Cóż za przestarzały pogląd reprezentowany jest przez ludzi w moim otoczeniu.
Dzisiaj moja druga połowa napisała,iż ateizm to choroba...No bardzo dziękuję...
Jeśli to choroba,za którą mnie zabiją to bardzo chętnie.
Potępią -zgadzam się...
Zrobią wiele złych rzeczy,których w tej chwili nie wymyślę- bardzo mi przyjemnie.
Jeśli mam zginąć to ze świadomością,że żyję jak chcę...Ale moja "śmierć" szczerze byłaby taka jaką oni zginąć pragną - męczeńska ^^
Cóż,drodzy chrześcijanie.ktokolwiek z was nigdy nie zwątpił niechaj pierwszy rzuci kamień...
Jestem generalnie tak wkurwiona,że nie prędko mi przejdzie...
Naważone piwo sam sobie wypijesz,obiecuję...
No to jest już przesada,żeby ksiądz Jarek rozumiał mój wybór (tak,KSIĄDZ),a osoba "świecka",która podobno mnie kocha uważała mnie za chorą...
Drodzy chrześcijanie,gratuluję,nienawidzę was ...
"Boję się,że wszystkiego innego jest tak dużo i chrześcijaństwa nie będzie"...
Jak powiedział Barney Stinson -Bóg Bogów i Przebogów - NEW IS ALWAYS BETTER.
Jedyną osobą,z którą można się porozumieć normalnie na temat religii(poza KSIĘDZEM) jest moja ATEICHA - Karolajna <3
Nie wiem w jaki sposób będąc braku wyznania można być gorszym człowiekiem.Można tylko i wyłącznie samemu za siebie odpowiadać,a nie przy każdym złym wydarzeniu wołać "panie czemu ja?"...
Ja toleruję dużo,znoszę dużo...poza kłamstwem...A kłamstwem jest,że mnie kochasz wmawiając mi,że jestem złym człowiekiem...z brakiem wartości,chorobą mózgu,głupim jak to nie raz już słyszałam...
Jednym z niewielu pocieszeń dzisiejszego dnia jest fakt chemii, o ile dotrwam i nie rozbeczę się w którymś kiblu i nie zostanę tam do końca dnia.