Cóż w ostatnim czasie wegetowanie zmieniło się w wojnę o dres z moim chłopakiem,ale w tej oto chwili stwierdzam,iż nieważne w co ubrany jest facet...prędzej czy później i tak będzie musiał to zdjąć...(byleby tego dresu nie wielbił niczym glanów,bo tylko glany są prawdziwą świętością i glan na dresie umie ślad zostawić,a dres na glanie nie bardzo ;DD)
Dziś zostałam mistrzowsko olana,jak co weekend.
Nie zdziwię się,jeśli po raz kolejny okłamana...
A jeszcze wspominając o dresie - też mu zrobię na złość,bo podobno nieładnie wyglądam w koku...szykuje się "bun-week" moi drodzy ; >>
Chujowa pogoda...ale dość śmieszna ...
wczoraj siedzę oglądam Jak poznałem waszą matkę - świeci słońce,pod koniec odcinka pada śnieg,reklama - pada,koniec reklamy-znowu słońce...Łiiiiii i bądź tu kobietą w takie dni i staraj się jakoś wyglądać...na szczęście ja siedziałam w domu ^^
Lol,na co ten blog schodzi,iż muszę pisać na tematy pogody - najmniej istotnego elementu egzystencji...(ale nawiasem mówiąc - mogłoby cały czas padać,żebym poczuła się jak w UK ;>)
Na przestrzeni ostatnich miesięcy - prawie,że umarłam na...pęknięte serce...
Zostałam perfidnie okłamana - na tyle perfidnie,że nie uwierzę w nic,nawet nie w głupie wymówki tj. dzisiaj "muszę się wyleżeć(...),ale o 18.30 idę do kościoła"-.-
anyway...faceci kłamią,ale niektórzy mają fajne tyłki xD
(po chamskiemu ;>)
Mam nadzieję,że w najbliższym czasie będzie lepiej...
hmmm,ciekawe czy każdy związek ma takie załamanie gdzieś tak w połowie 1 roku (5 miesięcy dzisiaj mija,a on mnie nie kocha i nie chce ze mną spędzić czasu ;< )
Jakże ja jestem monotematyczna...pierdolę niby o wszystkim,a i tak sprowadza się do Niego...ehhh,rzygać się pewnie chce,jak się to czyta...Przepraszam,jestem zakochana ;>
Wredna,wredna,wredna,wredna,wredna ...łiiiiii ;)
Wasz problem ^^
Wizol twierdzi,iż "myślisz,że masz 15 lat i jesteś w poważnym związku"...
Ja mam 15 tylko fizycznie,mentalnie z 20-parę...
A sam czeka na moment,żeby powiedzieć dziewczynie,że chce z nią chodzić:
1.Nie czekaj,bo może być za późno
2.I tak dostaniesz kosza ;D
Ehhh,coraz bardziej nie lubię mojej wychowawczyni,z resztą co się dziwić...Jestem aspołeczna i ogóle jestem osobą złą,łamiącą zakazy,zapewne w jej przekonaniu palę,piję i robię inne złe rzeczy,bo teraz mam chłopaka i zaczęłam jej pyskować(czyt.mieć nareszcie własne zdanie i kazać jej się walić z jej głupimi teoriami) no i mam glany,a tego nie można przeżyć...trudno,jej błąd,ja jej z błędu nie wyprowadzę ;>
Jest ona tak niesprawiedliwa,że będąc taką osobą,jak powyżej opisałam,w jej oczach to jak dla mnie zaleta.
Powiedziałam już,że na ocenie z zachowania w tej szkole mi nie zależy - i zdania na ten temat nie zmienię.W ocenach koleżanek i kolegów z klasy miałam kilka wzorowych,a to chyba lepiej...być wzorem dla osób,które się kształtują dopiero jako ludzie,a niżeli być grzeczną uczennicą przytakującą pani na każde jej zdanie...
chociaż szczerze to i tak dalej jej przytakuję,bo jest tak męcząca,że lepiej powiedzieć "mhym,oczywiście,ma pani racje" i mieć spokój niż kłócić się z nią...
Ja po prostu mam inną mentalność.
Szkoła jest po prostu...nie wiem jak to określić ,brak epitetów.
Dziwnym trafem jedna z uczennic,która nosi 2 tony makijażu,pomalowane paznokcie,ma jakąś schozofrenie,myśli,że będzie nami rządzić i to ona jest aspołeczna(każde wyjście z klasą,wycieczka itd. - ona ma wyjazd do lekarza...) Jest w oczach wychowawczyni "bardzo dobrą uczennicą,bo zawsze przyjdzie porozmawia o problemach(czyt. wymyśli sobie,że ją prześladujemy - typu otwieramy jej kibel jak ona w nim jest...człowieku,nie zamykasz się,to prędzej czy później ci ktoś otworzy)"bla bla bla...
Głupia blachara,kształcona na taką przez rodziców,takie jest moje zdanie...za które nawet jak ktoś się dowie - nie przeproszę...chyba,że nie wolno mi mieć własnego zdania ^^
Dodatkowo nie lubię plastikowego pustaka,bo przystawia mi się do chłopaka...glana na ryj i od razu ładniejsza buźka bez makijażu ;>
...No i znowu o nim.
Czekając na dobre,wstawię coś czego mam zakaz wstawiać na facebooka ;)