piątek, 20 czerwca 2014

przypadek czy wybór?

Przypadek czy wybór? To jest jedno z pytań pokroju "Unde malum?",tych na które odpowiedzi szukamy długo.To jest jeden z paradoksów kury i jaja...

I ja szukam,i szukam i do ciekawych wniosków dochodzę.Właśnie doszłam do takiego consensusu:

Uważam,że to przypadek rządzi naszym życiem,jednak jest warunkowany naszym wyborem,dając także szanse kolejnych wyborów,to prosty schemat,w którym na jedno pytanie mamy wiele odpowiedzi ciągnących za sobą różne opcje.czyżby życie było algorytmem?

W dzień moich 17 urodzin - ciekawie spojrzeć sobie w oczy.Kiedyś powiedziałam sobie,że umrę zanim skończę lat 17.I oto skończyłam,i oto kolejna niedotrzymana obietnica,z którą przychodzi mi żyć.
Czy żałuję,że jej sobie nie dotrzymałam? Nie wiem,i przez najbliższy rok się nie dowiem,a może i jeszcze długo nie będę wiedzieć.
Prababcia u schyłku życia powtarza,że najgorszą jest samotność:
Życzenia złożyło mi dziś przypadkowe stado osób,a te najbliższe osoby na P mają na to wyjebane po całości,tak jak na mnie.Są zajęte uchlywaniem się do nieprzytomności,czy hugo wie czym...fajnie,że osoba na P,na D ma mnie tak gdzieś od kiedy to zdała egzamin na prawo jazdy i jest wielką panią życia i śmierci,ślepota postępująca,czy też kurza,że nie widzi iż jej popularnośc jest ściśle związana z faktem posiadania samochodu? Przykre :) Dziękuję za brak życzeń :) I chyba nie mam zamiaru przez dłuższy czas się odezwać.