wtorek, 30 czerwca 2015

30 czerwiec 2015. Moje magiczne 18naście wybiło jakoś 10 dni temu. Ukończyłam pierwszy rok IB.
Znalazłam chłopaka. W śmieszny sposób,bo w pociągu.
W ciągu 10 dni od mojej osiemnastki nie zrobiłam jeszcze nic z mojej listy postanowień.
Nie podoba mi się to.
Jestem aktualnie mocno wkurwiona.
Moja matka to zasrana suka,która rozpieszcza małą aktorzynę (moją siostrę). Coraz gorsza z niej gówniara i chyba koniec z kochaną siostrą z mojej strony. Woli trzymać z tą starą kurwą to proszę bardzo.
Czuję w tym momencie 0 wsparcia od obecnego chłopaka, dla którego chyba zbytnim wysiłkiem jest wcisnąć zieloną słuchawkę na dotykowym,rozpierdolonym ekranie.
Wkurwia mnie,wkurwia i masakrycznie wkurwia ten świat z roku na rok coraz bardziej.
Potrzebuję drzwi z kluczem,alkoholu i ludzi,którzy nie są fałszywymi kurwami.
Dwa pierwsze załatwię o trzecie najtrudniej.
Nie wierzę,że zaczynam nienawidzić siostry,ale bywa. Robi się z niej paskudny gówniarz z kompletnym brakiem szacunku i przekonaniem o własnej zajebistości, wyjątkowo nieadekwatnym,bo chodzi do klasy z imbecylami i "uczy" ją frajerka,która skonczyła pedagogikę w bydgoszczy(ogromny wyczyn,wow).