poniedziałek, 9 maja 2011

My Immortal i przyjazd Kuro ; **

heh,rozdział Jonas po...yyy...wstyd się przyznać ale(1.wrzesień,2.październik,3.listopad,4.grudzień,5.styczeń,6.luty,7.marzec,8.kwiecień i kilka dni maja) prawdopodobnie zamknięty...
Mimo to...nie przestanę o nim mówić,myśleć i pamiętać...
Bo to taki kolejny My Immortal w mojej pamięci xddd

"I'm so tired of being here
Suppressed by all of my childish fears
and if you have to leave...I wish that you would just leave
Your presence still lingers here
And it won't leave me alone
These wounds won't seem to heal
This pain is just too real
There's just too much that time cannot erase

When you cried i'd wipe away all of your tears
When you'd scream i'd fight away all of your fears
And i've held your hand through all of these years
But you still have all ...of me

You used to captivate me
By your resonating light
But now i'm bound by the life you left behind
Your face it haunts my once pleasant dreams
Your voice it chased away all the sanity in me

These wounds won't seem to heal
This pain is just too real
There's just too much that time cannot erase

When you cried i'd wipe away all of your tears
When you'd scream i'd fight away all of your fears
And i've held your hand through all of these years
But you still have all ...of me

I've tried so hard to tell myself that you're gone
But though you're still with me
I've been alone all along

When you cried i'd wipe away all of your tears
When you'd scream i'd fight away all of your fears
And i've held your hand through all of these years
But you still have all...of me."

Tak więc ewidentnie mam gdzieś Jonasa,Zrytego,wyrośniętego 7-latka,czy jak by go tam jeszcze nazwać ;DD
Pocieszenie sobie znajdę w muzyce i przyjeździe Kuro ; DD
(DO JONASA:Ale nawiasem mówiąc...dalej pamiętam o naszym układzie i czekam...bo wiedziałam,że stchórzysz xdd)

Kurooooooooo PRZYJEŻDŻA...
moje marzonka się spełniły...
dobra...taki wstępny plan to:

SOBOTA
-Przyjazd Kuro,trochę posiedzimy
-bezcelowe łażenie po złotowie...zakupy...może xdd
-Wypad nad Jezioro Proboszczowskie ok.16.00-pogramy na gitarze...
Zaprosić Domi,Lewą,Angelę i może...Gabi i Sandrę ; DD
Jonasa też bym zaprosiła,zwłaszcza,że to blisko jego domu,aczkolwiek nienawiść Kuro do niego mogłaby wtedy dać upust w zły sposób,a mianowicie...Z GLANA W RYJ GO ^^(a ja powstrzymywać nie będę...bo nie,że go nie lubię,ale uważam,że jak najbardziej sobie zasłużył)
-powrót ok.20.00
-układanie naszego własnego słownika
-cała noc wygłupów ;DD
NIEDZIELA
-noc wygłupów...
-poranek,amciu itp.
-12.00-kościółek z Angeliką
-14.00 powrót
-coś się wymyśli xdd

Tak więc mały plan jakiś jest...pewnie nie wypali,jak znam życie xdd
no,ale spoczko jest xdd
dobra...dokończamy:

Loffciam Cię,Jonas,bo wydawało mi się,że jesteś przyjacielem,ale pewnie znowu się mylę...

środa, 4 maja 2011

Wyżalanie i przemyślenia

Kaśka znowu mnie skłoniła do przemyśleń nad własną egzystencją i nad sensem dalszego "trenowania"...
dobra zacznijmy od tego,że z moich znajomych prawie nikt nie jest w stanie zrozumieć,jak to jest gdy na ziemi masz swoje miejsce właśnie na parkiecie,gdy oddychasz siatkówką...
Dzisiaj doszłam do wniosku,że dalsza gra w siatkówkę w moim klubie jest po prostu pozbawiona sensu,gdyż są tam osoby nieodpowiednie do gry,które chodzą tam dla lansu,nie dla gry...zdecydowałam,że po sezonie młodziczki postaram się o przeniesienie do PTPS-u Piła...to jedno z niewielu rozwiązań,ale chyba daje mi najlepszą opcję na przyszłość...

to taki mały meczyk,;D
Piła-Złotów

Piła:
(-)dojazdy na treningi
(+) zapewne lepszy trener
(+)tylko osoby,którym zależy na grze
(+) większa możliwość "wypatrzenia"
(+)wyższy poziom treningów
(+)bogatszy klub=lepsze wyszkolenie
(+)częstotliwość i nasilenie treningów-znaczy...częstsze i cięższe treningi
(+) lepsza sala=lepszy trening,wyspecjalizowana sala PTPS-u
(+)być może treningi na siłowni
(+)DRUŻYNA,ale taka prawdziwa,w której dziewczyny się lubią,a nie tylko obgadują
hmmm,jeszcze jakieś aspekty do porównania...aha,muszę się liczyć z możliwością,że :
(-)możliwość nieprzyjęcia do drużyny
(-)możliwa zmiana pozycji z libero,na rozgrywającą
(-)możliwość kontuzji i nie grania w składzie na turniejach
(+)możliwość gry na poziomie,a nie zagrywka-punkt-zagrywka-punkt
(+)częste turnieje
(+)sprzęt pomagający w treningach
(+)klub z kontem na plusie i sponsorami
(+) klub z czołówki,dawniej grał w Pluslidze,obecnie gra w 1 lidze

a teraz Złotów:
(+) treningi na miejscu,ale...
...(-) są o takich godzinach,że łatwo się spóźnić
(-)mało wyspecjalizowana trenerka,aczkolwiek 2 trenerzy,którzy nas nie trenują są świetni
(-) jeszcze większa możliwość kontuzji
(-)niewyspecjalizowana hala
(-)"drużyna"
(-) treningi z osobami,które co najmniej nie lubię
(-) zero treningu z prawdziwą grą
(-)mały klub,3 liga...hmmm,kto chce takie siatkarki w kadrze?
(-)mało szans na zabłyśnięcie i zostanie wypatrzoną
(-)lekkie treningi,często odpuszczane
(-)brak treningów siłowych,bo brak sprzętu
(-)zadłużony klub
(-)mało szans gry...jeden sparing z zakrzewem...suuuper-.-


nie widzę dalszego sensu wymieniania...bo z góry widać,że:
Piła-Złotów
(+)
14:1
a (-)
4:14(chyba,że źle policzyłam,bo mi tu Glinek odpisał)

tak czy siak...w większości to Piła zbiera ode mnie plusy...jednak jeśli już tam przejdę to chyba dopiero od kadetki...młodziczkę muszę przetrwać w Złotowie...ehh...do tego czasu muszę schudnąć i wziąć się za trening siłowy...i to porządnie...

mam nadzieję zobaczyć kiedyś na portalu sportowym swoje zdjęcie w koszulce reprezentacji i z medalem w ręku...a najbardziej chcę zobaczyć swoje nazwisko na koszulce...to moje największe marzenie i nie pozwolę,by zepsuła mi je banda debilek,które siatkówki używają do lansu-.-