okey...

And yesterday
Was yesterday
You wish you could turn back time
Another day
Another place
Now when you're not mine I'm still so fine...

*forma niepoprawna gramatycznie,ale dobrze mi się to śpiewa

Taka apropos piosenki to powiem tylko tyle,iż pierwsza zwrotka jest chujowa,przeszkadza mi też trochę refren i zaraz ją zmodyfikuję,jak tylko włączy mi się tryb twórczy o 2 w nocy(As I fall into the waiting arms at two a.m).Zastanawiam się czy nie zrobić z tego piosenki tylko na pianino...ale stwierdzam iż często tak robię,a nawet nie umiem grać na pianinie...Ziewam szerzej,niż potrafię otworzyć buzię i to boli,dlatego spadam pisać inne wersje pierwszej zwrotki,dopóki nie padnę :D

EDIT:
Pierwsza zwrotka to od teraz:

We were never someones what I've expected
And I'm happier since the day we both rejected
Somwhere through the room
with all these clothes,while kissing
I'll forget you soon
But for today sometimes I'm missing...

EDIT 2:
Nowy refren:

I'm so glad that you're alone
I don't care if you stay at home
All alone
I'm so glad that you're alone
I will leave you by your own
And see you're getting lost...

sobota, 21 lipca 2012

Rozpaczy koniec,życie ma kolory

Rozpaczy koniec,życie ma kolory ;D
zawsze znajdzie się ktoś przez kogo jak idiota uśmiechasz się idąc na ulicy,siedząc przy komputerze,trzymając telefon xD
Ja osobiście nienawidzę się uśmiechać,gdy idę ulicą,bo ludzie się na mnie dziwnie gapią...
Ale tak właściwie,to mam ich w dupie,dlatego i tak się uśmiecham...
Poznałam kogoś,dobrze mi się z nim rozmawia...
Najważniejsze jest to,że jak się pozna właśnie kogoś takiego,to należy być szczerym.Nigdy nie kłamać "dla czyjegoś dobra". Żadne kłamstwo nie sprawi,że życie jest dobre.Może stanie się prostsze dla kłamcy,który wymyśli swój własny świat i wciągnie w niego inną osobę.
Ja jednak jestem podejścia,że kłamstwo jest niepotrzebną kreaturą,która tylko uprzykrza życie i psuje to,co mogło być fajne.Chyba,że kłamstwo rodzince typu "będę za 5 minut" albo "już idę" ;>

środa, 18 lipca 2012

Koniec

Właśnie...wczoraj zerwaliśmy z moim chłopakiem.Tyle mnie trapi.Chciałabym wykrzyczeć całemu światu,jaki z niego dupek,a jednocześnie wszystko czego potrzebuję,to żeby mnie przytulił i powiedział,że będzie dobrze...Eh...więc wracam do nieszczęśliwego życia...oh,chwila...zawsze takie było.

niedziela, 15 lipca 2012

Pseudopretty on the outside ^^

Dziś na tapetę obiorę(dosłownie na TAPETĘ) pewną nielubianą przeze moi dziewczynę ^^
Oczywiście lubię jej cisnąć,jak każdemu...w końcu sarkazm to moja cecha główna,która chyba jednak się nie zmieni.
Cóż wychodzi niezła kicha...bo wczoraj wysłałam jej vloga Negatywa(który nagle teraz zniknął z sieci),w którym koleś wyśmiewa tapeciary np.malując się prawdziwą farbą :D
Od razu napisała do mojego chłopaka się skarżyć,a my od jakiegoś tygodnia się kłócimy.Tak więc niezła kicha,będę zazdrosna.A TAK W OGÓLE MIAŁEŚ MIEĆ JĄ ZABLOKOWANĄ,A JA MIAŁAM NIE PISAĆ Z M. -.-
(no bo od 3 dni ode mnie nie odbiera,a jakoś miał czas z nią popisać)
No,ale nie o tym megadupku  tym,którego każdy normalnie każe mi zostawić i Kamila-chan ma rację,że nie jest mnie wart.Mówiłam już kiedys,że mam skłonności masochistyczne ^^
Panna megawchujwykurwistatapeciara myślała iż mi pociśnie,że jestem gruba.
Cóż...najchudsza nie jestem,ale jestem chudsza od niej tak w ogóle ^^
Jestem w trakcie obmyślania zemsty,bo jakoś tak tego nie zostawię...
Wiedźmy rozpływają się,jak się je obleje wodą...jestem pewna,że ona też się rozpłynie ^^
I własciwie wiedźma to zła nazwa.Pani Paris(moja kochana pani od historii) nieraz mówiła,że geneza słowa wiedźma to "ma wiedzę". Pustak,o którym piszę takowej nie posiada :D
Niektóre osoby wyjątkowo zalazają za skórę,innych się po prostu nie lubi.
Ja jej nie lubię z powodu tego jaka jest pusta i durna, i to ja jej nie lubię - moja prywatna sprawa,więc zdzira nie musiała od razu pisać do mojego chłopaka(którego od dawna próbuje poderwać.Chuj wie,czy z rezultatem,czy bez...bo zaczynam myśleć,że są siebie warci^^).

Z Szymonem poczekamy,zobaczymy jak się cham zachowa teraz...jak chociaż raz przeprosi tak,jak się powinno z kwiatami i w ogóle,to może ostatecznie wybaczę.