Kochany grudniu ; DD
Witaj,lecz wypierdalaj,bo chociaż dopiero się zaczynasz mój humor jest już zjebany ;D
bo o ile przez krótki czas było dobrze(2 dni) to dzisiaj z moim chłopakiem się nie widziałam,bo przecież miesiączka jest chorobą wykluczającą kobietę na kilka dni całkowicie z życia społecznego,musi ona wtedy wypoczywać,bo kurwa miesiączka grozi śmiercią-.-
A szczerze to pewnie wolał iść z kimś na lodowisko,niż ze mną siedzieć...
I szczerze po raz drugi: mało mnie to obchodzi...tylko nie znoszę kłamstw,nie lubię,kiedy ktoś nie powie mi w twarz,że woli gdzieś iść,niż siedzieć ze mną...
Mimo to w domu nie siedzę za długo(odliczając 1h płaczu z powodów bliżej nieokreślonych,szeroko zwanych miłością...prawdopodobnie jednostronną ^^'),poszłam z mamą na zakupy,kupiłam sobie zajebiste gatki ^^'
Takie megamraśne ;D
Lecz anyway...nie chcęM dłużej słuchać,że mnie kocha,bo to nieprawda...bo kiedy jest dobrze,to jest dobrze kilka dni,ale kiedy jest źle to wystarczy minuta,jedna głupia myśl i kilka nowych rys na ręce,niestety,takie życie...Ale faktem jest iż ból fizyczny jest łatwiejszy do zniesienia,niż to,co dzieje się wewnątrz...
ehhh
teraz czas się po raz pierwszy w życiu pożalić na szkołę...
Nie rozumiem,co się ze mną dzieje,po raz pierwszy w życiu na półrocze chyba nie przekroczę progu 5.0 ...
przyjmę to z pokorą,bo dostaję oceny na jakie zasłużyłam...
ale jakoś tak trudno mi w tym roku z nauką...lub właściwie jej brakiem - nigdy się nie uczyłam...najgorszym zawodem dla mnie jest tylko 5 z angielskiego,bo uważam,że definitywnie powinnam mieć 6...w końcu niewielu uczniów spojrzałoby na ten tekst i napisało go bez problemu w języku angielskim,ja tak mogę...
wkurza mnie to,że ci którzy zakują,a potem zapomną mają wyższe oceny,bo ja z tej nauki ZAWSZE coś pamiętam...
Boję się o ocenę z wosu,bo jest dziwna baba od wosu^^'
nie lubię jej i pójdę to naskarżyć jej teściowej(klatkę ode mnie mieszka)xD
prawdopodobnie dostanę 3...żallllll xD
z geografii też będzie nisko...
za to o biologi to spalę się prędzej ze wstydu,niż przyznam...
boję się też o oceny z polskiego...
na pewno oceny podciągnie mi muzyka ; ))
w-f niestety często nie ćwiczyłam - zdrowie nie najlepsze,
na religię nie chodzę!!!! ;D
fizyka - wredna p...ersona,pani N.,której nikt,nigdy nie lubił niestety też wystawi mi niską ocenę ;<
matmę mi może obniżyć moja 1 za nierozumienie zadania(brawa dla mojej wychowawczyni,zamiast tłumaczyć woli wstawić 1);
co do niemieckiego - obaw nie mam,moje niemieckie geny machen mi ocenę ;D
chemia - chyba jedyny przedmiot na jakim mogłabym siedzieć cały dzień i więcej
informatyka - luuuuzik
historia - w tym roku będzie 5 ;D
Moja awersja do biologii,geografii i kilku innych przedmiotów niestety odbija się na ocenach ;<
Ale nie mam zamiaru nic z tym zrobić,po prostu nie lubię ich,a kuć nie będę,bo skoro nie lubię to jasne,iż w przyszłości ta wiedza będzie mi niepotrzebna...żeby być architektem wnętrz lub prawnikiem - nie muszę wiedzieć do czego służy wodniczka tętniąca u pantofelka...(a o trenerze siatkówki już raczej nie marzę - priorytety mi się zmieniają ;<)
Kurde...teraz to mam moralniaka na samą siebie - zawsze chciałam być wierna sobie i swoim postanowieniom i przekonaniom...a co wyszło?
Niewiele wyszło...może w przyszłości będę żałowała,ale to dopiero w przyszłości,póki co - nie czas na takie wybryki...
Teraz wracam do siedzenia samej i bycia niekochanej samej,w swoim domu samej,bo zawsze jestem sama i muszę być sama,bo nawet skoro mamy czas i tak będę sama,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz